“Toxyczne dziewczyny”

Autor: Rory Power

Tłumaczenie: Piotr Raganowicz, Paulina Raganowicz

Wydawnictwo NieZwykłe

Gatunek: fantastyka, science fiction

Liczba stron: 300

Data wydania: 27 sierpnia 2019 r.

Zaskoczyła mnie ta opowieść. Powiało strachem, czymś nieznanym, obcym, budzącym trwogę. Ogrom emocji przygniatał. Bardzo odważna, inna od tego, co do tej pory czytałam. Jak dla mnie rewelacja.

         “Nie potrzebuję już prawdy. Chcę tylko żyć”.

Akcja powieści toczy się na wyspie Raxter, w Szkole dla Dziewcząt. To właśnie tam wkroczył Tox. Groźny, nie do ujarzmienia, niosący śmierć i zagładę wszystkiemu co stanie na jego drodze. Poznajemy trzy młode dziewczyny Hetty, Byatt, Reese, uczennice szkoły. Dziewczyny zaprzyjaźniają się ze sobą i wspierają wzajemnie. Kiedy znika Byatt, Hetty mobilizuje wszystkie swoje siły i namawia Reese do odszukania jej. Za wszelką cenę próbują ją odnaleźć. Przy okazji odkrywają przerażającą prawdę. Nadchodzi druga zima z Toxem. 

Kiedyś, przed Toxem to miejsce było zupełnie inne, słychać było śmiech, wesołe przekomarzania, śpiew ptaków, życie, po prostu życie. Teraz zapanował tu mrok, groźna złowieszcza cisza, przerywana odgłosami, które przerażają. Choroba rozprzestrzeniła się na całą wyspę i wzięła w swoje posiadanie wszystko. Zbiera śmiertelne żniwo, nie tylko wśród dziewcząt, ale i w otoczeniu. Chorują zwierzęta, rośliny, ucichł świergot ptaków. Wyspa została objęta kwarantanną, szkoła ogrodzona, władze obiecują szybkie znalezienie antidotum na chorobę. Czy im się uda, czy zdążą na czas? Marynarka wojenna dostarcza na wyspę jedzenie, ubrania, środki czystości, wszystko to, co jest niezbędne do życia. Niestety, te dostawy zaczynają być coraz mniejsze, ciągle czegoś brakuje, dziewczętom zaczyna towarzyszyć nieustający głód. Dokąd to je zaprowadzi? Co władze zamierzają zrobić? Nic tu nie jest łatwe, ani oczywiste. Tajemnice, niedopowiedzenia, brak informacji. Jak długo jeszcze wytrzymają? Czasami śmierć jest wybawieniem…

          “Coś rozrywa nas od środka. Części ciała odpadają i znikają. To nas hartuje”. 

Akcja toczy się swoim rytmem i nieustannie zaskakuje. Opisy przebiegu choroby wywoływały we mnie ciarki na plecach. Ciała ulegają nieustannej deformacji, zniekształceniu i zepsuciu. Od samego początku odczuwalne jest duże napięcie, które stopniowo narasta i nie odpuszcza do samego końca. Bardzo polubiłam główne bohaterki, te dziewczyny muszą się zmierzyć z zupełnie czymś nieznanym, okropnym, czymś co odebrało im wszystko, co do tej pory miały. Różnią się od siebie, wspierają, mobilizują wzajemnie do walki o przetrwanie. Ich postacie są bardzo realnie i ciekawie wykreowane. Ich położenie jest tragiczne.

Opowieść zawładnęła mną całkowicie, przeniosłam się w świat wykreowany przez autorkę i pomimo nerwowego napięcia nie chciałam go opuścić. Niesamowity, przygnębiający, tajemniczy klimat wyspy wywołuje grozę i ogromną ciekawość. Walka o przetrwanie jaką nieustannie toczą dziewczęta z otaczającą je rzeczywistością jest godna podziwu. Ich codzienność jest straszna, przytłaczająca. Cierpienie, niemoc, przerażenie. Autorka pokazuje, trudne relacje międzyludzkie. Jak różnie postępujemy i zachowujemy się w obliczu śmiertelnego zagrożenia. Agresja, nieporozumienia, zazdrość. Piękno przyjaźni, lojalność, odwaga. Nadzieja, którą tak trudno posiadać w obliczu takich okropieństw. Walka z samym sobą, upór, konsekwencja. Delikatnie, subtelnie zaznaczony wątek lesbijski.   

Powieść wciąga niesamowicie, szokuje i pobudza wyobraźnię. Chciałoby się jeszcze. Zakończenie, niestety, nie wyjaśnia za dużo. Zostawia nas bez w niepewności i z całą masą pytań, które nawarstwiały się przez całą powieść. Mam nadzieję, że ciąg dalszy nastąpi. Za książkę dziękuję Wydawnictwu NieZwykłe. Była to trudna wędrówka po mrocznych, nieznanych, budzących grozę i wiele niewiadomych, terenach. Polecam 🙂

Tatiasza Aleksiej
Mam na imię Wiesia, książki towarzyszą mi całe życie. Czytam prawie wszystko. Jednak najbliższe mojemu sercu są dobre książki obyczajowe, literatura kobieca, sagi, książki historyczne - zwłaszcza z okresu średniowiecza, międzywojennego, II wojny światowej i powojenne. Nie pogardzę dobrym thrillerem, zwłaszcza psychologicznym i dobrą sensacją. Nie przepadam za fantastyką – czytałam jednak „Grę o tron” – uwiodła mnie i oczarowała, jestem nią zachwycona – dlatego żadnej książce nie mówię nie. Lubię wyzwania. Mój syn nazywa mnie "molem książkowym". Uwielbiam Freddie'go Mercury, Queen.

4 komentarze

Leave a Response