“Ohir”


Szczepan August Urawski
Gatunek: Fantastyka, science-fiction
Liczba stron: 431

Data wydania: 30 kwietnia 2018 
“Ohir” to bardzo udany debiut literacki, powieść z gatunku fantastyki. Dzięki niesamowitej wyobraźni autora, zostałam porwana w dziwny, ciekawy i jednocześnie momentami przerażający świat. Świat rozwiniętej technologii, statku kosmicznego, ludzkiej chciwości i zachłanności.  Była to niezwykła i trzymająca w  napięciu przygoda. 
Szczepan August Urawski – rocznik 1983. Kelner, technik handlowiec, magister politologii ze specjalnością zarządzanie bezpieczeństwem. Urodzony w Warszawie, szuka swojego miejsca na ziemi. Uwielbia dobre filmy i seriale. Mieszka, pracuje i pisze za granicą. “Ohir” to jego debiut.
Poznajemy Stefana Murawskiego, młodego człowieka, który od zawsze zafascynowany jest kosmosem, astronomią. Jego dzieciństwo nie należało do najbardziej udanych. Każde wakacje spędzał u rodziny na wsi, wśród pół, łąk, gór i krów. Często z dużą serdecznością i czułością wspomina babcie, była ważną osobą w jego życiu. Pracuje w Anglii, jego zajęcie jest bardzo nudne i monotonne. Tęskni za ojczyzną. I jak co roku, także i w tym, spędza wakacje u rodziny na wsi. Podczas wyganiania krów na pastwisko, wraz  z kuzynami natrafiają na dziwne zjawisko. Budzi ono w Stefanie strach ale i niesamowite zainteresowanie, które stopniowo zmienia się w fascynację. Od zawsze marzył, aby doświadczyć w swoim życiu czegoś nieziemskiego. Znajduje statek kosmiczny, z którym z biegiem czasu potrafi się porozumieć. Dokonuje na jego pokładzie niesamowitych odkryć. Możliwości statku – komputera pokładowego, Ohira – są niesamowite, nie do ogarnięcia dla przeciętnego człowieka. To co spotyka Stefana, fascynuje, ekscytuje i wywołuje ciarki na plecach.
      “Wcześniej myślałem, że dostałem dar od Boga. Teraz widzę, że nie jest to tylko dar, lecz także ogromna odpowiedzialność – olbrzymi obowiązek i brzemię, które muszę udźwignąć. Czy mój kręgosłup moralny wytrzyma ten ciężar? Pokusa bogacenia się nie jest czymś złym. Zła jest chęć bogacenia się kosztem innych – czynienie zła i bawienie się nieświadomymi miliardami żywych, myślących istot”.
Kim jest załoga statku kosmicznego? Co ich sprowadza na ziemię? Jakie mają plany? Czego szukają? Co grozi ludzkości? Te i wiele innych pytań nieustannie kołacze w głowie Stefana. Boi się, ma dużo wątpliwości. Jednak ciekawość i chęć odkrycia czegoś nowego, nieziemskiego zwyciężają.
Akcja powieści początkowo toczy się spokojnie, stopniowo nabiera tempa, a samo zakończenie wywołało we mnie o dziwo – spokój! Książka nieustannie zaskakuje, zadziwia, ale i wywołuje uśmiech. Obok wielkiej technologii, statku kosmicznego i jego niesamowitych, nieziemskich możliwościach, łącznie z możliwością teleportacji, autor porusza wątki dotyczące naszej polskiej rzeczywistości, wątki historyczne. Podobało mi się to, zrobił to ciekawie  i bardzo realistycznie. Dodają one książce autentyczności i dużej wiarygodności.
Stefan jest postacią niesamowitą, bardzo ciekawie i wnikliwie autor go wykreował. Polubiłam go, z nim pokonywałam jego lęki, słabości, mierzyłam się z tym co go spotyka, czego się uczy, jak walczy. Jego podejście do życia, poglądy często były bliskie mojemu sercu. Zachowywał się czasami jak rozwydrzony dzieciak, a gdy była potrzeba pokazał, że ma “jaja”. Śmieszył, zaskakiwał, poznawał rzeczy i zjawiska o jakich do tej pory nawet nie śnił. Chciałby ukryć swoje znalezisko, schować gdzieś głęboko, tylko dla siebie.  
Historia przedstawiona przez Pana Szczepana jest naprawdę dobra, pochłonęłam ją sama nie wiem kiedy. Porwała mnie, trzymała, nie puściła, aż do ostatniej strony. Statek kosmiczny, czip, symulacje,  pierwszy lot, terroryści, walki, agencje rządowe, służby specjalne, śmiertelne niebezpieczeństwo, chciwość i dążenie do władzy to wszystko mieści się w tej książce. Opowiedziana niezwykle lekko i z humorem, bez zbędnych upiększeń, ładnym, prostym językiem. Autor bez wątpienia ma duży talent, mam nadzieję, że będzie tworzył, równie niesamowite, zaskakujące historie.
Mało czytam fantastyki, jednak ta książka wzbudziła we mnie ogromne zainteresowanie i ciekawość. Bardzo mi się podobała, było to poniekąd wyzwanie dla mnie, okazało się bardzo emocjonalne.  Myślę, że dzięki “Ohirowi” będę częściej sięgała po ten gatunek literacki. Za książkę dziękuję autorowi. Polecam z całego serca, nie tylko fanom fantastyki, była to niesamowita lektura 🙂

Tatiasza Aleksiej
Mam na imię Wiesia, książki towarzyszą mi całe życie. Czytam prawie wszystko. Jednak najbliższe mojemu sercu są dobre książki obyczajowe, literatura kobieca, sagi, książki historyczne - zwłaszcza z okresu średniowiecza, międzywojennego, II wojny światowej i powojenne. Nie pogardzę dobrym thrillerem, zwłaszcza psychologicznym i dobrą sensacją. Nie przepadam za fantastyką – czytałam jednak „Grę o tron” – uwiodła mnie i oczarowała, jestem nią zachwycona – dlatego żadnej książce nie mówię nie. Lubię wyzwania. Mój syn nazywa mnie "molem książkowym". Uwielbiam Freddie'go Mercury, Queen.

2 komentarze

Leave a Response