“Był sobie pies 2”

Autor W. Bruce Cameron

Cykl: “Był sobie pies” (tom 2)

Tłumaczenie: Edyta Świerczyńska

Wydawnictwo Kobiece

Gatunek: powieść przygodowa

Liczba stron: 406

PREMIERA 4 września 2019

To wierne, pełne szczerości, miłości i ufności spojrzenie z okładki bardzo przykuło moją uwagę. Czy można się oprzeć takiemu spojrzeniu? “Był sobie pies 2” to niesamowita kontynuacja opowieści o wyjątkowym piesku.

Bailey, Ellie, Koleżka, Molly, Toby – to kolejne wcielenia naszego niezwykłego bohatera. Koleżka wraca do nas w nowym wcieleniu. Ale najpierw ratuje życie wnuczce swojego poprzedniego pana – Clarity. Niestety wkrótce potem, dziewczynka znika z jego oczu. Matka zabiera ją i wyjeżdżają do dużego miasta. Koleżka czuje, że w nowym wcieleniu będzie musiał ją odnaleźć.

      “Za każdym razem, gdy się odradzałem, to była dla mnie niespodzianka”.

Koleżka odradza się w postaci suczki, Molly. Odnajduje Clarity, gdy ta jest nastolatką, ich losy są ściśle ze sobą związane. Jej miłość do zwierząt jest przeogromna, a Molly jest szczęśliwa, że ma taką panią. Jest jednak jedno ale -matka Clarity. Kobieta za wszelką cenę będzie starała pozbyć Molly. Posunie się do rzeczy strasznych. Molly to niesamowita, wierna i kochająca psinka. Dużo rozumie, jednak pewne ludzkie zachowania są dla niej co najmniej dziwne. Stara się  z całego swojego psiego serca wspierać swoją panią i jej pomagać. Clarity to zagubiona, niekochana przez matkę dziewczyna, często pozostawiana sama sobie. Musi się samotnie zmagać  z trudną codziennością.

      “To było coś więcej niż zwykłe pilnowanie kogoś z poczucia lojalności – kochałem Clarity, kochałem ją całym swoim sercem”.

Powieść napisana jest  z perspektywy psa. Akcja toczy się bardzo szybko, zaskakuje i intryguje. Autor ma bardzo ciekawy styl pisania, lekkie, płynne pióro. Emocje, aż buzowały od strachu, żalu, współczucia po ogrom radości i wzruszenia. Muszę przyznać, że książka przeczytała się jakby sama, tak bardzo wciągnął mnie ten psi świat. Śmiałam się w głos, czułam niepokój, złość, troskę.  Widzimy Molly, niesamowitą suczkę, która bardzo chce pomóc, pocieszyć swoją panią. Trwa przy niej w jej trudnych momentach. Wykreowani bohaterowie są bardzo realni, pełni prostoty, dobroci. W większości nie sposób ich nie polubić. 

          “Sensem życia pieska z pewnością nie jest zrozumienie ludzi, bo to po prostu niemożliwe”. 

Powieść przepełniona jest psią miłością, wiernością, szczęściem. Ogrom bólu, którego doświadczają psiaki, smutku, żalu, niepewności. Ich szczera radość, brak wyrachowania i pełne oddanie. Autor ukazał wyjątkową relacje łączącą człowieka i psa. Piękne to było. Znajdziemy tu także bardzo wnikliwą analizę ludzkich poczynań. Narcyzm, egoizm, brak miłości, brak akceptacji, obojętność. A także to co nieuchronne w życiu każdego z nas: przemijanie, starość, choroby, śmierć… Piękno przyjaźni, szacunek, szukanie akceptacji, miłość, dobroć. Słodko – gorzka, pełna realizmu książka.

Bardzo ciepła i wzruszająca powieść, która skruszy i podbije  niejedno serce. Jak bardzo trafne i prawdziwe jest powiedzenie “Pies to prawdziwy przyjaciel człowieka” w stu procentach potwierdza to ta opowieść. 4 października pojawi się w kinach ekranizacja “Był sobie pies 2”. Głównemu bohaterowi głosu udzieli Marcin Dorociński. Za książkę dziękuję Wydawnictwu Kobiece. Była to niesamowita, wzruszająca wędrówka przez pomerdane życia pewnego, cudownego pieska. Polecam 🙂

Tatiasza Aleksiej
Mam na imię Wiesia, książki towarzyszą mi całe życie. Czytam prawie wszystko. Jednak najbliższe mojemu sercu są dobre książki obyczajowe, literatura kobieca, sagi, książki historyczne - zwłaszcza z okresu średniowiecza, międzywojennego, II wojny światowej i powojenne. Nie pogardzę dobrym thrillerem, zwłaszcza psychologicznym i dobrą sensacją. Nie przepadam za fantastyką – czytałam jednak „Grę o tron” – uwiodła mnie i oczarowała, jestem nią zachwycona – dlatego żadnej książce nie mówię nie. Lubię wyzwania. Mój syn nazywa mnie "molem książkowym". Uwielbiam Freddie'go Mercury, Queen.

4 komentarze

Leave a Response