“Szeptacz”

Autor: Alex North

Tłumaczenie: Paweł Wolak

Wydawnictwo Muza

Gatunek: kryminał, sensacja, thriller

Liczba stron: 480

Data wydania: 16 października 2019 r.

Ostatnio, wszędzie gdzie nie spojrzymy wyskakuje “Szeptacz”. Czy rzeczywiście jest to, tak dobry thriller jak przekonuje wydawca? Dla mnie zdecydowanie tak! Od pierwszych stron, zostałam porwana w wykreowany przez autora świat i przepadłam. 

       „Porwanie dziecka to najgorszy dramat każdego rodzica”.

Tom jest wdowcem, pisarzem i ojcem małego chłopca. Ogromnie go kocha, jednak nie zawsze radzi sobie z bardzo wrażliwym i rozumnym chłopcem. Obydwoje ogromnie tęsknią za żoną i mamą. Mają jednak nadzieję, że cokolwiek się stanie będą potrafili się dogadać. Aby choć trochę uciec od smutnej codzienności, przeprowadzają się do małego, wydaje się spokojnego i bezpiecznego miasteczka. Tom dowiaduje się, ze niedawno zaginął tu chłopiec w wieku jego synka. Policja dokłada wszelkich starań aby go odnaleźć, rozpoczynają dramatyczną walkę z czasem. Czy uda im się? 

Przed ponad dwudziestu laty, właśnie w tym miasteczku grasował seryjny morderca. Na swoje ofiary upodobał sobie małych chłopców. Nazwano go Szeptaczem. Policji w końcu udało się go schwytać. Jego morderstwa były wyjątkowo okrutne, ciała ostatniego z chłopców do dziś nie odnaleziono. Czy pojawił się jego naśladowca? Koszmar sprzed lat powraca ze zdwojoną siłą .

         „Jeśli drzwi nie zamkniesz w porę, szeptać zacznie ktoś wieczorem”.

Prowadzący śledztwo detektywi, podejmują ogromny wysiłek, aby ująć sprawcę. Młoda, ambitna pani komisarz i dużo starszy od niej komisarz Pete, który ma niejedno na swoim sumieniu. To on właśnie przed laty ujął Szeptacza. Poświecił tej sprawie mnóstwo czasu i energii. Do dziś dręczą go koszmary.

Akcja mknie szybko, intryguje i zaskakuje. Wyczuwalne jest ogromne nerwowe napięcie, które utrzymuje się do samego końca lektury. Autor niesamowicie realnie snuje swą opowieść. Posługuje się bardzo płynnym, lekkim i przyjemnym językiem. Pomimo całej nerwowej atmosfery, czytało się rewelacyjnie. Bohaterowie wykreowani bardzo realnie, to ludzie bardzo charakterni, nietuzinkowi, a przy tym swojscy. Opisy zabójcy robią ogromne wrażenie. Narracja toczy się z perspektywy kilku osób, szczególnie podobała mi się relacja małego Jake’a. Doskonale widzimy co czują, myślą i czym się kierują. Na jaw wychodzą kolejne fakty, śledztwo mozolnie posuwa się do przodu. Emocje ogromne!

Na uwagę zasługuje relacja ojciec – syn. Czuć między nimi ogromną miłość i przywiązanie. Tom jako samotny rodzic musi zmierzyć się z niejednym wyzwaniem i brakiem zrozumienia.

    “Pamiętaj, że nawet podczas kłótni mocno się kochamy”.

Zapada w pamięć, pobudza wyobraźnię i niepokoi. Mroczny, dołujący klimat, w którym wyraźnie czuć rosnące niebezpieczeństwo. Wiele, wydawało by się nieistotnych elementów, na koniec idealnie układa się w misternie utkaną opowieść. Śmierć, tęsknota, ból. Trudne relacje między ludzkie, przeszłość, która daje znać o sobie niespodziewanie. Alkoholizm, walka z samym sobą, brak zaufania, samotność. 

Zakończenie zaskoczyło mnie. Nic tu nie jest oczywiste i proste. Jest to niesamowity kryminał, thriller z umiejętnie wplecionym wątkiem obyczajowym. Bardzo mi się taka forma podoba. Za książkę dziękuję Wydawnictwu Muza. Była to trudna, pełna nerwowego napięcia i ogromnych emocji wędrówka przez mroczne ludzkie dusze. Działo się! Polecam 🙂

Tatiasza Aleksiej
Mam na imię Wiesia, książki towarzyszą mi całe życie. Czytam prawie wszystko. Jednak najbliższe mojemu sercu są dobre książki obyczajowe, literatura kobieca, sagi, książki historyczne - zwłaszcza z okresu średniowiecza, międzywojennego, II wojny światowej i powojenne. Nie pogardzę dobrym thrillerem, zwłaszcza psychologicznym i dobrą sensacją. Nie przepadam za fantastyką – czytałam jednak „Grę o tron” – uwiodła mnie i oczarowała, jestem nią zachwycona – dlatego żadnej książce nie mówię nie. Lubię wyzwania. Mój syn nazywa mnie "molem książkowym". Uwielbiam Freddie'go Mercury, Queen.

2 komentarze

Leave a Response