“Chłopiec z ulicy Wschodniej”


Anna Stryjewska
Wydawnictwo: Szara Godzina
Gatunek: Literatura młodzieżowa, współczesna
Liczba stron: 176
Data wydania: 4 luty 2019

Przejmujący portret chłopca, który w życiu zaznał więcej złego, niż dobrego. Książka niewielkich rozmiarów, jednak niewątpliwie, wielka w swej w wymowie. Autorka pochyla się w swej opowieści nad losem dziecka, które niczemu niewinne, musi znosi przemoc domową. 
Anna Stryjewska od wielu lat związana zawodowo z Łodzią, gdzie prowadzi agencję nieruchomości. Jej pasją oprócz pisania jest malowanie. W 2015 r. otrzymała wyróżnienie w konkursie Książka Przyjazna Dziecku za powieść dla młodzieży “Głowa do góry”. Kolejne jej powieści to “Pocałunek morza”, ” Mistrzowie życia” i najnowsza “Chłopiec z ulicy Wschodniej”.

Opowieść wciąga od pierwszych stron i budzi niesamowite emocje, nie do końca te pozytywne. Akcja dzieje się w Łodzi, w starej kamienicy. Mieszkają tu bardzo różni ludzie. Wśród tej mieszaniny różnych charakterów, wywrotowców, alkoholików, kryminalistów i ludzi bardzo pozytywnych, dobrych, mieszka Gabryś Kownacki z rodzicami. Ojciec to degenerat, alkoholik, człowiek, który swoją frustrację i nieudacznictwo, wszelkie niepowodzenia wyładowuje ma rodzinie. Matka to kobieta ciężko pracująca, zastraszona, zahukana, nie mająca własnego zdania. Żyje w ciągłym strachu i codzienności, która stała się piekłem na ziemi. Bita, poniewierana, poniżana, gwałcona, nie chce, bądź nie potrafi uwolnić się od męża tyrana. Tym samym gotuje taki, a nie inny los dla swojego syna.

Poznajemy Gabrysia, w momencie, gdy jako dorosły mężczyzna, pracujący, studiujący, próbuje odnaleźć się w życiu. Dobrze sobie radzi, stara się odnalazł sens życia. I to on ze swojej starszej już, dorosłej perspektywy, przedstawia nam siebie. Widzimy małego, nieśmiałego, jąkającego się chłopca, o wielkim sercu i niezaspokojonym głodzie nauki. Chłopiec jest niesamowity, od samego początku bardzo go polubiłam. Musi zmagać się nie tylko z agresją ze strony ojca, ale i bandą z podwórka, która obrała go sobie za łatwy cel. Bardzo kocha swoją matkę, jest do niej bardzo przywiązany. Ma marzenia i wspomnienie o Alicji. To w nie ucieka gdy jest mu bardzo źle.

    “Spojrzał w lustro. Zobaczył wylęknione oczy patrzące gdzieś daleko poza jego własne wyobrażenie, aż wystraszył się tego spojrzenia”. 

Autorka w swej książce porusza niezwykle trudne tematy: alkoholizm, trudne dzieciństwo, przemoc, bierność matki. Dlaczego ta kobieta milczy, kryje się przed światem ze skutkami alkoholizmu męża? Bierność matki – to jaki los gotuje swojemu dziecku, żyjąc z mężem, dla którego jest niczym – nie do końca rozumiem. Kocha swoje dziecko miłością bezwarunkową i jednocześnie godzi się na to, aby ona i Gabryś byli katowani przez swojego oprawcę. Czy musi dojść do tragedii, aby coś zmienić w ich życiu?

          “Nie wyobrażała sobie życia bez niego, choć codzienność przypominała piekło. Przyzwyczaiła się do razów, przekleństw, wyzwisk, do pijaństwa, braku odpowiedzialności, lecz nie mogła znieść poczucia, że ten mężczyzna sprawił, iż ona stała się nikim i jako żona, i jako córka. Ból fizyczny nie był tak straszny jak świadomość klęski, którą poniosła, dokonując takich, a nie innych wyborów”.

Bohaterowie bardzo mocno, wyraziści wykreowani. Znajdziemy tu całą gamę ludzkich charakterów i zależności. Tak jak w prawdziwym życiu. Bardzo dużą sympatię poczułam do pani Heleny. Kobiety, która okazała Gabrysiowi dużo serca, zwykłej ludzkiej życzliwości. A później w innym, lepszym życiu pamiętała o nim…

Autorka bardzo realnie opisuje łódzkie ulice, brud, śmierdzące kamienice. A obok, ukazuje jak Łódź wyglądała kiedyś, jej piękną architekturę, zadbane, piękne miasto, pełne uroku. Były momenty, że autorka mieszała realizm ze światem z innego wymiaru, magią. Wydaje mi się, że stworzenie postaci anioła, jest dobrym pomysłem. To on daje Gabrysiowi siłę i nadzieję, tak bardzo potrzebne każdemu dziecku, że kiedyś będzie lepiej, spokojnie, normalnie, bez bicia, głodu, pijackich burd.
Dzieci są dobrem samy w sobie. Niewinne istoty, które należy kochać bezwarunkowo, chronić, otaczać opieką. Tak po prostu, za to, że są. Nie rozumiem, nie akceptuję, nie toleruję, jakiejkolwiek formy przemocy w stosunku do niewinnych!!! Jest to odrażające, zasługuje na najwyższą karę i potępienie. Pani Anna nie oszczędza nas, pisze bardzo dosadnie i obrazowo. Przedstawia życie całej kamienicy takim jakie ono jest. Bez upiększeń, słodzenia, wygłaskania. Rodzina patologiczna z całym jej brudem, zakłamaniem, agresją, alkoholem, współwinną matką. Muszę przyznać, że łezka się pokulała…

Książka niesamowicie wzruszająca i wciągająca. Emocjonalna i wstrząsająca. Lekki styl i prosty, przystępny język powodował, że książkę pomimo całego jej tragizmu, czytało się bardzo przyjemnie i lekko. Samo zakończenie, przynosi nadzieję i wiarę w lepsze jutro. Za książkę dziękuję wydawnictwu Szara Godzina. Była to bardzo emocjonalna, wyciskająca łzy, podróż przez życie pewnego chłopca, któremu życie nie szczędziło razów. Piękna, poruszająca, ku przestrodze i zastanowieniu. Do czego może doprowadzić bierność i uległość? Polecam serdecznie 🙂

Tatiasza Aleksiej
Mam na imię Wiesia, książki towarzyszą mi całe życie. Czytam prawie wszystko. Jednak najbliższe mojemu sercu są dobre książki obyczajowe, literatura kobieca, sagi, książki historyczne - zwłaszcza z okresu średniowiecza, międzywojennego, II wojny światowej i powojenne. Nie pogardzę dobrym thrillerem, zwłaszcza psychologicznym i dobrą sensacją. Nie przepadam za fantastyką – czytałam jednak „Grę o tron” – uwiodła mnie i oczarowała, jestem nią zachwycona – dlatego żadnej książce nie mówię nie. Lubię wyzwania. Mój syn nazywa mnie "molem książkowym". Uwielbiam Freddie'go Mercury, Queen.

Leave a Response