„QualityLandia”

Autor: Marc-Uwe Kling

Tłumaczenie: Magdalena Kaczmarek

Wydawnictwo NieZwykłe

Gatunek: fantastyka

Liczba stron: 362

Data wydania: 13.05.2020 r.

Jak widzicie naszą przyszłość? Wizja autora ”QualityLandii” przeraża, oby nigdy się nie sprawdziła. Wszystko jednak wskazuje na to, że podążamy w takim kierunku. Utopia to ogromne i złowrogie zagrożenie swobody życia.

      „Każdy, niezależnie od czasów, w jakich żyje, ma swoją granicę wytrzymałości”.

Qualitylandia to kraj idealny, pod każdym względem nowoczesny, algorytmy idealnie dostosowują się do potrzeb każdego z obywateli. Są w każdej dziedzinie życia, począwszy od prozaicznych, codziennych czynnościach, kończąc na doborze życiowego partnera, którego dostarczą nam pod same drzwi. Obywatele nie mają wyboru – muszą – być zadowoleni.

Piotr Bezrobotny jest mieszkańcem Qualitylandii, zajmuje się utylizacją złomu, niepotrzebnych czy zużytych maszyn. O dziwo – wszelkie naprawy są surowo zabronione. Jednak ten łamie zakaz, dając niejako niektórym maszyną nowe życie. Niespodziewanie dostaje przesyłkę produktu, którego nie zamawiał. Jest to wibrator, który do niczego nie jest mu potrzebny, postanawia go zwrócić. Tym samym naraża się na niebezpieczeństwo. Idea QualityLandii opiera się na idealnie opracowanym logarytmie, Piotr zwracając przesyłkę podważa tę ideologię. Czy jedna błędna przesyłka może zmienić system?

Zaskakujące połączenie fantastyki, intrygujący obraz społeczeństwa i spora dawka humoru. Akcja powieści nieustannie intryguje i zadziwia pomysłowością autora. Fabuła jest dobrze, umiejętnie dopracowana w każdym szczególe, tchnie prostotą i logicznością. Styl autora lekki, przyjemny. Wyobraźnia i oryginalne pomysły są nieoczekiwane i zdumiewające. Duża ilość dialogów, toczące się rozmowy o polityce, cybernetyce, imigracji zabarwione są dobrym humorem, co czyni jej łatwiejsze i przyjemniejsze w odbiorze. Nietuzinkowi bohaterowie zarówno ludzie jak i maszyny. Te drugie spodobały mi się bardziej.

Zastanawiająca wizja naszej przyszłości. W tym świecie wolno wszystko, tylko owo „wszystko” jest chwilowo niedostępne. Tutaj nie ma rzeczy niemożliwych, a dokonywane wybory są potwierdzane przez jedyny z możliwych przycisk „OK”. W tym świecie nie ma przypadków, wszystko jest idealnie dopracowane i dostosowane do konkretnej jednostki. Odpowiednio zaklasyfikowane, ludzie jak kukiełki, którymi łatwo się steruje. Szaleństwo, ograniczenia, brak rozwoju osobistego. Bańka mydlana, czy kiedyś pęknie? Brak wyboru, wolności, swobody – przerażające. W jaką stroną zmierza wszechobecna automatyzacja, jest to udoskonalenie życia czy przekleństwo?

Książkę dawkowałam sobie, emocje, jakie mi towarzyszyły były skrajnie różne. Od przerażenia, niedowierzania, przez irytację i zafascynowanie. Historia naszej przyszłości, a zarazem tragikomedia ukazująca współczesne społeczeństwo, jego ułomności, słabości, niedoskonałości. Spodobał mi się świat stworzony przez autora, jednak za żadne skarby świata nie chciałabym się w nim znaleźć 🙂 Być może ku przestrodze. Za książkę dziękuję Wydawnictwu NieZwykłe. Polecam 🙂

Tatiasza Aleksiej
Mam na imię Wiesia, książki towarzyszą mi całe życie. Czytam prawie wszystko. Jednak najbliższe mojemu sercu są dobre książki obyczajowe, literatura kobieca, sagi, książki historyczne - zwłaszcza z okresu średniowiecza, międzywojennego, II wojny światowej i powojenne. Nie pogardzę dobrym thrillerem, zwłaszcza psychologicznym i dobrą sensacją. Nie przepadam za fantastyką – czytałam jednak „Grę o tron” – uwiodła mnie i oczarowała, jestem nią zachwycona – dlatego żadnej książce nie mówię nie. Lubię wyzwania. Mój syn nazywa mnie "molem książkowym". Uwielbiam Freddie'go Mercury, Queen.

2 komentarze

  1. Nie lubię fantastyki, ale ten tytuł akurat mnie kusi. Lubię książki zmuszające do refleksji, a te ewidentnie na taką wygląda. Choć nie wiem, czy refleksje jakie przyszłyby do mnie po jej lekturze nie wpędziłyby mnie w poważny stan depresyjny… Już i tak czasami przerażenie mnie napawa, jak widzę w jakim kierunku podąża świat…:(

Leave a Response