“Niedźwiedź i słowik”

Katherine Arden 

Wydawnictwo:  MUZA

Baśnie, książki fantasty – zdecydowanie wolę książki obyczajowe czy historyczne. Kiedy “Niedźwiedź i słowik” trafił w moje ręce – dzięki wydawnictwu MUZA – przyjrzałam się z uwagą okładce. Z daleka wygląda bardzo niepozornie, z bliska jest już groźniej. Widzimy jelenia, groźnego niedźwiedzia, trupią czaszkę, miecz, kości, słowika. Tak, jakby zło było głęboko ukryte i tylko czekało na odpowiedni moment, aby się wydostać. Zaintrygowała mnie, zaczęłam czytać i  zostałam porwana…

Katherine Arden amerykańska powieściopisarka. Po ukończeniu szkoły średniej, spędziła rok w Moskwie. Studiowała francuski i rosyjski w Middlebury College. Obecnie mieszka w stanie Vermont. “Niedźwiedź i słowik” to jej debiut literacki i pierwsza część trylogii.
Zostałam porwana daleko, za góry i morza. Do dalekiej i mroźnej Rusi. Tam, gdzie zima trwa większą część roku, a bezkresne pola i lasy sięgają jak daleko wzrok zdoła ogarnąć. Tam żyje mała dziewczynka Wasia, córka  zamożnego bojara i jej rodzina. 
      “Jej ojciec Piotr Władimirowicz był wielki panem: bojarem, posiadaczem żyznej ziemi, na jego rozkazy było mnóstwo ludzi. Towarzyszył rodzącym się zwierzętom bo tak chciał.”
Podczas długich i mroźnych wieczorów, cała rodzina gromadziła się przy rozgrzanym do czerwoności piecu, aby słuchać, pięknych, mądrych a czasami groźnych opowieści starej niani Duni. Wasia – główna bohaterka – jest obdarzona tajemną mocą, darem widzenia. Jest dziewczynką upartą o pogodnym usposobieniu, ciekawą otaczającego ją świata. Tego, który widzą wszyscy, i tego widocznego tylko dla wybranych, dla niej. Widzi duszki i stworki z którymi rozmawia, stopniowo się zaprzyjaźnia i którym składa ofiary. A widzi i czuje też groźne demony, zło czające się w kącie. Wie i rozumie znacznie więcej niż pozostali. Jej szczęśliwe dzieciństwo kończy się w momencie przybycia macochy. W książce ścierają się pradawne wierzenia z wiarą chrześcijańską. Mamy popa, który wymusza u ludzi posłuch, grożąc gniewem bożym i potępieniem. A obok rusałki, dobre tajemne duszki, strażnicy  i opiekunowie domostwa, podwórza, stajni i innych budynków, nimfy, upiory. Zwyczajni ludzie ich życie pełne trudu, walki o przetrwanie, ciężka praca, głód, ciemność, strach. Długie i mroźne wieczory, często przepełnione wyciem wilków.
Wasia, dorasta wie, że niedługo przyjdzie jej się zmierzyć ze złem…
      “Czy biała klacz miała jeźdźca? Wasia nie potrafiła tego stwierdzić. W jednej chwili wydawało jej się, że tak, w następnej jednak skóra klaczy zadrżała i kształt na jej grzbiecie okazał się jedynie grą światła…
      ….– To ja sprowadzam mróz – odezwał się głos. Wasia nie sądziła, że mówi to klacz. – To mój gniew i moja przestroga. Ale ty dziewuszka, jesteś odważna, więc ustępuję. Ze względu na twój dar. – Na chwilę zapadła cisza. – Ten strach jednak nie jest mój, ogień też nie. Nadchodzi burza i mróz nieporównywalny z niczym innym. Uratuje was odwaga. Jeśli twoi ludzie będą się bać już o nich…

Klimat książki jak z mrocznych baśni. Bajka na pewno nie dla dzieci. Miejscami pełna grozy, aż czułam “ciarki na plecach”. Autorka umiejętnie i stopniowo dozuje napięcie.  Książka okazała się rewelacyjna, wciągająca, niejednokrotnie byłam zaskakiwana rozwojem wydarzeń.  Katherine Arden funduje nam w swej opowieści ciekawe opisy średniowiecznej Rusi o której ja uwielbiam czytać. Życie i obyczaje zwykłych ludzi ich wierzenia i przesądy. Uważam, że książka jest skierowana do tych co lubią książki obyczajowe, historyczne, przygodowe, fantasty. Na pewno znajdziecie tu wszystkiego po trochu.
Jestem bardzo ciekawa jak potoczą się dalsze losy Wasi. Czy jej moc okaże się na tyle silna by pokonać zło?  
Na pewno przeczytam kolejne części.
Polecam serdecznie. 🙂




Tatiasza Aleksiej
Mam na imię Wiesia, książki towarzyszą mi całe życie. Czytam prawie wszystko. Jednak najbliższe mojemu sercu są dobre książki obyczajowe, literatura kobieca, sagi, książki historyczne - zwłaszcza z okresu średniowiecza, międzywojennego, II wojny światowej i powojenne. Nie pogardzę dobrym thrillerem, zwłaszcza psychologicznym i dobrą sensacją. Nie przepadam za fantastyką – czytałam jednak „Grę o tron” – uwiodła mnie i oczarowała, jestem nią zachwycona – dlatego żadnej książce nie mówię nie. Lubię wyzwania. Mój syn nazywa mnie "molem książkowym". Uwielbiam Freddie'go Mercury, Queen.

Leave a Response