„One”

Autor: Katarzyna Woś

Wydawnictwo Novae Res

Gatunek: literatura obyczajowa, romans.

Liczba stron: 248

Data wydania: 05.06.2020 r.

Obraz życia, zwykłej szarek codzienności kilku kobiet. Trudne wybory, skomplikowane relacje międzyludzkie. Nic nie jest takie jak nam się początkowo wydaje. Niewielkich rozmiarów książka, daje mocny i zaskakujący przekaz.

     „Żadna nie mogła powiedzieć, że jest  w pełni szczęśliwa, każda miała jakieś swoje brzemię”.

Poznajemy Martę, Renatę, Basię, Annę, Jadwigę łączy je praca w bibliotece w małej miejscowości Grabów. Dzieli wychowanie, status społeczny, postrzeganie świata, przeżyte lata i życiowe doświadczenia. Każda z nich ma swoje życie, inne oczekiwania, nieustnie mierzą się z trudną, często przytłaczająca codziennością. Marta właśnie napisała pracę magisterską, wydaje się, że świat stoi przed nią otworem, nowe możliwości i szanse. Przyłapuje narzeczonego na zdradzie, jej świat się wali. Postanawia powrócić do rodzinnego domu, do matki, podejmuje pracę w bibliotece. Renata została uwięziona w kieracie codzienności, ma dwoje dzieci i męża alkoholika, który znęca się nad nią psychicznie i fizycznie. Jest od niego emocjonalnie uzależniona. Nie potrafi i nie chce się od niego uwolnić. Basia zmaga się z nieuleczalną chorobą swoją i swojej matki, jest mistrzynią kamuflarzu. Anna wydaje się być kobietą sukcesu, piękna, zadbana, pewna siebie. Rzeczywistość okazje się zupełnie inna. Jadwiga dawno temu straciła męża, wciąż rozpamiętuje dobre chwile, jej życie to ukochany syn, praca i pies Ciapek. Drogi tych zupełnie różnych kobiet, nieustannie się krzyżują w bibliotece. Stopniowo otwierają się na siebie, zaczyna łączyć je coś więcej niż tylko praca. Nawiązuje się między nimi nić porozumienia, wzajemnej akceptacji i zrozumienia.

     „Jak łatwo oceniamy ludzi po pozorach, jesteśmy obok siebie i nic o sobie nie wiemy”.

Poruszająca i trudna historia, mogłabym powiedzieć z życie wzięte. Akcja powieści toczy się swoim rytmem, wzbudza ogromne emocje i niepokój. Fabuła krąży wokół pokomplikowanych relacji międzyludzkich. Autorka pisze bardzo lekko i płynnie. Bez zbędnego słodzenia, czy upiększania. Ukazuje życie takim jakie jest, szczerze, realnie, po prostu. Bohaterowie dobrze wykreowani, postacie o bardzo różnych osobowościach i charakterach. Zwykli ludzie. Nie do wszystkich poczułam sympatię.

Powieść ukazuje zwykłe, szare życie w całej okazałości. Podejmowanie decyzji, które mają swoje konsekwencje w dalszym życiu. Od których trudno się odciąć, uwolnić, niczym jarzmo przygniatają do ziemi. Szukanie swojego miejsca na ziemi, szczęścia, brak perspektyw. Życie pod dyktando innych, bo co ludzie powiedzą. Ciągła krytyka, barak silnej woli, współuzależnienie. Dramaty rodzinne, rozgrywane w czterech ścianach, znoszenie wyzwisk, razów, przemocy psychicznej i fizycznej. Samotność, obojętność, potrzeba akceptacji. Szczera przyjaźń, która budzi się do życia stopniowo i nabiera rozpędu. Pomaga, daje siłę i motywację. Nasza ludzka mentalność i lubowanie się w osądzaniu i krytykowaniu innych. Jaki to przykre i bardzo prawdziwe.

Każdy z nas odnajdzie w tej powieści cząstkę swojego życia. Słodko-gorzka historia, która poraża swoją autentycznością, prostotą i szczerą do bólu wymową. Nie da się przejść obok niej obojętnie. Nie jest to przyjemna lektura, jest przepełniona smutkiem, goryczą, niemocą. Światełko nadziei delikatnie mruga, czy jednak dla wszystkich? Przekonajcie się, namawiam. Za książkę dziękuję Wydawnictwu Novae Res. Była to bardzo bolesna wędrówka. Polecam 🙂

Tatiasza Aleksiej
Mam na imię Wiesia, książki towarzyszą mi całe życie. Czytam prawie wszystko. Jednak najbliższe mojemu sercu są dobre książki obyczajowe, literatura kobieca, sagi, książki historyczne - zwłaszcza z okresu średniowiecza, międzywojennego, II wojny światowej i powojenne. Nie pogardzę dobrym thrillerem, zwłaszcza psychologicznym i dobrą sensacją. Nie przepadam za fantastyką – czytałam jednak „Grę o tron” – uwiodła mnie i oczarowała, jestem nią zachwycona – dlatego żadnej książce nie mówię nie. Lubię wyzwania. Mój syn nazywa mnie "molem książkowym". Uwielbiam Freddie'go Mercury, Queen.

3 komentarze

Leave a Response