“Francuskie noce”

Autor: Adriana Rak

Wydawnictwo WasPos

Gatunek: literatura obyczajowa, romans

Liczba stron: 332

Data wydania: 26 sierpnia 2019 r.

Moje pierwsze spotkanie z autorką zaliczam zdecydowanie do udanych. Historia opowiedziana przez panią Adrianę porwała mnie i zaskoczyła. “Francuskie noce” to kontynuacja losów Marysi i Bilala z książki “Marokańskie słońce”. Przeznaczenie, które zawsze nas odnajdzie. Miłość, od której nie da się uciec.

   “Miłość jest tym, co tracisz bez miłości”.  

Marysia i Bilal poznali się, pokochali, zamieszkali razem, spróbowali wspólnego życia. Czasami jednak okazuje się, że miłość nie wystarcza aby być ze sobą. Tych dwoje dzieli bardzo dużo. Kraj, pochodzenie, wychowanie, tradycje, kultura… Ona nie chce zamieszkać w Maroku, on nie wyobraża sobie życia w Polsce. Podejmują decyzję o rozstaniu. Jej konsekwencje długo będą ponosić. Próbują na nowo ułożyć sobie życie. Nie jest to łatwe. Obydwoje tęsknią, żyją wspomnieniami i rozpamiętywaniem przeszłości. W końcu Marysia poznaje Piotra, zostaje jego żoną. Czy to jednak wystarczy aby zapomnieć o miłości swojego życia? Bilal wikła się w kolejne, niezbyt udane związki, w końcu trafia na Hasnę. Co z tego wyniknie? Czy uda mu się stworzyć prawdziwy związek? Zachęcam, sprawdźcie sami. 

     “Widocznie w waszym przypadku musieliście przeżyć to, co dał wam los, by zrozumieć, ze nie potraficie żyć bez siebie…”

Cała fabuła krąży wokół tej dwójki i ich najbliższych. Akcja mknie, zaskakuje i wywołuje ogromne emocje. Od złości, irytacji, przez smutek, nieutulany żal, w końcu po delikatny uśmiech i nadzieję. Bohaterowie bardzo ciekawie wykreowani, z całym bagażem życiowych doświadczeń i zależności. To prawdziwi, bardzo realni ludzie. Narracja w powieści prowadzona jest naprzemiennie z perspektywy naszych bohaterów. Przez co mamy doskonały wgląd w ich serca i myśli. Wiemy czym się kierują, dlaczego tak, a nie inaczej postępują. Nie do końca rozumiałam ich postępowanie, były chwile gdy im współczułam i chwile pełne irytacji. Od razu poczułam – zwłaszcza do Marysi – dużą sympatię. Bardzo podobała mi się ogromna przemiana, jaka się w niej dokonała. Z nieśmiałej, zagubionej dziewczyny, w pewną siebie i swojej wartości kobietę. Styl autorki jest bardzo przyjemny, lekki, plastyczny, a przy tym  prosty. Czytanie było dużą przyjemnością. Opisy seksu subtelne, a jednocześnie pełne namiętności i uniesień. Życiowa mądrość babci Marysi, tej kobiety nie da się nie lubić. 

Ta historia jest namacalnym dowodem na to, że przed przeznaczenia nie da się uciec. Cokolwiek zrobimy, dokądkolwiek się udamy ono i tak nas dopadnie. Opowieść ukazuje piękno miłości, ogrom tęsknoty, żalu, usiłowanie zapełnienia pustki. A obok tego autorka kreśli z dużym wyczuciem i empatią zwykłą codzienność naszych bohaterów. A ta nie jest łatwa, podjęte decyzje niosą swoje konsekwencje i nie ma przed nimi ucieczki. Przyjaźń, miłość nie tylko ta do partnera, ale i rodzicielska, do babci. Zdrada, obojętność, ucieczka, niezrozumienie, ciągła niepewność, wątpliwości, depresja. Próba wybaczenia, gdzie szczera rozmowa i zrozumienie jest niezbędne. Trudne relacje rodzinne. Nadzieja na drugą szansę. To wszystko i jeszcze więcej znajdziecie w tej wciągającej powieści.

Miłość jest obecna, chyba w życiu każdego z nas. Nasi bohaterowie próbowali od niej uciec, zniszczyć ją, unicestwić, zapomnieć. Tak się nie da, przed uczuciem, prawdziwą miłością nie ma ucieczki. Zakończenie wywołało we mnie nadzieję i szczery uśmiech. Wciągająca, emocjonalna opowieść o różnych obliczach miłości, trudnych, wiążących decyzjach, przewrotności losu i jego nieuchronności. Jeżeli nie czytaliście pierwszej części, nic nie szkodzi. Autorka tak snuje swą opowieść, że praktycznie od początku, odnajdujemy się w całości. Za książkę dziękuję Wydawnictwu WasPos. Była to ogromnie ciekawa i skomplikowana wędrówka przez ludzkie, pogubione serca. Serdecznie polecam:)

Tatiasza Aleksiej
Mam na imię Wiesia, książki towarzyszą mi całe życie. Czytam prawie wszystko. Jednak najbliższe mojemu sercu są dobre książki obyczajowe, literatura kobieca, sagi, książki historyczne - zwłaszcza z okresu średniowiecza, międzywojennego, II wojny światowej i powojenne. Nie pogardzę dobrym thrillerem, zwłaszcza psychologicznym i dobrą sensacją. Nie przepadam za fantastyką – czytałam jednak „Grę o tron” – uwiodła mnie i oczarowała, jestem nią zachwycona – dlatego żadnej książce nie mówię nie. Lubię wyzwania. Mój syn nazywa mnie "molem książkowym". Uwielbiam Freddie'go Mercury, Queen.

2 komentarze

Leave a Response