“Pozorność”



Natalia Nowak-Lewandowska
Wydawnictwo: Replika

Kolejna, dobra książka Pani Natalii. Wciąga od pierwszych stron, czyta się zachłannie. “Pozorność” – tytuł idealnie dopasowany. Lubimy stwarzać pozory. Czy jest w tym coś złego?

Natalia Nowak-Lewandowska jest wielką miłośniczką psów, morza, ostrego rocka i jogi. Kocha miasto im większe i głośniejsze tym lepiej. Tworzone w jej głowie historie musiały znaleźć ujście, dlatego z recenzentki stała się autorką książek. Dużo mówi, jeszcze więcej słucha.

Młode małżeństwo Ania i Piotr, kochają się, planują dziecko. Mieszkają z jej rodzicami. Myślą o  kredycie i kupnie mieszkania. Wszystko idealnie i pięknie się układa. Praca, trochę monotoni w codzienności, ale spokojnie i… do niedawna bezpiecznie. Pierwsze poronienie. Załamanie, rozpacz, nieutulony żal, beznadzieja. A on nagle zaczyna ją obwiniać o zaistniałą sytuacje. Bardzo się zmienia, poniżają ją, znęca się fizycznie i psychicznie, zdradza. Gwałty, kolejne poronienia. Ania gaśnie, kurczy się w sobie, prawie nie pamięta już co to śmiech. Znikąd pomocy, przecież Piotruś to taki dobry człowiek – pozorność.

Zaczęła się bać własnego męża, sama nie wie, w którym momencie. Jeszcze do niedawna nie widziała świata po za nim, był oazą spokoju, nie miał w sobie odrobiny agresji. A teraz wiedziała to już dokładnie, że drzemią w nim niezbadane pokłady złości, przemocy i potrzeby władzy nad nią. Wiedziała, że może spodziewać się po nim wszystkiego.
     “Kim był ten mężczyzna, którego nazywała swoim mężem? Potworem? Gwałcicielem? Przebiegłym psychopatą? 
Jednego nie rozumiem, najbliższa osoba – mama – jak mogła nie widzieć co dzieje się z jej córką, mieszkały przecież pod jednym dachem. Były momenty, gdy Ania bardzo irytowała mnie, nie mogłam zrozumieć dlaczego milczy, jest bezwolna. Z drugiej strony, czy mam prawo oceniać? Nie każdy jest silny, potrafi zawalczyć o swoje, o siebie samego. Życie płynie, mijają lata, a ona tkwi w tym wszystkim. Co takiego musi się wydarzyć aby odeszła od niego i zaczęła nowe życie, bez strachu, normalne, spokojne? Ile jeszcze musi przejść, aby uwolnić się od człowieka, którego tak bardzo kiedyś kochała, a dziś czuje tylko strach…
Jakub to były chłopak Ani – to jego zostawiła dla Piotra. Zauroczona, zakochana, wierząca we wszystko co Piotrek zrobi i powie – pozorność. Jakub wciąż ją kocha, daje jej to wyraźnie odczuć, że jest blisko, że może na niego liczyć. Jej światełko w tunelu.

Ataki paniki coraz częściej dopadają Anię w najbardziej krytycznych sytuacjach. Ma wtedy wrażenie, że ze wszystkich stron atakują ją wrony, dziobią, szarpią, widzi pełno krwi, swojej krwi. W tych strasznych chwilach traci świadomość. Zdaje sobie sprawę z tego, że dzieje się z nią coś złego, że wymaga opieki psychiatry, łudzi się jednak, że sama sobie z tym poradzi. To co przyniósł jej los, okazało się koszmarem. Nie potrafi się temu przeciwstawić, jest bierna, pokonana i przekonana, że  to co ją spotyka w życiu jest jej winą.
     
    “To moja wina, jestem beznadziejna, nie potrafię zrobić tak podstawowej rzeczy jak donoszenie ciąży, a przecież to odwieczna rola każdej kobiety – rodzić dzieci”.

Książka nie należy do miłych i przyjemnych, przy której można się zrelaksować. Jest pełna bólu, cierpienia, Negatywnych emocji, które porażają. Autorka bardzo wnikliwie i dokładnie ukazała pełny obraz przemocy domowej, ze wszystkimi jej skutkami, prowadzącymi nawet do choroby psychicznej. Bardzo podobał mi się wątek z lekarzem, który wyciągną pomocną dłoń do Ani. Okazał jej dużo serca i zrozumienia. Natomiast to co mówiły i robiły pielęgniarki – szokuje. Szokuje również znieczulica ludzka, obojętność zwłaszcza najbliższych.

Straszne i porażające jest zło, które człowiek czyni człowiekowi. Miłość? Co takiego się dzieje, że ludzie tak bardzo się zmieniają? A może, tak dobrze potrafią ukryć zło w nich drzemiące? “Pozorność” to dobry debiut autorki. Widać w nim niesamowity potencjał – co zresztą Pani Natalia dowiodła w kolejnych swoich książkach. Czyta się bardzo szybko, momentami wstrząsająca i poruszająca. Książka potrzebna i wartościowa. O takich rzeczach powinno się mówić dużo i głośno. Warto przeczytać ku przestrodze, zastanowić się. A widząc pierwsze objawy agresji, przemocy ze strony drugiej osoby – uciekać jak najdalej, póki nie jest za późno. Polecam.

Tatiasza Aleksiej
Mam na imię Wiesia, książki towarzyszą mi całe życie. Czytam prawie wszystko. Jednak najbliższe mojemu sercu są dobre książki obyczajowe, literatura kobieca, sagi, książki historyczne - zwłaszcza z okresu średniowiecza, międzywojennego, II wojny światowej i powojenne. Nie pogardzę dobrym thrillerem, zwłaszcza psychologicznym i dobrą sensacją. Nie przepadam za fantastyką – czytałam jednak „Grę o tron” – uwiodła mnie i oczarowała, jestem nią zachwycona – dlatego żadnej książce nie mówię nie. Lubię wyzwania. Mój syn nazywa mnie "molem książkowym". Uwielbiam Freddie'go Mercury, Queen.

Leave a Response