“Jej matka prostytutka”

Autor: Katarzyna Pietruszyńska

Wydawnictwo Novae Res

Gatunek: literatura obyczajowa

Liczba stron: 406

Data wydania: 12.05.2020 r.

Ciekawy, zaskakujący i bardzo emocjonalny debiut. Ile zła, jest w stanie udźwignąć na swoich kruchych barkach dwunastoletnia dziewczynka?

      „Tak jak alkoholik nie mógł przestać pić, tak ona nie mogła przestać się ciąć. To było czymś w rodzaju terapii”.

Maja to bardzo smutna, zagubiona, samotna dziewczynka. Poznajemy ją w momencie, gdy kolejny raz próbuje się pociąć, aby zagłuszyć rozdzierający ból, toczący ją od środka. Dziewczynka przebywa w Domu Dziecka, otoczona wyrachowanymi, niekompetentnymi ludźmi, którzy myślą tylko o sobie. W swoim zaledwie dwunastoletnim życiu widziała i doświadczyła tyle zła, że starczyłoby na obdzielenie nim kilku dorosłych osób. Maja jest niechcianym i niekochanym dzieckiem dla swojej matki. Kobiety, dla której najważniejszy był alkohol i seks. Jedynym jasnym punktem  w jej życiu był ojciec, który zginął na służbie gdy miała pięć lat. Jest jeszcze schorowany dziadek, który pomimo chęci nie może zająć się ukochaną wnuczką. Niespodziewanie siostra matki wraz mężem postanawiają wziąć ją do siebie. Maja jest bardzo zdziwiona, wie, że ciotka jej nie lubi. W przeszłości miała bardzo złe doświadczenia w relacjach z rodziną matki. W końcu, z dużą niepewnością i po namowach opiekunek z Domu Dziecka zgadza się. Czy rzeczywiście szczęście w końcu uśmiechnie się do Mai? Czy w końcu dostanie to na co każde dziecko, bez wyjątku zasługuje? Koniecznie sprawdźcie, ta historia głęboko Was poruszy.

       „Kiedy dzieciom brakuje miłości, dopuszczają się przeróżnych złych czynów”.

Akcja powieści toczy się swoim rytmem i zaskakuje ogromem zła jakie spotyka niczemu nie winne dziecko. Fabuła ciekawie skonstruowana, dotyka bardzo trudnych i poważnych problemów. Styl autorki lekki i płynny, dobrze się czytało. Jest szczerze, mocno, bez owijania w bawełnę i zbędnego słodzenia. Bardzo wnikliwie i empatycznie, czuć ogromne zaangażowanie autorki, rzetelność i realizm przedstawionej historii. Ciekawie ukazani bohaterowie, bardzo różne osobowości. Niestety przeważają postacie negatywne, dla których liczy się własna wygoda i pieniądze. Nie potrafią, bądź nie chcą ujrzeć oczywistej prawdy. Jeżeli chodzi o Maję, jest to dziecko, które doświadczyło bardzo dużo zła w swoim życiu. Co bardzo wpłynęło na jej osobowość. Bardzo inteligentna, oczytana, pragnąca miłości i ciepła od drugiego człowieka. Zagubiona i bardzo samotna. Były momenty kiedy mocno mnie irytowała, trudno ją polubić. Ale rozumiem jej zachowanie, i wcale się jej nie dziwię. Potrzeba dużo cierpliwości, zrozumienia i miłości dla takiego dziecka. Na uwagę zasługuje postać Leona, ochroniarza Mai, bardzo sympatyczny i pogodny facet, który ma za sobą bolesną przeszłość, wydaje się, że on jeden potrafi zrozumieć Maję.

Pani Katarzyna podjęła sią bardzo trudnego tematu i udało jej się stworzyć bardzo dobrą, na wskroś emocjonalną i poruszającą powieść obyczajową. Patologia, toksyczne relacje, zakłamanie. Bezpodstawne i bezduszne obarczane dziecka czymś, na co ono kompletnie nie miało wpływu. Przemoc, agresja, obsesja. Przerażająca postawa najbliższej rodziny, brak wsparcia, zrozumienia i miłości z ich strony. Kompletnie tego nie rozumiem. Brak kompetencji i obojętność pracowników placówek Domu Dziecka – przeraża. Rodzina, która przygarnęła Maję opływa w dostatki i luksus, mają wszystko, a brakuje między mini tego co najważniejsze  w życiu. Miłości, zrozumienia, szacunku, jest pozerstwo, fałsz i lekceważący stosunek do drugiego człowieka.

Smutna i dająca do myślenia opowieść. Ile dzieci znajduje się w podobnej sytuacji. Czy potrafimy odpowiednio reagować? Powieść niesie przesłanie, doceniajmy to co mamy i cieszmy się z tego, nigdy nie wiadomo co nas w życiu czeka. Zakończenie głęboko mnie poruszyło i dało iskierkę nadziei na poprawę losu Mai. Za książkę dziękuję Wydawnictwu Novae Res. Z niecierpliwościom i obawą czekam na drugą część. Polecam 🙂

Tatiasza Aleksiej
Mam na imię Wiesia, książki towarzyszą mi całe życie. Czytam prawie wszystko. Jednak najbliższe mojemu sercu są dobre książki obyczajowe, literatura kobieca, sagi, książki historyczne - zwłaszcza z okresu średniowiecza, międzywojennego, II wojny światowej i powojenne. Nie pogardzę dobrym thrillerem, zwłaszcza psychologicznym i dobrą sensacją. Nie przepadam za fantastyką – czytałam jednak „Grę o tron” – uwiodła mnie i oczarowała, jestem nią zachwycona – dlatego żadnej książce nie mówię nie. Lubię wyzwania. Mój syn nazywa mnie "molem książkowym". Uwielbiam Freddie'go Mercury, Queen.

2 komentarze

Leave a Response