“Forever My Girl”


Heidi McLaughlin
Wydawnictwo: NieZwykłe
Cykl: “The Beaumont Series (tom 1)
Liczba stron: 253
Tłumaczenie: Izabela Żukowska
Gatunek: literatura obyczajowa, romans

“Forever My Girl” to książka wciągająca od pierwszych stron. Opis na końcu wyraźnie ukazuje, że będzie o miłości, trudnych decyzjach, które krzywdzą najbliższych i o realizowaniu swoich życiowych marzeń. Książka o próbie odzyskania tego, co kiedyś porzucono, bez słowa wyjaśnienia. O wybaczaniu i dawaniu drugiej szansy. Zapraszam emocje gwarantowane 🙂

Heidi McLaughlin jest autorką bestsellerów. Pochodzi z północno – zachodniej części Stanów Zjednoczonych. Mieszka z mężem, dwoma córkami i psami w malowniczym Vermont. Spod jej pióra wyszło ponad dwadzieścia powieści. Pierwsza książka pisarki “Forever My Girl” doczekała się ekranizacji.

Czy można porzucić od tak sobie, kogoś kto jest dla nas całym światem? Praktycznie bez słowa wyjaśnienia, by realizować swoje pasje, spełniać marzenia? Nie rozumiem takiego zachowania, od czego jest rozmowa. Osoba, która kocha prawdziwie, mocno, bezwarunkowo potrafi dużo zrozumieć i wybaczyć. A czy po takim porzuceniu może być w ogóle mowa o wybaczeniu? Jakie to wszystko trudne…


Liama i Josie łączy coś wyjątkowego, kochają się, planują wspólną przyszłość, dzieci. To wszystko ma nastąpić po studiach. Są młodzi, pełni życia, wiary w siebie i przyszłość. Nagle i niespodziewanie Liam wyjeżdża, porzuca  miłość swojego życia, studia, przyjaciół. Wyjeżdża do Los Angeles i tam staje się gwiazdą rocka. Jednak pomimo wielkiego sukcesu, sławy, bogactwa i niezliczonej liczby chętnych panienek, nie potrafi zapomnieć o Josie. Jest samotny a alkohol pozwala zapomnieć mu o błędach i porażkach. Jest wrażliwy, ma dobre podejście do dzieci i dobrze się z nimi dogaduje. Ta wersja Liama podobała mi się, gorzej było z tą młodszą. Ma świadomość, jak wielką krzywdę jej wyrządził. Czy podjął słuszną decyzję porzucając całe swoje  życie?

                 “Gwałtownymi pocałunkami, obcymi rękami
                   próbuję wypełnić pustkę, po tej, której mi brak.
                  Mgiełka perfum, trzepot rzęs, koronki,
                  słyszę tylko twój głos, nie jestem sobą, jestem sam.
                  Tłumię ból, ale to bezsensowne.
                  Cierpienie nie chce odejść…”
 
Mija dziesięć długich lat. Nagle w wypadku ginie ich wspólny przyjaciel Mason. Wielka potrzeba ostatniego pożegnania przyjaciela, powoduje, iż Liam podejmuje decyzję o powrocie. Wie, że spotka ją. Boi się tego i jednocześnie ma nadzieję na to spotkanie. Czy do niego dojdzie? Co z niego wyniknie? Czy ona da mu szansę, wybaczy mu? Kompletnie nie spodziewa się tego, że na jego drodze stanie mała, dziewięcioletnia miniaturka jego samego…

Joele po wyjeździe Liama jest zrozpaczona, załamana, pękło jej serce. Nie wie co jest powodem jego nagłej decyzji. Czy to jej wina? Co takiego zrobiła, że tak okrutnie ją potraktował? Wkrótce domyśla się, że jest w ciąży. Usilnie, na różne sposoby próbuje skontaktować się z Liamem, ma nadzieję,że po usłyszeniu dobrej nowiny wróci do niej. Jednak on jest nieosiągalny. Całkowicie odciął się od przeszłości. Jej życie pomału, stopniowo zaczyna wracać do normalności, tym bardziej, że ma teraz dla kogo żyć. Otwiera własną kwiaciarnię, ma duże wsparcie od rodziców,  ma narzeczonego Nicka, planują ślub, całkiem nieźle sobie radzi. Jednak jej serce pamięta, nie zapomniało. I nagle on, po tylu latach wraca. Co z tego wyniknie? Koniecznie musicie przeczytać sami. Zapewniam, emocje gwarantowane.

