“Kwiaty nad piekłem”

Autor: Ilaria Tuti

Tłumaczenie: Lucyna Rodziewicz-Doktór

Wydawnictwo Sonia Draga

Cykl: Teresa Battaglia (tom 1)

Gatunek: thriller, sensacja, kryminał

Liczba stron: 352

Data wydania: 15. 05. 2019

Kolejny bardzo dobry debiut literacki. Od pierwszych stron niesamowicie wciągająca opowieść. Pełna zawirowań, zagadek i dreszczyku emocji. Jest to fikcja literacka, w którą autorka bardzo umiejętnie wplątała wydarzenia prawdziwe.

Ilaria Tuti w dzieciństwie marzyła, żeby zostać fotografem, ale skończyła studia ekonomiczne. Kocha morze, lecz mieszka w górach. Jej pasją jest malarstwo. “Kwiaty nad piekłem” to jej debiut.

Akcja toczy się w małym włoskim miasteczku, położonym u podnóża Alp. Jest to urocze miejsce do którego ciągną turyści. Pewnego razu, jeden z nich natrafia na zwłoki mężczyzny, któremu sprawca wydłubał oczy. Ta okrutna zbrodnia mocno wszystkimi wstrząsnęła. Zło czai się ukryte, niedługo sprawca znów zaatakuje.

   “To nie jest “zwyczajne” morderstwo. Mieli do czynienia nie tylko z psychozą, lecz z czymś o wiele groźniejszym”.

Teresa Battegilii – niesamowita kobieta. Jest profilerką, komisarzem i szefową tamtejszej policji. Bardzo zdyscyplinowana, niezłomna, z ogromnym doświadczeniem zarówno zawodowym jak i życiowym, dominująca, silna. Ma sześćdziesiąt lat, jej stan zdrowia ostatnio znacznie się pogarsza i wszystko wskazuje na to, że będzie tylko gorzej. Jest tego w pełni świadoma, jednak całą sobą próbuje przeciwstawić się chorobie i iść do przodu, nie poddawać się. W jej wypadku wcale nie jest to łatwe, potrzebne jest dużo samozaparcia, odwagi i hartu ducha. Wydaje się bardzo oschła, niedostępna, taka wszystko najlepiej wiedząca. Jednak to tylko pozory, jej współpracownicy, podwładni skoczyli by za nią w ogień. Poczułam dużą sympatię i podziw do tej kobiety.

    “To była jedna z tych chwil, w których Teresa zastanawiała się jak może kochać swoją pracę. Jej zajęcie objawiało najczarniejszą stronę ludzkiej duszy i wszystkie okrucieństwa, do których jest zdolna”.

Jest to bardzo wciągający kryminał, a obok ciekawie opowiedziana historia o zwykłych prostych ludziach, którzy żyją od lat w bardzo niesprzyjających warunkach klimatycznych. Tworzą niejako odrębną całość, do której nikogo z zewnątrz nie dopuszczają. Nie przyjmują do wiadomości, że sprawcą może być ktoś z ich miasteczka. Autorka bardzo dobrze uchwyciła mentalność tej społeczności.

Massimo Marini nowo przyjęty, podwładny Teresy. Facet nie ma lekko z wymagającą szefową, jednak jego bystrość i zapał do pracy działają na jego plus. Polubiłam go. Musi się jeszcze całkiem sporo nauczyć.

Postępowanie dochodzeniowe jest bardzo zawiłe. Akcja nie gna mocno to przodu. Toczy się swoim rytmem,  mocno zaskakuje i porządnie wstrząsa. Obok toczącego się śledztwa, mamy wędrówki w przeszłość. Są one bardzo mroczne, pełne tragizmu, niepohamowanych chorych ambicji, nieludzkie. Jak łatwo można stwarzać pozory, dobrego, cierpliwego, pełnego wyrozumiałości człowieka, a pod płaszczem tego wszystkiego ukrywać brak człowieczeństwa. Wydarzyły się naprawdę. Ich zakończenie idealnie wgrane jest w całość i wyjaśnia wszystkie niepokojące zagadki.

   “Jego paznokcie wyrastały ze skóry stwardniałej do tego stopnia, że przypominały korę. Były długie i twarde. Codziennie ostrzył je osełką…”

Autorka pisze bardzo lekko, płynnie i przejrzyście, książka jakby sama się przeczytała.  Bohaterowie bardzo dobrze wykreowani. Miałam wrażenie jakbym tam była razem z nimi, pośród tych pięknych, okrutnych, skutych mrozem i otulonych śniegiem lasów. Bardzo realni, prawdziwi, surowi, mroczni. Źli i dobrzy. Trudy pracy w policji, złożoność śledztwa, walka z czasem. Powracające wspomnienia, ich ogromy ciężar i pocieszenie jednocześnie. Okrutny stosunek do dzieci. Samotność, choroba, praca jako sens życia. To wszystko i jeszcze więcej znajdziecie w tej porywającej opowieści.

Miałam duże poczucie empatii do sprawcy – dziwne, ale tak właśnie było. Aby zrozumieć tego człowieka, pobudki jakimi się kierował, musimy zajrzeć w jego przeszłość. A ta jest straszna, wstrząsnęła mną głęboko. Bardzo podobały mi się opisy przyrody, piękno natury, jej surowość i prostota, a przy tym wręcz groza i potęga.   Piękne to było, współgrało z nerwowym napięciem, jakie wywoływała we mnie akcja książki.

Dużo zaskakujących, pełnych ogromnych emocji momentów. Drastyczne opisy powodowały szybsze bicie serca, wstrząsały i przykuwały całą moją uwagę. Jest to bardzo dobry kryminał połączony z thrillerem psychologicznym. Warto po niego sięgnąć. Dobrze mi się czytało. Za książkę dziękuję wydawnictwu Sonia Draga i z niecierpliwością czekam na kolejną część. Polecam:) 


Tatiasza Aleksiej
Mam na imię Wiesia, książki towarzyszą mi całe życie. Czytam prawie wszystko. Jednak najbliższe mojemu sercu są dobre książki obyczajowe, literatura kobieca, sagi, książki historyczne - zwłaszcza z okresu średniowiecza, międzywojennego, II wojny światowej i powojenne. Nie pogardzę dobrym thrillerem, zwłaszcza psychologicznym i dobrą sensacją. Nie przepadam za fantastyką – czytałam jednak „Grę o tron” – uwiodła mnie i oczarowała, jestem nią zachwycona – dlatego żadnej książce nie mówię nie. Lubię wyzwania. Mój syn nazywa mnie "molem książkowym". Uwielbiam Freddie'go Mercury, Queen.

Leave a Response