“Kasztanowy ludzik”

Autor: Soren Sveistrup

Tłumaczenie: Justyna Haber-Biały 

Wydawnictwo W.A.B.

Gatunek: kryminał, sensacja, thriller

Liczba stron: 560

Data wydania: 2 października 2019 r.

Nie od samego początku porwała mnie ta opowieść. Jednak im dalej się w nią zagłębiałam, tym było coraz lepiej, mocniej. W końcu doszłam do takiego momentu, że kompletnie nie mogłam od niej się oderwać.

     “Kasztanowe ludziki. I zwierzęta. Duże i małe, dziecinne i przerażające, wiele niedokończonych lub zdeformowanych. Czuje, że te małe figurki napawają go lękiem”.

Co z morderstwami wspólnego ma mały, niepozorny ludzik, zrobiony z kasztanów? Morderca nie może się bez nich obyć, tak zostawia swój ślad, niejako swoją wizytówkę przy każdym morderstwie.  A morduje wyjątkowo brutalnie, agresywnie, krwawo, zadając liczne rany swoim ofiarą jeszcze za  ich życia, pozbawia ich kończyn. Na każdym kasztanie znajduje się odcisk palca dziewczynki, która zaginęła rok temu. Uznano ją za zmarłą, chociaż nigdy nie odnaleziono ciała. Dziewczynka jest córką  pani minister spraw społecznych. Zabójca jest postacią bardzo nieprzeciętną, idealnie zorganizowaną. Każdy jego krok jest przemyślany, działa z premedytacją, nic nie pozostawia przypadkowi. Kim jest morderca? Do czego jeszcze posunie się w swoim bestialstwie? Do akcji wkracza policja, jednak sprawca śmieje im się w nos, wyprzedzając ich na każdym korku. 

Wielowątkowa, a przy tym bardzo spójna. Akcja powieści toczy się bardzo dynamicznie i nieustannie zaskakuje. Nerwowe napięcie towarzyszyło mi przez całą lekturę. Nic tu nie jest jasne, przejrzyste, adrenalina rośnie wraz z przerzucaniem kartek. Śledztwo stoi w miejscu, brak jakiegokolwiek punktu zaczepienia. Nieprzeciętny styl autora powodował ogromną przyjemność i lekkość czytania. Język bardzo prosty, obrazowy, plastyczny. Autor z niezwykłą wnikliwością i przejrzystością kreuje głównych bohaterów. To ludzie z krwi i kości, często niosą bagaż życiowych doświadczeń. Jednak w obliczu dokonanych zbrodni muzą zmobilizować wszystkie swoje siły i całkowicie skupić się na sprawie. A  ta, do łatwych nie należy. 

Rewelacyjnie uknuta intryga, nie ma mowy o nudzie! Autor ma niebywałą wyobraźnie. Gruntownie przemyślana fabuła, na koniec idealnie łącząca wszystkie wątki w spójną całość. Obok zagadki kryminalnej, mamy zwyczajną codzienność ludzi pracujących w policji. Ich praca nie jest łatwa, stres, napięcie robią swoje. Mamy także rodzinę dziewczynki, która zaginęła przed rokiem. Ich rozpacz po stracie ukochanej córki jet ogromna. Czy można się podnieść po czymś takim? A w tle tego wszystkiego przemoc wobec dzieci, rozgrywająca się często za zamkniętymi drzwiami. 

Jest to niesamowicie napisany thriller, który do samego końca trzyma w napięciu. Zakończenie mocno mnie zaskoczyło. Pomyliłam się co do mordercy. Mam nadzieję, że będzie kontynuacja. Autor pozostawił mnie bowiem z całą masą pytań, na które chciałbym znaleźć odpowiedzi. Na uwagę zasługuje piękne, w sztywnej okładce wydanie książki, za którą dziękuję Wydawnictwu W.A.B. Była to niesamowita wędrówka, pełna napięcia i zaskakujących momentów przez mroczne zakamarki ludzkiej duszy. Tego, do czego zdolny jest człowiek. Polecam 🙂


Tatiasza Aleksiej
Mam na imię Wiesia, książki towarzyszą mi całe życie. Czytam prawie wszystko. Jednak najbliższe mojemu sercu są dobre książki obyczajowe, literatura kobieca, sagi, książki historyczne - zwłaszcza z okresu średniowiecza, międzywojennego, II wojny światowej i powojenne. Nie pogardzę dobrym thrillerem, zwłaszcza psychologicznym i dobrą sensacją. Nie przepadam za fantastyką – czytałam jednak „Grę o tron” – uwiodła mnie i oczarowała, jestem nią zachwycona – dlatego żadnej książce nie mówię nie. Lubię wyzwania. Mój syn nazywa mnie "molem książkowym". Uwielbiam Freddie'go Mercury, Queen.

4 komentarze

Leave a Response