“Powiedz mi to szeptem”

Autor: Kerry Anne King

Wydawnictwo: NieZwykłe

Tłumaczenie: Justyna Spandel

Gatunek: Thriller

Liczba stron: 352

Data wydania: 10 kwietnia 2019

“Powiedz mi to szeptem” to książka, która wciąga od pierwszych stron. Autorka porusza w niej bardzo trudne i mocne tematy i wychodzi jej to naprawdę dobrze. Problem przemocy psychicznej i fizycznej, a w tle mamy tajemnicę rodzinną, której stopniowe ujawnianie buduje napięcie i wywołuje ogromne emocje.

Kerry Anne King z zawodu dyplomowana pielęgniarka i konsultant do spraw zdrowia psychicznego. Mieszka w małym domku w Inland Northwest wraz ze swoim Wikingiem, kotami i psem. Pisze książki fantasty i powieści kryminalne pod pseudonimem Kerry Schafer.

Poznajemy Maisey, 39 – letnią kobietę która jest samotną matką dwunastoletniej Elle. Dziewczynka jest jej podporą i najlepszym co ją w życiu spotkało. Maisey jest osobą, która słabo radzi sobie w życiu. Podejmowanie decyzji sprawia jej dużą trudność. Dziwne, kobieta mądra, inteligentna, mająca za sobą dobre dzieciństwo, ojca, który zawsze ją wspiera, a ma spory problem z prostymi sprawami. Woli jak ktoś podejmuje za nią decyzje, nie zawsze się z nimi zgadza, jednak przytakuje. Co doprowadziło do takiej sytuacji? Meisey momentami zachowywała się bezwolna kukła – irytowało mnie to. Charakter głównej bohaterki pozostawia w moim odczuciu sporo do życzenia. Jest osobą bardzo słabą psychicznie, uzależnioną od innych, nie mająca własnego zdania, bezradna, zagubiona. Jednak jeżeli przyjrzymy się jej uważnie, spróbujemy choć na chwilę wejść w jej psychikę, łatwo się zorientujemy, że to matka, lubiąca mieć nad wszystkim kontrolę odegrała tutaj dużą rolę. Swoim postępowaniem, stosunkiem do córki, spowodowała, że jest ona taka a nie inna.

         “Jeśli chodzi o opiekę nad córką, to prawda jest taka, że to ona bardziej opiekuje się mną”.

Im dalej przewracałam kartki książki, tym wszystko stawało się jasne, klarowne, a postępowanie Meisey przestawało dziwić. Zakopane głęboko wspomnienia, wychodzą z ukrycia, jak migawki, urywki z przeszłości zaczynają tworzyć logiczną, przerażająca całość. Niespodziewanie dostaje informację, ze jej matka umiera w szpitalu, a nad ojcem wisi oskarżenie o znęcanie się nad żoną. Maisey, która nie była w domu od ponad trzech lat, razem z córką wybiera się do rodzinnego domu, aby osobiście zobaczyć co tam się wydarzyło i zmierzyć się z prawdą. Jej były partner, ojciec Elle to człowiek, który bardzo lubi dominować, nie nosi sprzeciwu. Na różne sposoby próbuje wybierać wpływ na decyzje Maisey, a jego kartą przetargową, która zawsze wywołuje w niej ogromny strach, jest ich córka. Grozi, że ograniczy jej prawa rodzicielskie. Tym bardziej, że jest wziętym adwokatem.

W krytycznym momencie nasza bohaterka, mobilizuje całą swoją wewnętrzną siłę i zaczyna w końcu podejmować odważne, mądre decyzje. Nabiera pewności siebie i idzie do przodu z podniesioną głową. Jej metamorfoza bardzo mi się spodobała. Jej bezwarunkowa miłość do córki i walka o nią – piękne. W stosunku do starzejącego się ojca, u którego zauważalna staje się demencja starcza, zachowała się bardzo odpowiedzialnie.

         “Miłość i przebaczenie mają ogromną siłę.”

Matka Meisey, w formie pamiętnika, w którym zwraca się do męża, ujawnia swoją przeszłość. Krok po kroku mamy możliwość odkrycia tajemnic, które skrzętnie ukrywała przed najbliższymi przez całe życie. A prawda jest porażająca. Jej zwierzenia, to czego doświadczyła we wczesnej młodości głęboko mną wstrząsnęły. Co człowiek jest wstanie zrobić drugiemu człowiekowi…

Przemoc fizyczna, czy psychiczna, prawie każdy się z nią spotkał w mniejszym lub większym stopniu. Z tym problemem zmierzyła się autorka i muszę przyznać, że wyszło jej to rewelacyjnie. Ogromne emocje towarzyszyły mi przez całą powieść. Toksyczne, niszczące związki, pełne psychicznej i fizycznej przemocy. Ogrom bólu, niemocy, uzależnienia od kata, zastraszanie. Piękna miłość rodzicielska. Mamy zwyczajną, normalną rodzinę, jakich wiele. Patrząc z boku wszystko wydaje się w jak najlepszym porządku. Normalni ludzie, zwykła, spokojna codzienność. Jak bardzo można się pomylić. Koniecznie sprawdźcie. 

Książka porwała mnie, nie mogłam się oderwać. Autorka pisze niesamowicie lekko, podejmuje trudne i bolesne tematy. Czyta się ją bardzo szybko i przyjemnie. Bohaterowie dobrze wykreowani, prawdziwi, wyraziści. Każdy z nich dźwiga jakiś bagaż doświadczeń życiowych, każdy ma swojego  głęboko ukrytego demona, Bardzo polubiłam Tony’ego, niesamowity, poturbowany przez życie facet. Mała Elle, ta dziewczynka mnie oczarowała.

Zostałam bardzo pozytywnie zaskoczona i głęboko poruszona. Wciągająca, momentami smutna i przygnębiająca. Trzymająca w napięciu, ogromnie emocjonalna. O poświęceniu, miłości, nadziei, która tli się delikatnym światełkiem. Skłania do zadumy i przemyśleń.  Pokazuje jak bardzo ważna jest prawda, zaufanie, szczerość wobec najbliższych nam osób. Kłamstwo zawsze wychodzi na jaw, powoduje ogromny ból i rani najbliższych. Dziękuję wydawnictwu NieZwykłe za egzemplarz. Z całego serca polecam, warto 🙂





Tatiasza Aleksiej
Mam na imię Wiesia, książki towarzyszą mi całe życie. Czytam prawie wszystko. Jednak najbliższe mojemu sercu są dobre książki obyczajowe, literatura kobieca, sagi, książki historyczne - zwłaszcza z okresu średniowiecza, międzywojennego, II wojny światowej i powojenne. Nie pogardzę dobrym thrillerem, zwłaszcza psychologicznym i dobrą sensacją. Nie przepadam za fantastyką – czytałam jednak „Grę o tron” – uwiodła mnie i oczarowała, jestem nią zachwycona – dlatego żadnej książce nie mówię nie. Lubię wyzwania. Mój syn nazywa mnie "molem książkowym". Uwielbiam Freddie'go Mercury, Queen.

Leave a Response