“Stacja końcowa Auschwitz. Moja historia z obozu.”

Autor: Eddy de Wind

Tłumaczenie: Iwona Mączka

Wydawnictwo W.A.B.

Gatunek: literatura faktu

Liczba stron: 288

Data wydania: 15.01.2020 r.

Jedyna książka jaka została napisana podczas pobytu w obozie zagłady. Wstrząsająca relacja, przerażająca prawda.

    „To, co zawsze widzisz to dym z krematoriów. Wieczny ogień pali się dzień i noc, a ty zdajesz sobie sprawę, że to palą się ludzie. Ludzie tacy jak ty, z mózgiem i sercem, które pompuje krew”.

Eddy de Wind to holenderski lekarz, psychiatra, psychoanalityk pochodzenia żydowskiego.  W wieku trzech lat osierocił go ojciec, wychowywany przez matkę, z którą łączyła go bardzo silna więź. Po uwięzieniu matki przez gestapo w obozie w Westerborku, zgłasza się na ochotnika, jako lekarz. Stawia warunek, że jego matkę nie deportują do Auschwitz. Jego starania i poświecenie nie przynoszą żadnego rezultatu. Tuż przed jego przybyciem do obozu, jego matkę wywieziono do Auschwitz. W obozie poznaje i poślubia Friedel. W 1943 r. obydwoje zostają wysłani do Auschwitz. Ich najgorsze wyobrażenia i zasłyszane opowieści nie mają pokrycia z rzeczywistością, jaka spotyka ich w tym strasznym miejscu. Eddy wraz z żoną doczekali wyzwolenia z obozu. Po wojnie Eddy podjął praktykę lekarską. Kontynuował ją, jako psychiatra. Jako pierwszy rozpoznał syndrom poobozowy i rozwinął teorię międzypokoleniowego dziedziczenia traumy.

Dzień po dniu autor spisywał swoje przeżycia, myśli, spostrzeżenia, jako więźnia, człowieka skazanego na zagładę. Nieludzkie warunki, w jakich przyszło mu żyć nie spowodowały zatracenia jego człowieczeństwa. Jego relacja jest bardzo prawdziwa, autentyczna, mocna, chwilami przerażająca. Są to wspomnienia oparte na prawdziwych wydarzeniach. Kilka osobistych zdjęć autora znajdziemy w książce. To, czego doświadczył, czego był światkiem, chwilami, aż tchu brakowało. Książka jest, pomimo trudnej i bolesnej tematyki przystępna w odbiorze. Dobrze się czytało, ale musiałam ją sobie dawkować. Nie dało się inaczej…

      „Żydówki traktowano jak niewolnice, bito je bez miłosierdzia. Ale gdy któregoś esesmana naszła ochota, brał sobie którąś z nich”.

Okrucieństwo, sadyzm, brak człowieczeństwa, przyjemność czerpana z poniżania i pastwienia się nad drugim człowiekiem. Piekło na ziemi, jakie człowiek zgotował człowiekowi, a w nim delikatnie się tlące światełko nadziei. Niestety nie dla wszystkich. Walka o przetrwanie, chwile załamania, ciągły strach i niepokój o żonę, która była od niego oddalana zaledwie o kilkaset metrów, a jednocześnie była tak bardzo daleko. Jego żona została umieszczona w baraku dla kobiet, w którym dokonywano szeregu doświadczeń, kobiety były materiałem przeznaczonym do badań.

Praca ponad siły, ciągły głód, choroby, zimno, robactwo, nieustannie zbierane razy, brak odpoczynku, apele – taka była codzienność, która prowadziła nieuchronnie do śmierci. Bardzo mocno wstrząsnęły mną opisy likwidacji obozu, masowe rozstrzeliwania, pozostawienie chorych na pewną śmierć. Wiarygodne informacje, inna perspektywa od tych, które do tej pory czytałam. Za książkę dziękuję Wydawnictwu W.A.B. Była to głęboko poruszająca wędrówka. Polecam 🙂

Tatiasza Aleksiej
Mam na imię Wiesia, książki towarzyszą mi całe życie. Czytam prawie wszystko. Jednak najbliższe mojemu sercu są dobre książki obyczajowe, literatura kobieca, sagi, książki historyczne - zwłaszcza z okresu średniowiecza, międzywojennego, II wojny światowej i powojenne. Nie pogardzę dobrym thrillerem, zwłaszcza psychologicznym i dobrą sensacją. Nie przepadam za fantastyką – czytałam jednak „Grę o tron” – uwiodła mnie i oczarowała, jestem nią zachwycona – dlatego żadnej książce nie mówię nie. Lubię wyzwania. Mój syn nazywa mnie "molem książkowym". Uwielbiam Freddie'go Mercury, Queen.

2 komentarze

Leave a Response