“W labiryncie”

Autor: Donato Carrisi

Tłumaczenie: Jan Jackowicz.

Wydawnictwo Albatros

Gatunek: thriller psychologiczny, sensacja

Liczba stron: 336

Data wydania: 26.02.2020 r.

To było rewelacyjne! Jeden z lepszych thrillerów psychologicznych, jakie ostatnio miałam okazję przeczytać. Moje pierwsze spotkanie z autorem, mam nadzieję, że nie ostatnie.

    „Żywił się strachem dzieci, to była jego pasja”.

Trzynastoletnia Samantha zastaje porwana, wszelki ślad po niej zaginął. Po długich piętnastu latach, udaje jej się uciec. Jej stan psychiczny i fizyczny jest w opłakanym stanie. Kobieta zdaje sobie sprawę, że jej oprawca w dalszym ciągu przebywa na wolności, w każdej chwili może po nią wrócić. Jej więzieniem był podziemny labirynt. Nie pamięta dużo, tak jakby całe zło, tego, co przeszła poupychała głęboko w zakamarkach umysłu, nie chce tam wrócić. Zło czai się pod maską królika…

      „Mimo, że nie potrafiłaby się do tego przyznać, zawsze wiedziała, że on wszedł do jej głowy – niczym jakiś pasożyt”.

Samantha jest pod opieką doświadczonego profilera, doktora Greena, który próbuje skłonić ją do powrotów w koszmarną przeszłość. Chce jej pomóc i jednocześnie uzyskać cenne informacje o potworze, który ją uwięził. Te informacje mogą pomóc w złapaniu jej kata.

Bruno Genko jest prywatnym, inteligentnym, skutecznym detektywem, często działającym na granicy prawa. Piętnaście lat temu rodzice Samanthy zlecili mu odszukanie dziewczyny. Nie udało się, dzisiaj bardzo chciałby się zrehabilitować. Za wszelką cenę będzie próbował odnaleźć sprawcę. Wie, że jest to jego ostatnia prowadzona sprawa w życiu, dowiedział się, że jest śmiertelnie chory i zostało mu bardzo mało czasu…

Profiler i prywatny detektyw podejmują niełatwą walkę z czasem. Każdy z nich próbuje swoimi zupełnie odmiennymi sposobami odnaleźć porywacza dzieci. Czy im się uda? Dokąd doprowadzą ich nieliczne, ale bardzo niepokojące i niebezpieczne tropy? Podziemny, mroczny, ponury świat, pełen niewiadomych i zła w całej odrażającej okazałości. Rewelacyjnie utkana sieć intryg, wątpliwości i niepokój. Labirynt pełen pułapek i niebezpieczeństw.

      „Najbardziej udaną sztuczką każdego potwora jest przekonanie wszystkich, że on nie istnieje”.

Akcja powieści rozpoczyna się od porwania trzynastolatki. Kolejno dostajemy liczne i bardzo sprzeczne wątki, które na koniec idealnie się łączą, tworząc rewelacyjną całość. Niesamowity pomysł na fabułę, całkowicie przykuł moją uwagę. Od samego początku autor daje nam nerwowe napięcie, które stopniowa narasta i ani na chwilę nie odpuszcza. Czytanie było, po mimo głębokiego poruszenia i odczuwanego niepokoju, ogromną przyjemnością. Krótkie rozdziały są na duży plus. Autor nieustannie mącił, a ja wyciągałam sprzeczne, mylące teorie. Niepodważalnym atutem powieści są rewelacyjnie wykreowani bohaterowie. Ich złożone osobowości. Niesamowita znajomość ludzkiej psychiki, jej pokręconej, mrocznej, okrutnej strony. Ludzie z krwi i kości, ich dusze pełne wątpliwości. Zmysły, pożądanie, chora wyobraźnia potwora. Narracja prowadzona jest naprzemiennie z perspektywy Genka, Greena i Samanthy. Daje nam to możliwość wnikliwego zajrzenia w ich umysły, duszę i serce.

Powieść przepełniona jest ogromnymi emocjami. Całkowicie nieprzewidywalna. Autor stworzył coś niesamowitego, zrobił to z pasją, oddaniem ogromnym zaangażowaniem. Prowadzi swoich czytelników przez niebezpieczny labirynt z ogromną szczerością, stopniowo dawkując nam informacje, wywołując niedowierzanie i szok. Nerwowe oczekiwanie towarzyszyło mi do samego końca tego przejmującego thrillera psychologicznego. Zakończenie całkowicie mnie zaskoczyło, czegoś takiego absolutnie się nie spodziewałam! Powieść została zekranizowana.  Za książkę dziękuję Wydawnictwu Albatros. Była to bardzo niebezpieczna wędrówka. Polecam 🙂

Tatiasza Aleksiej
Mam na imię Wiesia, książki towarzyszą mi całe życie. Czytam prawie wszystko. Jednak najbliższe mojemu sercu są dobre książki obyczajowe, literatura kobieca, sagi, książki historyczne - zwłaszcza z okresu średniowiecza, międzywojennego, II wojny światowej i powojenne. Nie pogardzę dobrym thrillerem, zwłaszcza psychologicznym i dobrą sensacją. Nie przepadam za fantastyką – czytałam jednak „Grę o tron” – uwiodła mnie i oczarowała, jestem nią zachwycona – dlatego żadnej książce nie mówię nie. Lubię wyzwania. Mój syn nazywa mnie "molem książkowym". Uwielbiam Freddie'go Mercury, Queen.

2 komentarze

Leave a Response