„Lev”

Autor: Belle Aurora

Cykl: „Shot Callers” (tom 1)

Wydawnictwo NieZwykłe

Gatunek: literatura obyczajowa, romans

Liczba stron: 432

Data wydania: 30.06.2020 r.

Chyba pierwszy raz zdarzyło mi się, żeby tak bardzo, całkowicie skradł moje serce główny bohater. Lev to postać nietuzinkowa. Powieść wciąga, zaskakuje i zapewnia doskonały relaks. To już kolejna książka autorki, którą wręcz pochłonęłam. 

      „Ludzie, którzy nie mają dosłownie niczego, potrafią zaoferować wszystko drugiemu człowiekowi w potrzebie, natomiast ci żyjący w komforcie, rzadko są do tego zdolni”.

Mina to bardzo sympatyczna, szczera i prostolinijna dziewczyna. Wzbudziła moją sympatię. Okoliczności i życie spowodowały, że od siedmiu lat jest bezdomna. Doprowadzona na skraj wycieńczenia, głodna i zdesperowana, postanawia ukraść portfel, aby kupić coś do jedzenia. Zostaje przyłapana na gorącym uczynku, a propozycja, jaką złożył jej tajemniczy i groźnie wyglądający facet wydaje się nie do odrzucenia. I tak w końcu nie ma nic do stracenia. Czy wykorzysta swoją szansę?

Mafijna rodzina Leokov, ich sekrety, praca i złowieszcze, groźne zachowanie. A obok prawdziwa miłość i zrozumienie między rodzeństwem Lvem, Sashą i ich siostrą Nas. Nocny klub to własność rodziny i miejsce ich pracy, pod przygrywką, którego załatwiają ciemne interesy. Pewnego razu Lev jest świadkiem jak jakaś dziewczyna okrada jego brata. Ma dziwne wrażenie, że coś jest nie tak. Pierwszy raz ktoś tak bardzo zaabsorbował jego uwagę. Widząc w jak kiepskim stanie jest ta dziewczyna, daje jej propozycję nie do odrzucenia. Lev jest bardzo specyficznym człowiekiem – ma ogromny problem z rozpoznawaniem i wyczuwaniem uczuć u innych osób, jest do bólu prawdomówny. Genialny umysł, a przy tym nieufność, dystans, zero uśmiechu. Swoją postawą wzbudza respekt i strach. Nikogo do siebie nie dopuszcza. Jest ojcem dwuletniej dziewczynki, którą wręcz uwielbia i o którą musi walczyć z jej matką. To, że dopuścił do siebie Minę, zaopiekował się nią, pozwolił jej u siebie zamieszkać, jest niezwykłe, wręcz nienormalne w jego zachowaniu. Jego traumatyczne przeżycia z dzieciństwa przerażają, to one miały ogromny wpływ na ukształtowanie jego osobowości.  

       „Z trudem wykreował sobie pozory normalności w świecie, w którym czuł się wyobcowany”.

Inność wzbudza ciekawość i strach, Lev jest pełen sprzeczności i bardzo aspołeczny. Jest przy tym bardzo intrygującym i przystojnym facetem. To wokół niego, jego rodziny i relacji z Miną opiera się fabuła książki. Autorka z dużą lekkością i płynnością ukazała nam skomplikowane ludzkie osobowości ich wewnętrzne rozterki – jest w tym mistrzynią. Bardzo szczere, realnie, empatycznie z wyczuciem. Nie sposób pomimo ich ciemnych interesów nie polubić tych ludzi. Narracja toczy się głównie z perspektywy Miny, czasami do głosu dochodzi Lev – doskonale widzimy, co im w duszy gra. Odczuwamy ich zmagania, czujemy ogromny przytłaczający ból, który im towarzyszy. Pani Aurora jak zawsze zadziwia lekkością, płynnością stylu i ogromnym poczuciem humoru – którego tutaj jest całkiem sporo 🙂

Uczucie, które spada jak grom z jasnego nieba, budzi ogromne niedowierzanie i całą masę pytań. Nic nie jest łatwe, tym bardziej oczywiste. Dwoje zagubionych ludzi, którzy zaczynają rozumieć się bez słów, bezsprzecznie są dla siebie stworzeni. Niestety kolejne tajemnice wychodzą na jaw i bardzo komplikują i tak trudną codzienność. Piękno uczuć ojcowskich, bezgraniczna miłość do dziecka. Przyjaźń, lojalność, zaufanie, wzajemne zrozumienie i pewność, że zawsze można na siebie wzajemnie liczyć. Ciepłe relacje między rodzeństwem, ich sposób bycia, wsparcie, zrozumienie. Bezdomność i jego straszne oblicze.

Bardzo klimatyczna, absorbująca opowieść.  Spora dawka dobrego humoru, zaskoczenie, emocje i niesamowite sylwetki bohaterów to niepodważalne atuty tej wciągającej, pełnej uroku i ciepła historii. Opowieść o wzajemnej akceptacji, pogodzeniu się z bolesną przeszłością. Dobrze mi było w świecie wykreowanym przez autorkę. Za książkę dziękuję Wydawnictwu NieZwykłe. Z niecierpliwością czekam na kontynuację, bardzo polecam 🙂

Tatiasza Aleksiej
Mam na imię Wiesia, książki towarzyszą mi całe życie. Czytam prawie wszystko. Jednak najbliższe mojemu sercu są dobre książki obyczajowe, literatura kobieca, sagi, książki historyczne - zwłaszcza z okresu średniowiecza, międzywojennego, II wojny światowej i powojenne. Nie pogardzę dobrym thrillerem, zwłaszcza psychologicznym i dobrą sensacją. Nie przepadam za fantastyką – czytałam jednak „Grę o tron” – uwiodła mnie i oczarowała, jestem nią zachwycona – dlatego żadnej książce nie mówię nie. Lubię wyzwania. Mój syn nazywa mnie "molem książkowym". Uwielbiam Freddie'go Mercury, Queen.

2 komentarze

Leave a Response