“Rudowłosa ze Starych Babic”

RECENZJA PRZEDPREMIEROWA

Autor: Janusz Niżyński

Wydawnictwo WasPos

Gatunek: literatura obyczajowa, romans

Liczba stron: 484

Premiera: 29.01.2020 r.

Moje pierwsze spotkanie z autorem i zostałam bardzo pozytywnie zaskoczona. Wciągająca opowieść o spełnianiu marzeń, przeciwnościach losu, miłości, która przychodzi niespodziewanie i o intrygach, które burzą spokój.

       „Los i tak poprowadzi cię własną ścieżką”.

Poznajemy Olgę, na którą wszyscy mówią Chmurka. Jest ona młodą, rudowłosą dziewczyną, która początkowo wydaje się zahukanym brzydkim kaczątkiem. Jednak w miarę rozwoju akcji dostrzegamy pełną życiowej energii, inteligentną dziewczynę o niskim poczuciu własnej wartości. Nie ma i nigdy nie miała w życiu lekko. Pochodzi z Ukrainy, jej rodzice, gdy była dzieckiem zginęli w tragicznym wypadku. Jej, po wypadku pozostała brzydka blizna na policzku. Przed życiem w sierocińcu ochronił ją wspólnik jej ojca. Przyjął ją pod swój dach, pomógł, zaopiekował się. Dziewczyna wychowywała się wraz z jego córką Stellą, swoją rówieśniczką. Ich życie toczyłoby się spokojnym rytmem, gdyby nie zachowanie Stelli. Jej roszczenia i wymagania wobec Chmurki stają się coraz większe. Stella nie przebiera w słowach i czynach, coraz gorzej traktuje Chmurkę, ta uległa we wszystkim – boi się, że zostanie sama, że sobie nie poradzi – godzi się na takie traktowanie. Na ich drodze staje przystojny, pewny siebie, prezes biura projektowego Sebastian. Wkracza w ich życie z dużym przytupem i wywołuje niemałe zamieszanie. Co z tego wyniknie? Czyje serce zabije szybciej? Koniecznie sprawdźcie, namawiam 🙂

        „Złość i irytacja ustąpiły zdziwieniu, ale pojawiło się coś zupełnie innego i jeszcze nie całkiem dla niej jasnego…”

Autor prowadzi nas po krętych i pełnych zawirowań ścieżkach, którymi kroczy Chmurka. Akcja powieści toczy się swoim rytmem, zaskakuje i wciąga niesamowicie. Pan Janusz pięknie posługuje się słowem pisanym, pisze bardzo lekko, płynnie, obrazowo. Niespodziewane zwroty akcji, dziwne pomysły Chmurki wywoływały mój szczery uśmiech. Bohaterowie bardzo dobrze wykreowani, to postacie z życia wzięte. Bardzo realne, swojskie, nie wszystkich polubiłam, nie dało się. Niepodważalnym atutem powieści są dialogi, cięte riposty, przekomarzania bohaterów. Uśmiałam się! Wyszło to bardzo realnie, bez słodzenia, lukrowania, po prostu samo życie. Dużą sympatię poczułam do Chmurki, dziewczyna ma w sobie ogromny optymizm, niesamowite poczucie humoru, dużą empatię dla otoczenia i jest bardzo ambitna. Przy tym ma niesamowitą skłonność do wpadania w przeróżne tarapaty, często niejako na własne życzenie. Ruda lisica jest rewelacyjna!

Powieść ukazuje powiązania panujące w małym miasteczku, wywieranie nacisku, zastraszanie i wymuszanie uległości, bo „mój tatuś jest… i on ci pokaże”. Toksyczne, skomplikowane relacje międzyludzkie. Zależności, obawa o przyszłość, uległość. Intrygi, knucie, wywyższanie się, nieomylne przekonanie o swoich racjach. Wykorzystywanie ludzi do własnych, niecnych celów. Dziwne, niepokojące zbiegi okoliczności. Samotność, szukanie swojego miejsca w życiu, zmaganie z trudną codziennością. Bezinteresowna pomoc, wsparcie, szacunek dla drugiej osoby. Piękno prawdziwej przyjaźni. Miłość, która rodzi się stopniowo, nabiera rumieńców. Wzajemne przyciąganie, pożądanie, zaufanie, szacunek. Pięknie to wyszło, szczerze, konkretnie, podszyte niesamowitym poczuciem humoru autora.

Powieść ta zapewnia bardzo przyjemny relaks, skuteczne oderwanie od zwykłej codzienności. Ciepła, wzruszająca, niosąca nadzieję. Dobra zabawa gwarantowana! Za książkę i możliwość objęcia jej patronatem dziękuję Wydawnictwu WasPos. Była to niecodzienna, pełna niesamowitego humoru wędrówka w poszukiwaniu upragnionego spokoju i szczęścia. Polecam 🙂

Tatiasza Aleksiej
Mam na imię Wiesia, książki towarzyszą mi całe życie. Czytam prawie wszystko. Jednak najbliższe mojemu sercu są dobre książki obyczajowe, literatura kobieca, sagi, książki historyczne - zwłaszcza z okresu średniowiecza, międzywojennego, II wojny światowej i powojenne. Nie pogardzę dobrym thrillerem, zwłaszcza psychologicznym i dobrą sensacją. Nie przepadam za fantastyką – czytałam jednak „Grę o tron” – uwiodła mnie i oczarowała, jestem nią zachwycona – dlatego żadnej książce nie mówię nie. Lubię wyzwania. Mój syn nazywa mnie "molem książkowym". Uwielbiam Freddie'go Mercury, Queen.

4 komentarze

Leave a Response