“Dwa światła”

Autor: Maria Paszyńska

Wydawnictwo Pascal

Gatunek: powieść historyczna

Liczba stron: 400

Data wydania: 16.10.2019 r.

Po raz kolejny Pani Maria zabiera nas w koszmarny wojenny czas. Kolejny raz jej powieść zrobiła na mnie ogromne wrażenie, wywołała ogromne emocje, poraziła szczerością i prawdą. Pięknie!

           “Czy w świecie pełnym przemocy jest jeszcze miejsce na piękno?”

Poznajemy rodzinę “profesorostwa”. On – Edward jest wykładowcą muzyki, nade wszystko ukochał fortepian, jest doskonałym wirtuozem i kompozytorem. Żyje we własnym świecie, często mocno oderwanym od rzeczywistości. Jego żona Wanda to bardzo energiczna, mocno stąpająca po ziemi, zaradna kobieta. Przeciwieństwo swojego męża. Bardzo się kochają, rozumieją i uzupełniają wzajemnie. Mają trzy córki, ich życie toczy się spokojnie i szczęśliwie. Wszystko to, kończy się w momencie wybuchu II wojny światowej. Ich świat, tak jak i miliona innych ludzkich istnień, zostaje przewrócony do góry nogami. Nic już nigdy nie będzie takie samo.

Robert to dziecko, w momencie wybuchu wojny ma cztery lata. Jest uzdolnionym muzycznie, bardzo wrażliwym chłopcem. Żydem. Jego najlepsze lata przypadły na okrutną i bezwzględną zawieruchę wojenną. Wraz z matką i babką trafiają do warszawskiego getta. Razem z innymi cierpią głód, niedostatek, ból, strach, przemoc, upokarzanie, bezsilność. Nieustannie wisi nad nimi widmo śmierci. W innym lepszym życiu jego rodzina mieszkała po sąsiedzku, tuż obok “profesorostwa”. To oni pomagają im, wydostać się z getta. Niestety matka Roberta porzuca chłopca, zostaje w getcie z kochankiem na pewną śmierć. To porzucenie wyciśnie w psychice chłopca nieodwracalny, bolący, głęboko raniący ślad. Robert zostaje przygarnięty przez “profesorostwo”. Stopniowo, między Edwardem a Robertem nawiązuje się piękna przyjaźń. Profesor odkrywa przed chłopcem piękno muzyki. Staje się jego nauczycielem, mentorem, bratnią duszą. Niestety bezwzględność i okrucieństwo najeźdźcy daje o sobie znać. Dorosły mężczyzna i bezgranicznie ufający mu chłopiec zostają rozdzieleni…

           “Sam nie wiedział, co jest gorsze: myśl o własnej klęsce czy ucieczka…”

Przepiękny, subtelny, uduchowiony świat muzyki. Bardzo realnie, wręcz wyczuwalnie udało się autorce go uchwycić i przekazać. A obok piekło na ziemi. Okropieństwa i bestialstwo człowieka, względem bliźniego. Autorka pisze bardzo lekko, płynnie, plastycznie. Czytanie było ogromną przyjemnością.  Fakty historyczne, a w nie bardzo umiejętnie wpleciona fikcja literacka. Pani Maria daje nam rewelacyjną, pełną niepokoju, okrucieństwa, prawdę, tamtych strasznych czasów. Wykreowani bohaterowie to ludzie z krwi i kości. Niesamowici, pełni charyzmy i wali woalki. Ich pokomplikowane osobowości. Moją uwagę zwrócił chłopiec – Szlomo, dziecko o wielkim sercu, który z radością spoglądał w niebo. Rozdziały mają tytuły zaczerpnięte z terminów muzycznych – wyszło to bardzo ciekawie.

Bardzo mocny, targający mną wewnętrznie obraz wybuchu Powstania Warszawskiego. Dramat ludności cywilnej. Głód, strach, straszna codzienność za murami getta. Wielka Akcja Likwidacji Getta. Masowe egzekucje, łapanki, selekcje, wywózki. Zmaganie z przeciwnościami losu, tęsknota, porzucenie. Co musi czuć małe dziecko gdy zostaje porzucone przez matkę? Czy po takim traumatycznym przeżyciu, możliwe jest normalne funkcjonowanie jako dorosły człowiek? Zawiedzione nadzieje, niedotrzymane obietnice. Autorka rewelacyjnie, z dużą pasją i oddaniem przygotowała się do tej historii. Nic tu nie jest jednoznaczne i proste. Sami musimy znaleźć odpowiedzi, na wiele nurtujących nas pytań, które jakby same się narzucają. Szczerze, odważnie, pięknie, okrutnie. Bezinteresowne niesienie pomocy, gdzie stawką było życie. Miłość, przyjaźń, zaufanie, troska, opieka. Ogromne poczucie winy – syndrom ocalałego.

Pani Maria przypomniała nam sylwetkę zapomnianego już genialnego kompozytora i pianisty. Muszę przyznać, że po skończonej lekturze szukałam dodatkowych informacji o Robercie Krauthammer –  Andrzeju Czajkowskim, laureacie Konkursu Chopinowskiego. Na youtube.com/results?search_query=andrzej+czajkowski jest wiele jego nagrań, odsłuchałam je z przyjemnością. Powieść bardzo głęboka, prawdziwa, rewelacyjnie napisana. Nie można obok niej przejść obojętnie. Zmusza do refleksji i przemyśleń. Za książkę dziękuję Wydawnictwu Pascal. Była to wstrząsająca historia, pięknie opowiedziana. Polecam:)

Tatiasza Aleksiej
Mam na imię Wiesia, książki towarzyszą mi całe życie. Czytam prawie wszystko. Jednak najbliższe mojemu sercu są dobre książki obyczajowe, literatura kobieca, sagi, książki historyczne - zwłaszcza z okresu średniowiecza, międzywojennego, II wojny światowej i powojenne. Nie pogardzę dobrym thrillerem, zwłaszcza psychologicznym i dobrą sensacją. Nie przepadam za fantastyką – czytałam jednak „Grę o tron” – uwiodła mnie i oczarowała, jestem nią zachwycona – dlatego żadnej książce nie mówię nie. Lubię wyzwania. Mój syn nazywa mnie "molem książkowym". Uwielbiam Freddie'go Mercury, Queen.

2 komentarze

Leave a Response