” Wielka samotność”


Kristin Hannah
Wydawnictwo: Świat Książki
Tłumaczenie: Anna Zielińska
Liczba stron: 512
Gatunek: powieść obyczajowa

Zaczynając czytać, kompletnie nie miałam pojęcia o czym jest “Wielka samotność”. Wiedziałam tylko, że ma bardzo dużo gwiazdek na “Lubimy Czytać” – a dla mnie to prawie zawsze pewnik na dobrą książkę. No i oczywiście nazwisko autorki – Kristian Hannah – to zawsze strzał w dziesiątkę. Czegoś tak rewelacyjnego i niesamowitego, nie spodziewałam się jednak. Książka wciągająca, zapierająca dech w piersiach. Piękna…
Kristian Hannah jest autorką wielu bestsellerowych, obsypanych nagrodami powieści. Wcześniej prawniczka, obecnie pełnoetatowa pisarka, mieszka  z mężem i synem na Hawajach.
“Wielka samotność” to książka porywająca, niezwykła, która swoją historią zawładnęła mną na długie godziny – uwielbiam to – nie mogłam i nie chciałam się od niej oderwać. Akcja książki zaczyna się w 1974 roku. Poznajemy pewną amerykańską rodzinę…
Cora – żona i matka. Opuściła swoich bogatych rodziców, wbrew ich woli, bezpieczny dom i poszła za głosem serca, za Erntem. Są szczęśliwi, rodzi im się córeczka Leni. Wszystko diametralnie się zmienia, gdy Ernt dostaje wezwanie do wojska. Wraca do domu po paroletniej nieobecności całkowicie odmieniony. Wojna w Wietnamie zabrała rodzinie człowieka, którym był dotychczas. Stara się, podejmuje kolejne prace, z których za każdym razem zostaje wyrzucony, coraz więcej pije. Nigdzie na dłużej nie potrafią zagrzać miejsca. W pewnym momencie Ermt podejmuje decyzję o wyjeździe na Alaskę.  Cora zrobi wszystko dla mężczyzny, którego kocha. Ich związek jest bardzo burzliwy i gwałtowny. Kłócą się, dochodzi do rękoczynów, potem godzą się, wybaczają sobie i tak do następnego razu…
Poznajemy trzynastoletnią Leni, niesamowitego rudzielca, który kocha książki i fotografię. Dziewczynka jest bardzo samotna,  musi oglądać i słuchać rzeczy, których żadne dziecko nie powinno widzieć. Ciągle towarzyszy jej strach, przed człowiekiem, który powinien ją bezwarunkowo kochać i otaczać opieką. Boi się wyjazdu na Alaskę, już tyle razy była odrzucana przez rówieśników. Rzeczywistość Alaski kompletnie ją zaskakuje. I w końcu znajduje przyjaciela –  Matthew – jedyną osobę, która nadaje na tych samych falach. Przy nim jest jej łatwiej znosić trudną, ciężką rzeczywistość. Z upływem lat stają się sobie bliscy, bardzo bliscy. Jest jednak jedno ale… Jej ojciec nienawidzi ojca Matthew. Jak potoczą się dalsze losy Leni, dziewczynki, którą bardzo polubiłam i która skradła moje serce na parę godzin? Koniecznie przeczytajcie sami, naprawdę warto!
Na początku Alaska wydaje im się prawdziwym rajem. Odnajdują tak bardzo potrzebny spokój, poczucie przynależności. Dobrze się czują w tym dzikim, niebezpiecznym i tak bardzo odległym zakątku swojego kraju. Bez problemu dogadują się z ludźmi tam mieszkającymi. Zamieszkują w małej chatce. Jednak rzeczywistość wcale nie jest taka kolorowa, jak początkowo się im wydawało. Wkrótce ma nadejść zima. A wraz z nią przychodzi ciemność i niesamowite, niewyobrażalne  zimno. Stan Ernta gwałtownie się pogarsza. Staje się coraz gorszy, jego agresja przybiera na sile. A one dwie, uwięzione na paru metrach chaty, wśród przejmującej ciszy, mroku, zimna i hulającego groźnego wiatru…

       W tej chwili do Leni dotarła brutalna rzeczywistość, prawda, którą ujawniła Alaska przy całym swoim surowym pięknie. Stali się zakładnikami klimatu, braku pieniędzy, a przede wszystkim chorej, toksycznej miłości łączącej rodziców”.

Piękno przyrody, niesamowite widoki, magiczne, nieokiełznane miejsca – to wszystko autorka oddała bardzo realistycznie. Momentami miałam wrażenie jakbym była wśród tej głuszy, słyszała wycie wilków i czuła przejmujące zimno. Na Alasce można zginąć na tysiąc sposobów, niebezpieczeństwo czyha z każdej możliwej strony. Nieposkromiona i nieujarzmiona przyroda, groźne, głodne zwierzęta, zimno, ciemność, głód. Niestrudzona, często ponad siły praca staje się codziennością. Aby przeżyć trzeba pracować, gromadzić zapasy na długą zimę. Akcja książki toczy się szybko, zaskakuje, pochłania, nie odpuszcza nawet na chwilę. Niesamowite jest to, jak bardzo realistycznie pisarka oddała tamtejszą rzeczywistość. Lekkie, bardzo przystępne pióro powoduje, że książka czyta się sama. Piękna epicka opowieść, idealnie wyważona i dopracowana.
Bohaterowie bardzo wyraziście nakreśleni, mocno, realnie. Autorka nie szczędzi im niczego, obnaża całe zło siedzące w człowieku. A obok dobro, często bardzo szorstkie i piękne. Są to niesamowicie silni, odporni, zahartowani przez codzienną walkę o przetrwanie ludzie. Opowieść o miłości, stracie, utraconych złudzeniach, ciężkiej walce o przetrwanie, cierpieniu, nadziei… Książka pięknie wydana, okładka zwraca uwagę, zastanawia, kusi.

Odważna, pełna opisów, nieznanego mi dotąd życia, które budzi strach, przerażenie, niedowierzanie, ale i podziw. Wywołująca bardzo skrajne i mocne emocje. Zrobiła na mnie niesamowite wrażenie, wiem, że zostanie ze mną na długo. Gorąco polecam 🙂

Tatiasza Aleksiej
Mam na imię Wiesia, książki towarzyszą mi całe życie. Czytam prawie wszystko. Jednak najbliższe mojemu sercu są dobre książki obyczajowe, literatura kobieca, sagi, książki historyczne - zwłaszcza z okresu średniowiecza, międzywojennego, II wojny światowej i powojenne. Nie pogardzę dobrym thrillerem, zwłaszcza psychologicznym i dobrą sensacją. Nie przepadam za fantastyką – czytałam jednak „Grę o tron” – uwiodła mnie i oczarowała, jestem nią zachwycona – dlatego żadnej książce nie mówię nie. Lubię wyzwania. Mój syn nazywa mnie "molem książkowym". Uwielbiam Freddie'go Mercury, Queen.

Leave a Response