„Amandine. Pragnienie miłości”

Autor: Anett Lievre

Wydawnictwo WasPos

Gatunek: literatura obyczajowa, romans

Liczba stron: 316

Data wydania: 30.01.2020 r.

Wciągająca opowieść o poszukiwaniu spokoju, zrozumienia, miłości. Udany debiut, który przykuł moją uwagę i wywołał bardzo skrajne emocje.

    „Wtedy mnie złamał. Stałam się mechanicznym robotem, seksualną zabawką, workiem treningowym. Stałam się wszystkim tym, czego oczekiwał ode mnie mąż”.

Amandine jest młodą kobietą okrutnie doświadczoną przez życie. Jej koszmar zaczął się już w dzieciństwie. Po śmierci matki opiekę nad nią przejęli dziadkowie. Dla babki była kimś niepotrzebnym. Udaje jej się uciec, podejmuje pracę, poznaje chłopaka, w którym ze wzajemnością się zakochuje. Biorą ślub, wydaje się, że teraz będzie już tylko lepiej. Niestety radość i szczęście trwa bardzo krótko, jej mąż zmienia się…

Evan to odludek, po bolesnych doświadczeniach ze swoją żoną, która notorycznie go zdradzała, zamieszkał na całkowitym pustkowiu. Jest wykształconym, inteligentnym i bardzo bogatym mężczyzną. Ciepły, serdeczny, spokojny, na wskroś uczciwy. Nie może otrząsnąć się, zapomnieć o byłej żonie. Samotny, szuka zapomnienia w fizycznej pracy. Pewnego razu jadąc do odległego miasteczka, znajduje na poboczu skulone ciało nieprzytomnej kobiety. Jego przerażenie na jej widok jest ogromne. Kobieta ma na sobie same liczne rany, siniaki, gołym okiem widać, że służyła komuś za worek treningowy. Evan postanawia jej pomóc.

Obydwoje przeszli bardzo dużo, pogubieni, niepewni, boją się kolejnego odrzucenia, bólu. Czy tych dwoje będzie potrafiło się dogadać? Czy będą wstanie ponownie zaufać? A może uda im się stworzyć coś więcej? Koniecznie sprawdźcie, emocje gwarantowane!

Akcja powieści toczy się w Australii, zaskakuje i głęboko porusza. Mamy czasy współczesne i liczne powroty, wspomnienia Amandine do jej bolesnej, dramatycznej przeszłości. Autorka snuje swą opowieść w sposób bardzo płyny i lekki. Jest mocno, szczerze, boleśnie, brutalnie, bez zbędnego słodzenia. Czytanie było przyjemnością i dużą dawką emocji. Narracja prowadzona jest naprzemiennie z perspektywy naszych bohaterów. Dzięki czemu doskonale widzimy co mają w sercach, o czym myślą, czym się w życiu kierują. Obserwujemy ich strach, niemoc, wątpliwości. Widzimy jak stopniowo nawiązuje się między nimi nic porozumienia, wzajemnej fascynacji, pożądanie. Dostrzegamy uczucie, które zaczyna ich łączyć. Polubiłam oboje, jednak to Evan skradł moje serce –  niesamowity facet.

Powieść przykuła moją uwagę, całkowicie mną zawładnęła. Losy bohaterów, zwłaszcza Amandine głęboko mną poruszyły. Ta dziewczyna przeszła piekło na ziemi. Jej ukochany okazał się potworem bez serca, zniewolił ją, odgrodził od świata, znęcał się nad nią fizycznie i psychicznie. Gwałty, liczne poronienia, próby samobójcze, restrykcyjna dieta, bulimia. Czy po takich przeżyciach dziewczyna będzie wstanie normalnie żyć? Pani Anett bardzo trafnie, szczerze i z dużą empatia ukazała zmagania Amandine ze sobą, swoimi koszmarami, nieustannym strachem, próbę jej powrotu do normalnego życia. Wie, jest w pełni świadoma, że jej mąż nie odpuści będzie szukał jej tak długo, aż ją znajdzie. Ona jest  jego własnością. Toksyczna miłość, bezwzględne posłuszeństwo, mafia, ogromne pieniądze za które można kupić wszystko i wszystkich. Brak samoakceptacji, głęboko zakorzenione niskie mniemanie o własnej wartości, przekonanie o złym, odpychającym wyglądzie.

Wciągający romans i bardzo dobra powieść obyczajowa w jednym. Powieść niesie nadzieję, otuchę. Jest takim światełkiem w tunelu, że w końcu kiedyś zaświeci słońce i będzie lepiej, bezpiecznej, normalnie. Zakończenie zaskoczyło mnie i wywołało szczery uśmiech. Za książkę dziękuję Wydawnictwu WasPos. Była to bardzo trudna i bolesna wędrówka, która przyniosła ukojenie, nadzieję na lepsze i szczęśliwe jutro. Polecam 🙂

Tatiasza Aleksiej
Mam na imię Wiesia, książki towarzyszą mi całe życie. Czytam prawie wszystko. Jednak najbliższe mojemu sercu są dobre książki obyczajowe, literatura kobieca, sagi, książki historyczne - zwłaszcza z okresu średniowiecza, międzywojennego, II wojny światowej i powojenne. Nie pogardzę dobrym thrillerem, zwłaszcza psychologicznym i dobrą sensacją. Nie przepadam za fantastyką – czytałam jednak „Grę o tron” – uwiodła mnie i oczarowała, jestem nią zachwycona – dlatego żadnej książce nie mówię nie. Lubię wyzwania. Mój syn nazywa mnie "molem książkowym". Uwielbiam Freddie'go Mercury, Queen.

4 komentarze

Leave a Response