“Teatr, którego nie było”, “Traktat o marionetkach”.


Kazimierz Grochmalski
Wydawnictwo: NAUMOV CEE
Gatunek: poezja
Liczba stron: 95

Poezja to raczej nie moja bajka. Sama nie wiem dlaczego, może złe doświadczenia ze szkoły, może brak okazji. Te dwa tomiki wpadły w moje ręce zupełnie przypadkiem. Ale czy to nie przypadki rządzą całym naszym życiem? Poezja dla mnie jest wyzwaniem. Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością Kazimierza Grochmalskiego. Po przeczytaniu obydwu tomików stwierdzam, że warto było. Zagłębiałam się w nie stopniowo, dawkując je sobie.
Kazimierz Grochmalski to założyciel i twórca eksperymentalnego “teatru maya”. Przez ponad dwadzieścia lat w nieustannej podróży po świecie. Stworzył 16 autorskich realizacji scenicznych, prezentując je w 22 krajach podczas swoich tournee. Jest autorem dwóch tomików wierszy: “Teatr, którego nie było” i “Traktat o marionetkach”. Obecnie przygotowuje do druku powieść “Ostatnie lato reżymu ludowego”.

Teatr, którego nie było” to od niego zaczęłam. Teatr – to wokół niego kręci się akcja w wierszach Grochowskiego, to on łączy wszystko w bardzo wymowną całość. A my wszyscy stajemy się  – takie miałam wrażenie – aktorami, grającymi  w tym teatrze. Nasze życie często przypomina teatr, a my obsadzeni w roli głównej musimy je odegrać od początku do końca. Podczas czytania, nasuwało mi się bardzo dużo pytań… Wiersze są pełne smutku, tęsknoty, przemijania, zagubienia, osamotnienia, ironii. Bardzo emocjonalne, wymowne, specyficzne  w swym przekazie. Większość z nich spodobała mi się. Każdy niesie coś innego , ciekawego, czasami zaskakującego.

          “Przeciąg – moja nadzieja”

          “…Boże, jak piękny jest świat
          kropla krwi i wino
          na twych wargach smak przemijania…”

Autor bardzo trafnie, w szczególny sposób ukazał absurdy naszej codzienności. Porównania, których użył są bardzo proste i jednocześnie idealnie jakby w sam środek. Z życia, z banalności, z nijakości, do bólu obnaża naszą rzeczywistość. Piękne w prostocie. Smutne w nieutulonym żalu…

Kazimierz Grochmalski
Wydawnictwo: NAUMOV CEE
Gatunek: poezja
Liczba stron: 91

Drugi tomik “Traktat o marionetkach” wywarł na mnie większe wrażenie. Pełen konkretów, refleksji. Język, którym operuje autor jest bardzo mocny, dosadny, momentami wręcz brutalny. Czytając a właściwie delektując się słowami, zagłębiałam się w ten dziwny świat, pełen sprzeczności, buntu i krytyki. Autor mocno i stanowczo ukazał brzydotę naszej codzienności. Często myślałam podobnie, zgadzałam się z Grochowskim. Zgorzknienie i rozczarowanie to nasza rzeczywistość. Bełkot, absurdy,  prawda. Marionetki to my ludzie, jak często boimy się wyrazić własne zdanie, żyjemy pod dyktando innych. Pozory. 
Wiersz “Zachwyt” najbardziej mi się spodobał:
        “…Wazony ściętych kwiatów, które wyrywają się ze swego bytu,
        inisono agonii przed wtrąceniem w otchłań śmierci!
        Piękno, które zachwyca,
        zachwyt, który poniża, 
        i zachwyt, który zabija.”

Całości dopełniają dość dziwne rysunki – tak jakby je dziecko rysowało. Są bardzo proste, ciekawie wpasowane w całość. 

Podczas czytania nasuwały mi się przeróżne pytania… Autor zmusza do refleksji, chwili zadumy, zatrzymania się w tym naszym pędzie życia. Emocje, uczucia, przemyślenia. Bardzo rzadko czytam poezję. Warto jednak wychodzić na przeciw wyzwaniom, próbować nowości. Szkoda by było, aby coś wartościowego umknęło nam niezauważone. Dziękuję wydawnictwu NAUMOV CEE za tomiki wierszy w pdf.  Zachęcam i polecam. Warto 🙂





Tatiasza Aleksiej
Mam na imię Wiesia, książki towarzyszą mi całe życie. Czytam prawie wszystko. Jednak najbliższe mojemu sercu są dobre książki obyczajowe, literatura kobieca, sagi, książki historyczne - zwłaszcza z okresu średniowiecza, międzywojennego, II wojny światowej i powojenne. Nie pogardzę dobrym thrillerem, zwłaszcza psychologicznym i dobrą sensacją. Nie przepadam za fantastyką – czytałam jednak „Grę o tron” – uwiodła mnie i oczarowała, jestem nią zachwycona – dlatego żadnej książce nie mówię nie. Lubię wyzwania. Mój syn nazywa mnie "molem książkowym". Uwielbiam Freddie'go Mercury, Queen.

Leave a Response