“Nasze wczoraj”

Autor: Anna Szafrańska

Cykl: ” Na zawsze” (tom-1)

Wydawnictwo NieZwykłe

Gatunek: literatura obyczajowa, romans

Liczba stron: 282

Data wydania: 9 października 2019 r.

Moje pierwsze spotkanie z autorką i jestem pod ogromnym wrażeniem. Cudna okładka zwraca uwagę, kusi. Emocje jakich doświadczyłam podczas czytania były ogromne. Pięknie napisana, wiarygodna, mocna.

     “W prawdziwej miłości nie ma nic romantycznego. Ona rani. Ona sprawia ból. Niszczy… Kochając wyrzekłem się samego siebie”.

Poznajemy rodzinę jakich wiele. Ich wzajemne relacje są pełne miłości, zrozumienia, nie brakuje drobnych sprzeczek, tak jak to w życiu bywa. Rodzice, syn i córka. I nic nie byłoby niezwykłego, w tej rodzinie, gdyby nie zakazane uczucie, które przyszło samo, wstrząsnęło, potargało wewnętrznie, sprawiło ogromny ból i wstyd. Za nic nie chciało zniknąć. Kazirodztwo.

        “Była moim światem. Światem, który musiałem porzucić, żeby go nie zniszczyć…”

Łucja i Daniel to siostra i brat. Są sobie bardzo bliscy, przyjaźnią się, mogą na siebie liczyć, w każdej sytuacji. On opiekuńczy starszy brat, jest rewelacyjnie zapowiadającym się piłkarzem – kocha to. Ona bardzo konkretna, bystra trzynastolatka, która z pasją cały swój wolny czas poświęca malowaniu.

Akcja tej niesamowicie wciągającej powieści toczy się własnym rytmem, zaskakuje i wywołuje ogromną gamę emocji. Autorka pisze bardzo płynnie, lekko, czytanie było ogromną przyjemnością. Wzięła na swój warsztat temat bardzo kontrowersyjny i wyszło jej to naprawdę rewelacyjnie. Niczego nie wybiela, nie upiększa, prawda sama w sobie. Pani Anna pisze bardzo odważnie, przy tym wzruszająco i realnie. Chociaż u niektórych czytelników może wywołać zniesmaczenie, dla mnie taka nie jest. To bardzo ciekawa i wiarygodna opowieść, o zakazanym uczuciu, które nigdy nie powinno się przydarzyć. Ale stało się, samo przyszło. Czy mamy wpływ na to kogo pokochamy? Bohaterowie bardzo ciekawi, prawdziwi, intrygujący. To Daniel wzbudził moją sympatię, pomimo całej “potarganej”, czasami nadpobudliwej osobowości. Były momenty, że mu ogromnie współczułam, podziwiałam za pasję, wytrwałość i zmaganie z zakazanym uczuciem. Narracja toczy się naprzemiennie z perspektywy Łucji i Daniela. Co niewątpliwie daje nam możliwość spojrzenia na świat ich oczyma. Widzimy co czują, myślą, z czym się zmagają. Wyczuwalny jest niepokój i nerwowe napięcie między nimi. Doskonale zdają sobie sprawę, że nigdy nie powinno się nic wydarzyć między nimi. Walczą z tym, zwłaszcza Daniel.

Bardzo ciekawe i niepokojące są retrospekcje, pełne tajemnic i intrygujących wątków. Ciekawie wplecione w całość, dają do myślenia.

Rodzinne tajemnice ukrywane latami. Brak szczerości w relacjach rodzic – dziecko. Piękna, bezwarunkowa miłość matki do dzieci, bez oceniania, pełna zrozumienia dla pasji i marzeń dzieci. Autorka ukazała ją bardzo wyraźnie z dużą empatią. Piękna przyjaźń, świadomość, że jest ktoś na kogo zawsze możesz liczyć – bezcenne. Trudne decyzje młodych ludzi dotyczące ich przyszłości. Zazdrość, ból, smutek, niepokój. Wypadek, który eliminuje wszystkie marzenia. Choroba, śmierć,  rozpacz, zawieszenie w próżni. Nic już nie będzie takie samo…

Nie jest to lektura łatwa, daje do myślenia, zmusza do refleksji. Zakończenie wprowadziło mnie w całkowite zawieszenie, łezka się pokulała. Jestem ogromnie ciekawa dalszych losów naszych bohaterów, z niecierpliwością czekam na kolejny tom. Za książkę dziękuję Wydawnictwu NieZwykłe. Była to ogromnie emocjonalna opowieść, która zapadła mi głęboko w serce. Z pewnością przeczytam inne książki autorki. Polecam 🙂


Tatiasza Aleksiej
Mam na imię Wiesia, książki towarzyszą mi całe życie. Czytam prawie wszystko. Jednak najbliższe mojemu sercu są dobre książki obyczajowe, literatura kobieca, sagi, książki historyczne - zwłaszcza z okresu średniowiecza, międzywojennego, II wojny światowej i powojenne. Nie pogardzę dobrym thrillerem, zwłaszcza psychologicznym i dobrą sensacją. Nie przepadam za fantastyką – czytałam jednak „Grę o tron” – uwiodła mnie i oczarowała, jestem nią zachwycona – dlatego żadnej książce nie mówię nie. Lubię wyzwania. Mój syn nazywa mnie "molem książkowym". Uwielbiam Freddie'go Mercury, Queen.

4 komentarze

Leave a Response