„Narzeczona na chwilę”

Autor: Monika Serafin

Cykl: „Narzeczona” (tom 1)

Wydawnictwo NieZwykłe

Gatunek: literatura obyczajowa, romans.

Liczba stron: 434

Data wydania: 01.04.2020 r.

Bardzo dobry debiut. Romantyczna historia miłosna, która całkowicie mnie uwiodła. Zaskoczyła swoją prostotą i szczerością. Bardzo przyjemnie spędzony czas.

      „Postawiono mnie przed wyborem: wolność albo praca – odbiorą mi jedno albo drugie”.

Mackenzie Wilson to pełna wewnętrznego ciepła, sympatyczna młoda dziewczyna. W wyniku tragicznego wypadku samochodowego ginie jej siostra wraz ze swoim mężem, osieracając ośmioletnią Jade. Mackenzie porzuca wymarzone studia, aby zająć się siostrzenicą. Podejmuje pracę, jako sprzątaczka w firmie Wariick Industries. W wyniku zbiegu pewnych okoliczności trafia na samego prezesa firmy, a ten proponuje jej pracę asystentki. Dziewczyna z dużym niedowierzaniem przystaje. Mackenzie szybko odnajduje się w nowych obowiązkach, jest bardzo sumienną, punktualną i oddaną pracownicą. Obydwoje są bardzo zadowoleni ze współpracy.

Quinten Warrick jest milionerem, pewnym siebie, inteligentnym prezesem. Jest pracoholikiem i lubi szybki seks, bez zbędnych zobowiązań. Nie chce się wiązać na stałe. Zbliżają się jego trzydzieste urodziny. Dziadek, założyciel firmy przypomina mu o warunkach przekazania mu firmy. Quinten musi się ożenić do trzydziestki, albo nici z przekazania mu firmy. Zdesperowany Quinten wraz z przyjacielem wpada na szalony, oryginalny, jednak możliwy do zrealizowania pomysł. Wynajmą mu narzeczoną. Ich wybór pada na niczego niedomyślającą się nową asystentkę. Mckenzie początkowo jest zszokowana, czy ulegnie przystojnemu prezesowi i zgodzi się na jego szalony plan? Koniecznie sprawdźcie, dobra zabawa gwarantowana!

Bardzo ciepła historia, której akcja toczy się swoim rytmem, a czytanie jest przyjemnym relaksem. Fabuła wciąga, wywołuje uśmiech, przykuwa uwagę i niesie duże emocje. Styl autorki bardzo przyjemny, plastyczny. Jest szczerze, naturalnie, bez zbędnego lukrowania. Rewelacyjnie wykreowani bohaterowie, ludzie, którzy sporo w życiu przeszli, ich przeszłość jest bolesna i kładzie się cieniem na teraźniejszości. Narracja toczy się naprzemiennie z perspektywy naszej dwójki. Dokładnie widzimy, co im w duszy gra, ich wzajemna relacja opiera się sporym dystansie, cały czas miałam wrażenie, że chcieliby czegoś więcej, ale się boją. Mackenzie i Quitent są jak ogień i woda, ona serdeczna, ciepła, uśmiechnięta, przyjaźnie nastawiona do świata i ludzi. On władczy, pewny siebie, spokojny, wyniosły, trzymający ludzi na dystans. Do obojga poczułam ogromną sympatię, moje serce skradła Mackenzie, niesamowita dziewczyna. Jednak ich zachowanie powodowało, że miałam ogromną ochotę nimi potrząsnąć. Zachowywali się jak dzieci…

Autorka porusza cały szereg trudnych i złożonych życiowych problemów. Śmierć najbliższych, samotność, brak oparcia w kimkolwiek. Ogromna odpowiedzialność za dziecko, któremu trudno pogodzić się ze śmiercią rodziców. Poświęcenie, bezwarunkowa miłość i odpowiedzialność. Pracoholizm, niechęć do stałych związków, obawa przed zaufaniem, zaangażowaniem. Intrygi, tajemnice, niedomówienia. Brak szczerych rozmów, otwarcia się na drugą osobę, co ułatwiłoby porozumienie i dało wzajemne zrozumienie. Bez szczerych, wyjaśniających trudne sytuacje rozmów, nie da się stworzyć poprawnych relacji. Tak niewiele czasami potrzeba, ale duma i własne, wybujałe ego, uniemożliwiają dojście do szczerego porozumienia.

Miałam wrażenie, że książka jakby sama się przeczytała. Idealna odskocznia od codzienności. Zakończenie wywołało we mnie niedowierzanie i sprzeciw. To nie może się tak skończyć! Z niecierpliwością czekam na cd. Za książkę dziękuję Wydawnictwu NieZwykłe. Była to emocjonalna i przyjemna lektura. Polecam wszystkim romantycznym duszą 🙂

Tatiasza Aleksiej
Mam na imię Wiesia, książki towarzyszą mi całe życie. Czytam prawie wszystko. Jednak najbliższe mojemu sercu są dobre książki obyczajowe, literatura kobieca, sagi, książki historyczne - zwłaszcza z okresu średniowiecza, międzywojennego, II wojny światowej i powojenne. Nie pogardzę dobrym thrillerem, zwłaszcza psychologicznym i dobrą sensacją. Nie przepadam za fantastyką – czytałam jednak „Grę o tron” – uwiodła mnie i oczarowała, jestem nią zachwycona – dlatego żadnej książce nie mówię nie. Lubię wyzwania. Mój syn nazywa mnie "molem książkowym". Uwielbiam Freddie'go Mercury, Queen.

2 komentarze

Leave a Response