                “Nagle moją uwagę przyciąga przelatująca za oknem piłka, więc wychodzę na dwór. Serce przestaje mi bić, ponieważ w ogrodzie grają trzy osoby: mężczyzna, którego kiedyś kochałam, mężczyzna, którego zamierzam poślubić i chłopiec, który łączy nas wszystkich”.

Wykreowani bohaterowie są bardzo wyraziści z wadami i zaletami. Towarzyszy im ból, niemoc, rozpacz, żałoba, a obok radość, nadzieja, miłość, pożądanie. A w tym wszystkim małomiasteczkowa wścibskość. Gdzie wszyscy, wszystko o sobie wiedzą. Media, polujące fanki na swojego idola, ich natarczywość. Jego rodzice – oby takich jak najmniej.

Książka bardzo przystępnie napisana, czyta się szybko i przyjemne. Akcja dzieje się naprzemiennie, raz  z perspektywy Liama, a za chwilę wszystko widzimy z perspektywy Josie. Przez co mamy większą możliwość dokładnego poznania naszych bohaterów. Ich myśli, uczucia, wątpliwości, a także zwykłą codzienność i charaktery. Książka dobrze wydana, okładka przyciąga wzrok i jest bardzo wymowna. Tor kolejowy, który ciągnie się w nieskończoność, a na mim ona i on, osobno. Czy zdołają się połączyć i odbywać dalszą drogę przez życie razem? 

Ta historia nie jest zwykłym, banalnym romansidłem, niesie przesłanie, jak ważna w życiu jest  umiejętność wybaczania. A obok dobro dziecka – to priorytet – warto czasami schować dumę, urazy do kieszeni, dać szansę na miłość ojcowską. Ta w naszej opowieści, choć bardzo mocno spóźniona, jest piękna i wzruszająca. Opowieść o zranionych duszach, które próbują się odnaleźć na nowo. Szukaniu siebie, próbie ułożenia życia na nowo po wielkiej stracie. O spełnianiu marzeń wbrew wszystkiemu, próbie pozbycia się poczucia winy, trudnych decyzjach. O ludzkiej życzliwości, uczciwości, zawiści, zazdrości.

Bardzo mnie wciągnęła, czytałam z niesłabnącym zainteresowaniem i ciekawością jak to wszystko się skończy. Wzruszała i wywoływała uśmiech. Dość przewidywalna, akcja toczy się spokojnie, jest  przepełniona emocjami, które ja bardzo sobie cenię. Pod koniec wszystko ładnie się klaruje i daje nadzieję, że warto w życiu walczyć miłość. Dziękuję wydawnictwu NieZwykłe za egzemplarz. Polecam serdecznie 🙂














Tatiasza Aleksiej
Mam na imię Wiesia, książki towarzyszą mi całe życie. Czytam prawie wszystko. Jednak najbliższe mojemu sercu są dobre książki obyczajowe, literatura kobieca, sagi, książki historyczne - zwłaszcza z okresu średniowiecza, międzywojennego, II wojny światowej i powojenne. Nie pogardzę dobrym thrillerem, zwłaszcza psychologicznym i dobrą sensacją. Nie przepadam za fantastyką – czytałam jednak „Grę o tron” – uwiodła mnie i oczarowała, jestem nią zachwycona – dlatego żadnej książce nie mówię nie. Lubię wyzwania. Mój syn nazywa mnie "molem książkowym". Uwielbiam Freddie'go Mercury, Queen.

Leave a Response