“Robert i Róża”

Autor: Małgorzata Klunder

Cykl: „Niziołkowie z ulicy Pamiątkowej” (tom 1)

Wydawnictwo Replika

Gatunek: literatura piękna

Liczba stron: 352

Data wydania: 27.01.2020 r.

Uwielbiam sagi rodzinne, od zawsze mam do nich wielką słabość. Z dużą niecierpliwością, sporymi oczekiwaniami biorę się za każdą kolejną. Poplątane ludzkie losy, wzajemne zależności, emocje i zaskoczenie – tego zawsze w nich szukam. Do Niziołków – głównych bohaterów tej historii trafiłam przez przypadek. Moje zaskoczenie – bardzo pozytywne, było ogromne, czegoś takiego kompletnie się nie spodziewałam. Bardzo ciepła, rodzinna, napisana z humorem i miłością do książek historia.

Rodzina Niziołków mieszka w Poznaniu, na ulicy Pamiątkowej. Seniorzy rodu, zaszczepili w swoich dzieciach i wnukach ogromną miłość do książek. W szczególności do rewelacyjnej serii „Władcy pierścieni”. Poznajemy ich życie, codzienność, bywa ono zaskakujące, pełne dziwnych sytuacji, które w większości spowodowane są ich ogromną miłością do literatury. Książki nadają sens ich życiu, każdą wolną chwilę poświęcają na czytanie. Tolkien i jego saga są w ich domu traktowane bardzo szczególnie.

        „My, Niziołki, umiemy ścierpieć wszelkie niedogodności, kiedy dążymy do celu, i to lepiej od niejednych dużych ludzi”.

Akcja toczy się swoim rytmem, zaskakuje, wywołuje emocje i głośne wybuchy śmiechu. Fabuła obejmuje dzieciństwo Roberta i Róży przypadające lata sześćdziesiąte, przez ich szczęśliwe małżeństwo i przyjście na świat kolejnych dzieci: Małgosi, Janka i Elanor. Autorka ma niesamowicie lekkie, płynne i obrazowe pióro. Ogromna znajomość wszelakiej literatury jest imponująca. Jest bardzo szczerze, realnie, z dużym poczuciem humoru. Czuć ogromne zaangażowanie i pasję autorki w tworzeniu tej rewelacyjnej sagi. Ciekawi bohaterowie, to ludzie bardzo pozytywnie zakręceni, inteligentni, pełni pasji, miłości do książek i do otaczającego ich świata. Narracja prowadzona jest przez najmłodszą córkę, Elanor, zwaną przez wszystkich Elką. To z jej perspektywy śledzimy perypetie całej rodziny. Elka ukazuje nam ich zwykłą i niezwykłą codzienność. Polubiłam ich, z żyłam się z nimi, dobrze mi było w ich świecie, jak wśród przyjaciół.

Autorka zadziwiła mnie swoją pomysłowością. Jest to powieść zupełnie inna od tych, które do tej pory czytałam. Widzimy kolejne etapy życia Róży i Roberta, ich miłość, studia, przyjście na świat dzieci. A w tle cały czas towarzyszą nam bohaterowie dobrych, wartościowych książek. Ich zmaganie z trudną codziennością, konspiracja, solidarność i książki, wszechobecne książki. Wychowują swoje dzieci z miłością i mądrością. W poszanowaniu do wolności słowa, wyrażaniu swoich myśli, kreatywności. Nie zakazują, nie moralizują, namawiają do realizowania swoich pasji. Zawsze i wszędzie wspierają. Ciepłe relacje rodzinne, czuć między nimi miłość, zrozumienie, szacunek, wyrozumiałość. Dzieci, jak to dzieci ich postrzeganie świata, ciekawość i głód wiedzy często prowadzi do bardzo dziwnych, zabawnych i wzruszających historii. Samo życie, pełne wzlotów i upadków, smutków i radości, narodzin i śmierci. Przyjaźń, różne oblicza miłości. Pięknie to wyszło.

Z powieści płynie mądrość, szczerość, otwartość na życie. Ogromne poczucie humoru autorki powodowało moje głośne wybuchy śmiechu. Ciepła, rodzinna, przyjazna. Zakończenie spowodowało moje głębokie wzruszenie, zostałam pozytywnie zaskoczona zachowaniem Roberta. Ogromnie się cieszę, że mam drugą cześć i za chwilę ponownie wkroczę w świat Niziołków. Za książkę dziękuję Wydawnictwu Replika. Polecam 🙂

Tatiasza Aleksiej
Mam na imię Wiesia, książki towarzyszą mi całe życie. Czytam prawie wszystko. Jednak najbliższe mojemu sercu są dobre książki obyczajowe, literatura kobieca, sagi, książki historyczne - zwłaszcza z okresu średniowiecza, międzywojennego, II wojny światowej i powojenne. Nie pogardzę dobrym thrillerem, zwłaszcza psychologicznym i dobrą sensacją. Nie przepadam za fantastyką – czytałam jednak „Grę o tron” – uwiodła mnie i oczarowała, jestem nią zachwycona – dlatego żadnej książce nie mówię nie. Lubię wyzwania. Mój syn nazywa mnie "molem książkowym". Uwielbiam Freddie'go Mercury, Queen.

2 komentarze

Leave a Response