“Epoka milczenia. Przedwojenna Polska, o której wstydzimy się mówić.”


Kamil Janicki
Wydawnictwo: Znak Horyzont
Gatunek: literatura faktu
Liczba stron: 400

Moje pierwsze i na pewno nie ostatnie spotkanie  z autorem. Bardzo wnikliwe i rzetelne ukazanie historii tamtego okresu. Książka poraża prawdą, wieje od niej grozą, zakłamaniem, niesprawiedliwością. Rzeczypospolita pełna hipokryzji, zatuszowanych i nigdy nieukaranych zbrodni, krzywdy i rechotu dziennikarskich hien.
Kamil Janicki to historyk, publicysta i pisarz. Jego ulubiona epoka – dwudziestolecie międzywojenne i średniowiecze. Ulubiony temat – życie codzienne. Ulubiona postać historyczna – Bona Sforza. Autor książek: “Pijana wojna”, “Pierwsze damy II Rzeczypospolitej” i “Upadłe damy II Rzeczypospolitej”.
Akcja książki toczy się w dwudziestoleciu między wojennym, ukazuje prawdę tamtych czasów, bez  tuszowania, jawnie odsłaniając całą ohydę i rzeczywistość taką jaka była. Czytelnicy zadają pytanie: “Po co wyciągać – te – brudy na światło dzienne? Nie lepiej – to – zostawić? Kamil Janicki odpowiada: Nie, nie lepiej. Pisać wprost to obowiązek historyka”.
Polska lat międzywojennych kojarzyła mi się zawsze  z odbudową, sprawiedliwością, wspólnym celem, uzyskaniem praw do głosowania przez kobiety, gdzie przyzwoitość stawiano na pierwszym miejscu. Muszę przyznać, że lektura tej książki była dużym, niezbyt miłym zaskoczeniem. Przestępczość na tle seksualnym to temat tabu w tamtych czasach. Gwałty, molestowanie, pedofilia, zorganizowane bezeceństwa były na porządku dziennym. Winą za gwałt obarczano kobiety, które  rzekomo prowokowały swoich oprawców. Bicie, poniżanie, erotyczne dewiacje. Skrzywdzone kobiety stawały się ofiarami plotek, pomówień i żartów. Pruderia mieszała się z pogardą.
       “Przemoc seksualna stanowiła dla kobiet okrutny i uwłaczający element codzienności. I nie było to nic o czym chciałyby opowiadać rechoczącemu policjantowi”.
Prasa szydziła, wyśmiewała, upokarzała kobiety – nasze babki i prababki. Prawda była mało istotna. Sądy – polskie prawodawstwo było pełne sprzeczności, sprawiedliwość – ta nie istniała, winna prawie zawsze była kobieta. Gwałciciele czuli się bezkarni. Już wtedy istniał specyfik, który dzisiaj nazwalibyśmy tabletkami gwałtu. Służące były wykorzystywane do pracy i do spełniania zachcianek seksualnych swoich panów, często był to nieodzowny warunek przyjęcia do pracy. Panowała bieda, bezrobocie – kobiety aby zachować pracę musiały się na to godzić. Wykorzystywanie dzieci mrozi krew w żyłach. Szerzące się choroby weneryczne. Handel żywym towarem. Kazirodztwo. Bestialskie zachowania począwszy od parobków, chłopów, robotników, poprzez wojskowych, klasę średnią kończąc na elicie.
Autor podzielił swoją książkę na sześć rozdziałów, każdy z nich ujawnia  wstrząsającą prawdę. Jednak najmocniejsze i zarazem najgorsze wrażenie wywarł na mnie rozdział o wykorzystywaniu dzieci. Czułam niemoc, żal, złość… Setki przytoczonych cytatów z ówczesnych gazet. Całość dopełniają piękne, czarno-białe fotografie idealnie wpasowane w treść. 
O tylu sprawach i rzeczywistości tamtych czasów nie miałam zielonego pojęcia. Ta książka otworzyła mi oczy, muszę przyznać, że otwierałam je z dużym niedowierzaniem. Autor zbierał do niej materiały ponad cztery lata. Starał się dotrzeć do prac prawniczych i lekarskich, poruszającej problem przestępczości seksualnej. Jego książka powstała na podstawie źródeł archiwalnych. Jest udokumentowaną prawdą historyczną. Książka niezwykle emocjonalna, momentami czułam złość, niedowierzanie… Prawdziwa, mocna, “Epoka milczenia” to książka przy, której na pewno nie odpoczniemy, ani się nie zrelaksujemy. To książka pełna bólu, rozpaczy, niesprawiedliwości. Wstrząsa, przeraża i poraża bezsilnością. Przeczytałam ją  z niesłabnącym zainteresowanie i ciekawością. Na pewno sięgnę po inne pozycje autora.
I patrząc na to z boku, realnie, to za dużo w tych kwestiach się  nie zmieniło. Nasza dzisiejsza rzeczywistość jest bardzo podobna – smutne to ale prawdziwe… Książkę polecam wszystkim lubiącym prawdę historyczną.
Tatiasza Aleksiej
Mam na imię Wiesia, książki towarzyszą mi całe życie. Czytam prawie wszystko. Jednak najbliższe mojemu sercu są dobre książki obyczajowe, literatura kobieca, sagi, książki historyczne - zwłaszcza z okresu średniowiecza, międzywojennego, II wojny światowej i powojenne. Nie pogardzę dobrym thrillerem, zwłaszcza psychologicznym i dobrą sensacją. Nie przepadam za fantastyką – czytałam jednak „Grę o tron” – uwiodła mnie i oczarowała, jestem nią zachwycona – dlatego żadnej książce nie mówię nie. Lubię wyzwania. Mój syn nazywa mnie "molem książkowym". Uwielbiam Freddie'go Mercury, Queen.

Leave a Response