“Labirynt – Alicja w Krainie Schematów”

Autor: Magdalena Walczak

Cykl: “Brak” (tom-1)

Wydawnictwo Papierowy Motyl

Gatunek: psychologia, socjologia

Liczba stron: 266

Data wydania: 19.11.2019 r.

Schematy rządzą całym naszym życiem. Poddajemy się nim, podążamy za nimi. Czy mamy ich świadomość obecności w naszym życiu? Dlaczego tak bezwiednie im ulegamy?

     „Miłość to nie walka, bo ta kończy się zniszczeniem muru, a zniszczony mur prędzej czy później runie. Miłość to zjednoczenie”.

Główną bohaterka tej nietuzinkowej lektury, mądrej, przepełnionej głęboką analizą kobiecej duszy jest Alicja. Młoda kobieta szukająca odpowiedzi na dręczące ją pytania i życiowe zmagania. Próbuje dokonać rozliczeń z przeszłością, teraźniejszością. Utknęła w martwym punkcie. Wie, że potrzebne są zmiany, jednak musi je zacząć wprowadzać od siebie.

Autorka pisze bardzo specyficznym, a przy tym pięknym językiem, pełnym porównań i metafor. Robi to z mocą, dużą dawką pozytywnej emocji, wewnętrznym przekonaniem, ogromną motywacją. Szczerze do bólu. Muszę przyznać, że czytanie tej książki musiałam sobie dawkować. Aby przyswoić, przeanalizować w ciszy i spokoju wewnętrzne rozterki rozchwianej emocjonalnie Alicji. Niejako „dopasować„ do siebie. Jej konfrontacja przed lustrem, spojrzenie w głąb siebie – dotyczy to każdej z nas – nie jest łatwe, czasami jest bardzo bolesne. Ale zawsze wydaje się konieczne. Takie dogłębne, intensywne i przede wszystkim uczciwe przeanalizowanie, jest początkiem powiedzenia sobie wprost – trudnej prawdy o sobie. Często pozostaje zwykła bezradność. Ta książka ma nam pomóc ruszyć do przodu, zostawić za sobą trudną, niepokojącą przeszłość. Każda z nas chce być panią swego losu, chce się spełniać, osiągnąć wewnętrzną równowagę, szczęście. Ta pozycja ma nam w tym pomóc. I taka właśnie jest.

Nurtujące nas złe myśli, negatywne emocje, spowalniają, wręcz blokują możliwość rozwoju, samodoskonalenia się. Asertywność jest ważnym elementem naszego życia. Bezradność, brak sprecyzowanych planów, stagnacja, apatia. Co zrobić, aby z tego wyjść? Jakim kosztem? Negatywne myśli, szara proza codzienności, brak motywacji. Co zrobić, aby wyrwać się z tego zamkniętego kręgu? Jak znaleźć wyjście z labiryntu, który często sami sobie budujemy? Alicja ukazuje jak pokonywać przeszkody, potyka się o nie, ale zawsze podnosi i rusza dalej. Wydaje nam się, że wkraczając w dorosłość zyskujemy wolność, nic bardziej mylnego. Toksyczne związki, jak się z nich uwolnić? Piętrzące się zadania do wykonania. Ufajmy sobie, kochajmy się, szanujmy.

       „Hamulcem bliskości jest strach. Przed zranieniem, samotnością, cierpieniem. Obawa, że światełko w tunelu okaże się zabójczym pociągiem”.

Otaczają nas ludzie, często wiedzący lepiej, czego nam potrzeba do szczęścia. Ciekawe skąd? Pozwalamy na to, a może warto posłuchać własnej intuicji, własnego serca. I jak Alicja wziąć miotłę i po prostu wymieść ich z naszego życia? Nie pozwolić na ingerencje bez naszej zgody. Pozwólmy sobie na popełnianie błędów, czasami trzeba dla własnego dobra odpuścić, odpocząć, wyciszyć się. Od czasu do czasu każda z nas się gubi, pośród działań życia codziennego, niezbyt pozytywnych myśli pod swoim własnym adresem. Przecież to nie tak, że nie kochamy siebie. Czy widzimy w sobie tylko same negatywne emocje, złe rzeczy, czasem po prostu nie potrafimy inaczej? Człowiek sam na siebie niejednokrotnie nasuwa ograniczenia, zakłada kajdany. Jak pisze Pani Magdalena sami umacniamy ściany labiryntu, dokładając je w miejsca, gdzie pragnęłoby się ujrzeć w końcu wyjście z niego?

Książka zupełnie inna, niż miałam do tej pory okazje czytać. Wywołuje całą gamę przeróżnych emocji, nasuwa niepokojące, niewygodne myśli, by w końcu wywołać delikatny uśmiech. Pozycja mądra, refleksyjna, zdecydowanie warta uwagi. Jest to spojrzenie na siebie, na swoje życie z zupełnie innej perspektywy. Za książkę dziękuję autorce. Była to potrzebna wędrówka przez różne odcienie i zakamarki własnej duszy. Każda z nas powinna znaleźć wyjście z własnego, zaplątanego labiryntu, ta książka może być takim drogowskazem. Polecam szczególnie kobietom 🙂

Tatiasza Aleksiej
Mam na imię Wiesia, książki towarzyszą mi całe życie. Czytam prawie wszystko. Jednak najbliższe mojemu sercu są dobre książki obyczajowe, literatura kobieca, sagi, książki historyczne - zwłaszcza z okresu średniowiecza, międzywojennego, II wojny światowej i powojenne. Nie pogardzę dobrym thrillerem, zwłaszcza psychologicznym i dobrą sensacją. Nie przepadam za fantastyką – czytałam jednak „Grę o tron” – uwiodła mnie i oczarowała, jestem nią zachwycona – dlatego żadnej książce nie mówię nie. Lubię wyzwania. Mój syn nazywa mnie "molem książkowym". Uwielbiam Freddie'go Mercury, Queen.

2 komentarze

Leave a Response