“Układanka z uczuć”

Małgorzata Garkowska
Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Cóż to była za porywająca książka. Emocjonalna do bólu. O miłość, szczęście trzeba dbać. Nic nie jest dane raz na zawsze. Pieniądze są ważne – jednak nie wszystko da się za nie kupić. “Układanka z uczuć” przypomina bajkę o Kopciuszku, ale tylko do pewnego momentu. 
Małgorzata Garkowska pochodzi z Płocka. Jest mamą trójki dzieci. Oprócz pisania, jej pasją jest fotografia. “Układanka z uczuć” to jej debiut.
Początek książki rzeczywiście przypomina bakę o Kopciuszku. Później jest zdecydowanie gorzej. Paweł jest bogatym przedsiębiorcą, synem znanego prawnika. Agnieszka to śliczna dziewczyna, pochodząca ze wsi, z biednej rodziny. Jest późnym dzieckiem bardzo surowych rodziców. Początek ich miłości jest bajkowy. Wycieczki, długie spacery, kolacje przy świecach. Szybki ślub, na który nikt z rodziny Agnieszki nie przybył. Jej ojciec zmarł nagle tuż przed ślubem, matka uważa, że należy odczekać czas żałoby. Jednak dziewczyna nie słucha, matka wyrzeka się jej, czego Agnieszka w żaden sposób nie może przeboleć. Do tego w pewnym momencie wychodzi na jaw, że do ślubu Pawła z Agnieszką doszło przez głupi zakład. 
Nie każdy jest silny, odważny, przebojowy, nie wszyscy potrafią zawalczyć o swoje. Taka właśnie jest Agnieszka cicha, spokojna, uległa. Jest młodą dwudziestoletnią, delikatną, zagubioną dziewczyną. Gwałty, przemoc psychiczna, wymagane bezwzględne posłuszeństwo, potem przeprosiny. Samotna, nie umiejąca się odnaleźć w nowej, tak różnej rzeczywistości. Ciągle płacząca – to wszystko powinno irytować – jednak we mnie główna bohaterka wywoływała tylko ciepłe uczucia. 
     “Potrafi o nią zadbać, być czuły i troskliwy, ale równocześnie często sprawiał, że drżała z niepokoju pod jego zimnym spojrzeniem albo czuła się jak w klatce, przytłoczona oczekiwaniami i poleceniami jakie rzucał, nie zakładając nawet cienia sprzeciwu z jej strony. Płakała często, a kolejne wydarzenia tylko dokładały jej bólu”.
Paweł jest bardzo pewnym, przebojowym, przystojnym, starszym od Agnieszki mężczyzną. Nie ma dla niego rzeczy niemożliwych. To pod jego dyktando żyją, on wyznacza wszystko. Nawet to w co ma ubrać się Agnieszka, zwłaszcza w tedy kiedy wychodzą gdzieś razem. Jest jego ozdobą, całkowicie przez niego zdominowaną, w jego przekonaniu, zawsze wie lepiej czego Agnieszka potrzebuje. Traktuje ją jak rzecz, piękny dodatek do swojego wizerunku. Ma kochankę, lubi alkohol po którym znikają hamulce. Kawał drania z tego faceta.
Była sympatia Agnieszki – Piotr – wpadają niespodziewanie na siebie. Jest zupełnie inny od jej męża, w porównaniu z nim jakby niewinny. Jednak rzeczywistość jest zupełnie inna, niż wydaje się Agnieszce i początkowo także nam.
W obojgu stopniowo zachodzą zmiany, coś w nich zwłaszcza w Pawle zaczyna kiełkować. Jak to wszystko się skończy? Czy jest jakakolwiek szansa na to, że Paweł się zmieni, opamięta, dostrzeże w żonie człowieka? Wydaje się że “Układanka z uczuć” to opowieść o młodym szczęśliwym małżeństwie, gdzie wszystko wydaje się piękne i idealnie do siebie pasuje. Jednak ta układanka jest cała w rozsypce. Czy uda się ją na nowo ułożyć? Do tego teściowa – oby takich, jak najmniej.

Bohaterowie bardzo dobrze wykreowani, realistyczni do bólu. Prawie żadnego z nich nie polubiłam. Aroganccy, pewni siebie, samolubni. Przepych i bogactwo, mniemanie, że za pieniądze wszystko da się kupić. Zawzięci i zawistni.

Z początku historia wydawała się banalna. Okazała się jednak bardzo mocna, prawdziwa, chwytająca za serce. Szczera i autentyczna. Taka z życia wzięta.  Po skończeniu długo nie dawała o sobie zapomnieć, ciągle do niej wracałam i analizowałam. Zaczyna się bajkowo a kończy dramatycznie. Przeczytałam jednym tchem, tak mocno wciągnęły mnie losy Agnieszki i jej bliskich. Emocje w książce aż buzują, pełno w niej obłudy, zdrady, zawiści, pozorów. To wszystko bardzo często spotykamy w realnym życiu, naszej codzienności. Polecam.

Tatiasza Aleksiej
Mam na imię Wiesia, książki towarzyszą mi całe życie. Czytam prawie wszystko. Jednak najbliższe mojemu sercu są dobre książki obyczajowe, literatura kobieca, sagi, książki historyczne - zwłaszcza z okresu średniowiecza, międzywojennego, II wojny światowej i powojenne. Nie pogardzę dobrym thrillerem, zwłaszcza psychologicznym i dobrą sensacją. Nie przepadam za fantastyką – czytałam jednak „Grę o tron” – uwiodła mnie i oczarowała, jestem nią zachwycona – dlatego żadnej książce nie mówię nie. Lubię wyzwania. Mój syn nazywa mnie "molem książkowym". Uwielbiam Freddie'go Mercury, Queen.

Leave a Response