“Anioł z Auschwitz”

Autor: Eoin Dempsey

Tłumaczenie: Mateusz Grzywa

Wydawnictwo NieZwykłe

Gatunek: powieść historyczna

Liczba stron: 300

Data wydania: 14 sierpnia 2019

Obok tej historii nie da się przejść obojętnie. Jest to literatura obozowa, po takie książki zawsze sięgam z dużą obawą i niepokojem. Przeczytałam całkiem sporo takich historii i zawsze we mnie siedzi podobny lęk, zawsze jest strach, ogromne emocje, bezradność. I nie inaczej było tym razem. 

Eoin Dempsey pochodzi z Dublina. Mieszka w Filadelfii z żoną i dwoma synami. Pracuje jako nauczyciel. “Anioł z Auschwitz” to jego debiutancka powieść.

Rebeka i Christopher to dwoje bohaterów tej przejmującej opowieści. Poznali się zupełnie przypadkowo, gdy oboje byli jeszcze dziećmi. Rebeka to dziewczynka zaniedbywana i bita przez swoich rodziców, zwłaszcza ojca. Christopher pochodzi z porządnej niemieckiej rodziny. Mieszkają na wyspie Jersey. Zaprzyjaźniają się, ich wzajemne relacje z biegiem lat przeobrażają się w miłość. Ich uczucie jest bardzo wyjątkowe, wiedzą, że są skazani na siebie. Wszystko wskazuje na to, że czeka ich wspólna, szczęśliwa przeszłość. Niestety wybucha wojna i nic już nie będzie takie samo. Piekło na ziemi przyszło wraz z oprawcami. Rebeka jest Żydówką, zostaje deportowana i słuch o niej ginie. Christopher jest zrozpaczony, wszelkimi sposobami próbuje ją odnaleźć. Posuwa się do czynów, które wstrząsają. Wstępuje do SS i dostaje się do Auschwitz. 

     “Zamordowanie tysiąca ludzi nie było tu niczym niezwykłym. Płonął nienawiścią do nazistów, ale wiedział, że musi ją opanować”.

Akcja mknie bardzo szybko i całkowicie przykuwa uwagę, nie sposób oderwać się od książki. Autor niczego nie wybiela, nie koloryzuje, oddaje prawdę, po prostu. Piękny, lekki język powodował, że książka jakby sama się przeczytała. Niesamowicie wykreowani bohaterowie, ich życie, losy, codzienność. Wszystko bardzo realnie i wiarygodnie oddane. Szczegółowo ukazuje jak działała machina ludobójców, jak prężnie i sprawnie przebiegał proces unicestwienia setek tysięcy ludzi. Christopher – to z jego perspektywy śledzimy akcję w książce. Mamy doskonałą możliwość zajrzenia głęboko w jego serce i duszę. Dokładnie widzimy, jak na jego psychikę działa bestialstwo oprawców. Wie, że musi z nimi współpracować. Czy będzie wstanie? Czy wobec tego wszystkiego, czego jest świadkiem – pozostanie sobą – dobrym, szlachetnym, pełnym ufności i poszanowania dla ludzi, człowiekiem? Patrzy, jest świadkiem drastycznych, przejmujących scen i nic nie może zrobić…

       “Selekcja była prawdziwym koszmarem, mordy na stacji nieopisanym horrorem…”

Dzięki miłości trafia do obozu zagłady, obozu śmierci. W tych nieludzkich warunkach udaje mu się uratować setki ludzi, dzieci. Jakim musiał być odważnym, szlachetnym i pięknym wewnętrznie człowiekiem, że udało mu się tego dokonać. Nie zważał na siebie swoje życie… Koniecznie sprawdźcie jak tego dokonał. Zapewniam – warto.

        “Próbował przypomnieć sobie słowa ojca: “zawsze być sobą, nie pozwolić, by wypaczone ideały SS wtargnęły do umysłu i skaziły duszę”.

Dramatyczna walka o przetrwanie, dokonanie czynów prawie niemożliwych. Miłość, przyjaźń, szlachetność. A obok bezwzględność, okrucieństwo, nienawiść w czystej postaci. Widzimy nieludzkie traktowanie drugiego człowieka – więźniów, moment kiedy czekają na odwszawianie i talerz zupy, który przeradza się w zbiorowy mord – zagazowanie. Rozpacz matek na siłę rozdzielanych z dziećmi. Obozowa codzienność. To wszystko i jeszcze więcej, o wiele więcej znajdziecie w tej wstrząsającej opowieści. Emocje we mnie aż buzowały, były bardzo skrajne i silne. 

Ta powieść nie jest łatwą i przyjemną lekturą. Przy niej nie ma mowy o chwili spokojnego wytchnienia. Jest bardzo bolesna, ukazuje okrucieństwo i zło w czystej postaci. Jednak pomimo tego co niesie, jest bardzo wartościową, konieczną i potrzebną pozycją, po którą powinien sięgnąć każdy z nas. Zakończenie wywołało we mnie delikatny uśmiech i sporą ulgę. Nadzieją umiera ostatnia. Za książkę dziękuję Wydawnictwu NieZwykłe. Była to straszna i zarazem piękna opowieść. Zostanie we mnie na długo. Polecam z całego serca 🙂


Tatiasza Aleksiej
Mam na imię Wiesia, książki towarzyszą mi całe życie. Czytam prawie wszystko. Jednak najbliższe mojemu sercu są dobre książki obyczajowe, literatura kobieca, sagi, książki historyczne - zwłaszcza z okresu średniowiecza, międzywojennego, II wojny światowej i powojenne. Nie pogardzę dobrym thrillerem, zwłaszcza psychologicznym i dobrą sensacją. Nie przepadam za fantastyką – czytałam jednak „Grę o tron” – uwiodła mnie i oczarowała, jestem nią zachwycona – dlatego żadnej książce nie mówię nie. Lubię wyzwania. Mój syn nazywa mnie "molem książkowym". Uwielbiam Freddie'go Mercury, Queen.

4 komentarze

  1. Powieść mam od dawna w planach zakupu. Recenzja tylko utwierdza mnie, że taką książkę trzeba przeczytać. Smutny i bolesny temat, ale nie możemy zapominać o tamtych wojennych czasach

Leave a Response