„Życie spisane patyczkiem”

Autor: Józef Front

Wydawnictwo Feniks

Gatunek: autobiografia

Liczba stron: 490

Data wydania: 08.06.2020 r.

Ta książka jest głęboko poruszającą autobiografią  człowieka, który całkowicie był skazany na pomoc  osób drugich. Czy zdajemy sobie sprawę jak wygląda zwykła, szara codzienność osoby niepełnosprawnej? Autor, Pan Józef – osoba  uwięziona we własnym ciele, spisał swoje trudne życie posługując się patyczkiem trzymanym w ustach. Jego codzienność wryła mi się głęboko  w serce, chwilami przerażała i sprawiała ból. Co musiał czuć ten człowiek, zmagając się ze swoją dramatyczną codziennością? Koniecznie sprawdźcie, naprawdę warto!

      „Każda próba przedstawienia tego, co czułem na granicy śmierci i życia, jest niedokładnym opisem”.

Józef zwany przez swoją rodzinę i znajomych Staszkiem, to pełen wigoru, serdeczny, ciepły chłopak. Ma przed sobą całe życie, plany, marzenia, szkoła, pierwsza miłość. To wszystko zostaje nagle przerwane, jeden zły, nieprzemyślany skok do wody i koniec. Dosłownie, koniec wszystkiego, nic już nigdy nie będzie takie samo. Miał w tedy zaledwie dziewiętnaście lat.

    „Człowiek musi coś stracić, aby poznać jak wielką wartość to coś miało”.

Pan Józef – niestety dzisiaj już go nie ma na tym świecie – krok po kroku spisał całe swoje życie od momentu wypadku. Dał nam historię swojego życia, posługując się bardzo prostym językiem. Szczerze, bardzo boleśnie, konkretnie, do bólu prawdziwie. Ta powieść wywołała we mnie ogromne, bardzo sprzeczne emocje, zwłaszcza w stosunku do ludzi, którzy zajmowali się Panem Józefem. Znieczulica, obojętność, bezmyślność niektórych z nich poraża! Łezki leciały. Powieść obfituje w bardzo drastyczne opisy, jest przejmująca i chwilami szokująca.

      „Czułem, jak gniję za życia. Coraz bardziej pogłębiała się moja niechęć do życia”.

Pan Józef był niesamowitym człowiekiem, ukazał obraz swojej nieustannej walki ze sobą samym. W jego życiu, zwłaszcza na początku, tuż po wypadku dominowały czarne myśli, złowrogie, bez nadziei, bez szansy na poprawę. Bezduszność, zatwardziałość i obojętność personelu medycznego – oczywiście nie wszystkich –  budzi grozę i przeraża. Jego wewnętrzna walka z samym sobą, znalezienie pozytywnych aspektów życia, radość z bycia z drugim człowiekiem, to wszystko przyszło z czasem. Pogodzenie się i akceptacja. Niewielka sprawność jaka pozostała mu w rękach, zastała wykorzystana przez niego całkowicie. Stopniowo, leżąc na brzuchu nauczył się samodzielnie jeść, myć zęby, wykonywać proste czynności, naprawiać drobne elektroniczne sprzęty.

     „Żeby zrozumieć, jak się czuję, trzeba by było przeżyć to samo, co ja”.

Autor na swojej drodze życia spotkał bardzo różnych ludzi. Tych szczerych i oddanych było zdecydowanie mniej. Nieludzkie, głupie komentarze, docinki, typu: „lepiej by było gdybyś umarł”. Przykre, ludzka bezmyślność i ignorancja nie ma granic. Co dla mnie jest piękne w nim jako w człowieku i oddaje jego dobroć i niepospolitość? Nigdy nikogo nie obwiniał o to co go spotkało. Podkreślał, że to jest tylko i wyłącznie wina jego bezmyślności. Długa droga pogodzenia się z Panem Bogiem, podważenie słuszności i racji wiary, by w końcu nadszedł upragniony spokój. Autor już jako dorosły człowiek przyjął sakrament bierzmowania, udzielił mu go sam Karol Wojtyła.

Piękna, mądra, dająca do myślenia historia życia człowieka, który pomimo prawie całkowitej niepełnosprawności potrafił cieszyć się z życia. Wspomnienia spisane patyczkiem, ku przestrodze. Poczułam do tego człowieka ogromny podziw i szacunek. Za książkę i możliwość objęcia jej patronatem medialnym dziękuję Wydawnictwu Feniks. Polecam z całego serca 🙂

Tatiasza Aleksiej
Mam na imię Wiesia, książki towarzyszą mi całe życie. Czytam prawie wszystko. Jednak najbliższe mojemu sercu są dobre książki obyczajowe, literatura kobieca, sagi, książki historyczne - zwłaszcza z okresu średniowiecza, międzywojennego, II wojny światowej i powojenne. Nie pogardzę dobrym thrillerem, zwłaszcza psychologicznym i dobrą sensacją. Nie przepadam za fantastyką – czytałam jednak „Grę o tron” – uwiodła mnie i oczarowała, jestem nią zachwycona – dlatego żadnej książce nie mówię nie. Lubię wyzwania. Mój syn nazywa mnie "molem książkowym". Uwielbiam Freddie'go Mercury, Queen.

4 komentarze

  1. To będzie trudna i wstrząsająca lektura, ale… Lubię takie, choć może “lubię” nie jest tu do końca właściwym określeniem. Muszę przeczytać koniecznie.

Leave a Response