“Pod naszym niebem”

Autor: Sylwia Kubik

Wydawnictwo eSPe

Gatunek: powieść obyczajowa

Liczba stron: 384

Data wydania: 02.08.2019 r.

Ciepła, bardzo przyjemna, niosąca otuchę i nadzieję opowieść. Jest to bardzo dobry debiut literacki. Wciągająca powieść obyczajowa, w której każdy znajdzie cząstkę siebie.

        „Każdy ma swoje miejsce na ziemi”.

Przenosimy się na wieś, gdzie czas płynie jakby wolniej, spokojniej. Gdzie czuć miłość do otaczającego nas świata, przyrody, poszanowanie pracy. W miejsce, w którym bardzo ważną rolę w życiu człowieka odgrywa wiara, przyjaźń, pomoc sąsiedzka. Gdzie jakby pogoń za pieniądzem, za luksusem, zbytkiem jest na drugim miejscu. Tutaj liczy się obecność drugiego człowieka, jego poszanowanie i zrozumienie. Można by powiedzieć taka sielanka. Nic bardziej mylnego. Mieszkańców wsi nie oszczędza los, muszą mierzyć z problemami, zawirowaniami życia, złymi emocjami, pokusami. A i ludzie są bardzo różni, tak jak wszędzie. Mamy bardzo realny obraz polskiej wsi, z wszystkimi urokami i bolączkami.

      „W życiu wszystko musi się równoważyć. I smutek i szczęście, milczenie i mowa”.

Mała wieś Brzózki na Powiślu i jej mieszkańcy. Poznajemy Karolinę, jej rodzinę, przyjaciół, znajomych sąsiadów. Karolina jest pełną energii kobietą, bardzo otwartą i z dużym poczuciem humoru, jest nauczycielką. Mąż Wojtek ma problemy w pracy, mają dwie córki Anielkę i Gabrysię. Hania, przyjaciółka Karoliny, prowadzi wraz z mężem gospodarstwo rolne. Mają dwoje dzieci, syn ostatnio bardzo negatywnie się zmienił, kobieta nie potrafi trafić do niego, co spędza jej sen z powiek. Hania to bardzo empatyczna, szczera, spokojna osoba, z anielską wręcz cierpliwością znosi swoją teściową. A ta jest osobą bardzo kłótliwą, wiedzącą wszystko zawsze lepiej, prawdziwa jędza. Jest też sołtyska, bardzo energiczna osoba. Ksiądz, który pełni swą służbę kapłańską z prawdziwym powołaniem. Monika, która nosi w sobie ogromny żal do całego świata. Starsza pani Halina, żyjąca zupełnie na uboczu, z dala od ludzi. Niesie w sobie bolesną i tragiczną prawdę jeszcze z czasów II wojny światowej. Do wsi całkiem niedawno sprowadził się doktor Maciej, bardzo skutecznie odstrasza od siebie sąsiadów. Czym? Koniecznie sprawdźcie, namawiam. Losy tych wszystkich osób nieustannie się splatają, intrygują, cieszą i zasmucają. Samo życie.

        „Nic nie dziej się bez przyczyn, wszystko jest po coś”.

Akcja w powieści toczy się spokojnym rytmem, ale nieustannie zaskakuje i wywołuje ogromne emocje. Autorka snuje swą opowieść niesamowicie realnie i pięknie. Język, jakim operuje jest bardzo lekki, płynny, obrazowy. Czytanie było prawdziwą przyjemnością. Nie ma tu słodzenia, lukrowania, za to prawdziwe, trudne życie na wsi. Walka z codziennością, ciężka praca wyznaczana porami roku. Rewelacyjnie wykreowani bohaterowie. To ludzie z krwi i kości, bardzo prawdziwi, swojscy, życzliwi i otwarci na drugiego człowieka. Nie da się ich nie polubić. Są też i tacy, których lepiej omijać szerokim łukiem. Na szczególną uwagę zasługuje Gabrysia – niesamowita dziewczynka ma w sobie dobro, jest bardzo gadatliwa, bezpośrednia, pełna życia i zaskakujących spostrzeżeń. Oj, przytuliłabym ją! Dużym atutem powieści są bardzo płynne dialogi. A te z małą Gabrysią – rewelacja. Wątek o pani Halinie głęboko mnie poruszył, jej wspomnienia dotyczące czasów II wojny światowej są tragiczne, bardzo bolesne, prawdziwe.

Ciepła opowieść o niepowtarzalnym klimacie, gdzie życie toczy się swoim rytmem. Autorka porusza w swej opowieści bardzo trudne, bolesne życiowe problemy, pokomplikowane relacje międzyludzkie. Na pierwszym miejscu stawia rodzinę, miłość, przyjaźń. Tolerancja i empatia dla drugiego człowieka, walka z niepełnosprawnością. Czasami warto zaryzykować, podjąć wyzwanie, nie skupiać się tylko na sobie. Życie jest piękne i tak szybko nam ucieka. Ciekawe podejście do życia, do wychowania dzieci. Znajdziemy tu i radość i smutek, dużo bardzo pozytywnej, pokrzepiającej energii. Zupełnie inne, bardzo wnikliwe, takie „świeże” spojrzenie na życie zwykłych ludzi. Ich problemy, codzienność, nieposkromiona energia i ogromna, niezachwiana wiara do Boga. Powieść zmusza do chwili zatrzymania w nieustannym, codziennym pędzie, do chwili refleksji i zadumy nad zwykłą codziennością.

Przetwory, konfitury, domowej roboty wypieki, aż u mnie pachniało, chciałoby się skosztować. Ziołowe, samodzielnie wytwarzane mikstury – sama je robię i wiem, że są skuteczne. Piękne widoki, bujna roślinność, niepowtarzalny urok polskiej wsi.

Pani Sylwia oparła swoją opowieść na prawdziwych życiowych doświadczeniach. Były to chwile pełne radości, szczęścia i momenty przesiąknięte bólem, niepokojem. Całość wypadła rewelacyjnie, czytanie było ogromną przyjemnością. Wiem, że cdn. Za książkę dziękuję autorce i Wydawnictwu eSPe. Była to bardzo życiowa i mądra wędrówka przez piękne, pełne uroku wiejskie, poplątane ścieżki. Polecam 🙂

Tatiasza Aleksiej
Mam na imię Wiesia, książki towarzyszą mi całe życie. Czytam prawie wszystko. Jednak najbliższe mojemu sercu są dobre książki obyczajowe, literatura kobieca, sagi, książki historyczne - zwłaszcza z okresu średniowiecza, międzywojennego, II wojny światowej i powojenne. Nie pogardzę dobrym thrillerem, zwłaszcza psychologicznym i dobrą sensacją. Nie przepadam za fantastyką – czytałam jednak „Grę o tron” – uwiodła mnie i oczarowała, jestem nią zachwycona – dlatego żadnej książce nie mówię nie. Lubię wyzwania. Mój syn nazywa mnie "molem książkowym". Uwielbiam Freddie'go Mercury, Queen.

4 komentarze

Leave a Response