“Nad Śnieżnymi Kotłami”

Autor: Krzysztof Koziołek

Wydawnictwo: Akurat, Muza

Gatunek: Kryminał, sensacja

Liczba stron: 351

Data wydania: 20 marca 2019

Kryminał w stylu retro. Jest to trzeci tom serii.  Dobrze sie czytało, zostałam przeniesiona w upalne lato 1939 roku do Schreiberhau, dzisiejszej Szklarskiej Poręby. Giną ludzie, czuć widmo wojny, a śledztwo się toczy.

Krzysztof Koziołek to rocznik 1978, mieszka w Nowej Soli. Absolwent politologii na Uniwersytecie Zielonogórskim, z zawodu pisarz i dziennikarz. Wielki pasjonat górskich wędrówek, zapalony kibic żużla i fan serialu “Na południe”. Posiada bogaty dorobek literacki.

Poznajemy asystenta kryminalnego Antona Habichta, który od kilku miesięcy, wraz  z żoną mieszka w Szklarskiej Porębie, dokąd został przeniesiony, gdy popadł w niełaskę u przełożonych, po poprzednim śledztwie. Dostaje kolejną bardzo błahą sprawę, która jest dla niego, jak policzek, od znienawidzonego przełożonego, szefa miejscowej żandarmerii. Musi jednak schować, swoją urażoną dumę do kieszeni i wykonać rozkaz. Ma znaleźć złodzieja broszki. Podczas rutynowych działań, w górskim hotelu “Pod Śnieżnymi Kotłami” z okna niespodziewanie, wypadła, żona jednego z tamtejszych urzędników. Czy jest to samobójstwo, czy morderstwo? Anton ma sporo wątpliwości. Kiedy ginie kolejna osoba, asystent kryminalny, napiera pewności, że to nie wypadek. Podejmuje działania śledcze, nie jest to łatwe. Miejscowa śmietanka towarzyska ma swoje sekrety i nie chce ich ujawnienia. Co powoduje spore utrudnienia w śledztwie.

Tajemnice, dziwni ludzie – musimy pamiętać, że to czasy, na krótko przed wybuchem II wojny światowej, zupełnie inne realia i zależności. Akcja toczy się spokojnie, jednak momentami zaskakuje.  Łapówki, dziwne zależności, mrok. Główny bohater jakoś nie przypadł mi do gustu. Pomimo swojego zaangażowania w pracę i sumienność, wydał mi się zarozumialcem, lubiący się wywyższać. Arogant i prostak, lubiący dobrze zjeść za darmo. Książkę czytało się dobrze i szybko, zagadki się mnożą…

Powieść jest składnicą wiedzy o tamtym rejonie, jej historii, ówczesnych realiach, o budowlach, zwyczajach i ciekawych potrawach. Widać ile pracy, autor włożył  w przygotowania do napisania tej książki. Bardzo ciekawie i realnie oddał rzeczywistość tamtych czasów. Powstawanie nowych odcinków kolei, zielarze, skocznie, kultura, sport, złoża minerałów. Ciekawe opowieści o wyprawach górskich, piękno przyrody. Wątek z Domem Opieki dla Idiotów, zszokował mnie. Niesamowita dbałość o szczegóły. Zabrakło mi intrygi, a wątek kryminalny, został potraktowany jako dodatek do całości. Za książkę dziękuję wydawnictwu Akurat, Muza. Polecam 🙂

Tatiasza Aleksiej
Mam na imię Wiesia, książki towarzyszą mi całe życie. Czytam prawie wszystko. Jednak najbliższe mojemu sercu są dobre książki obyczajowe, literatura kobieca, sagi, książki historyczne - zwłaszcza z okresu średniowiecza, międzywojennego, II wojny światowej i powojenne. Nie pogardzę dobrym thrillerem, zwłaszcza psychologicznym i dobrą sensacją. Nie przepadam za fantastyką – czytałam jednak „Grę o tron” – uwiodła mnie i oczarowała, jestem nią zachwycona – dlatego żadnej książce nie mówię nie. Lubię wyzwania. Mój syn nazywa mnie "molem książkowym". Uwielbiam Freddie'go Mercury, Queen.

Leave a Response