“Milion nowych chwil”

Recenzja przedpremierowa.

Autor: Katherine Center

Tłumaczenie: Anna Rajca-Salata

Wydawnictwo Muza

Gatunek: literatura obyczajowa, romans

Liczba stron: 416

Data wydania: 17 lipca 2019

“Milion nowych chwil” to bardzo trafny tytuł, doskonale oddaje sens książki. Nowe chwile, nowe spojrzenie na świat. Wystarczyła jedna chwila, by całe dotychczasowe życie, wszytko co mamy, czym jesteśmy, do czego dążymy legło w gruzach, zamieniło się w nicość. Od tej pory nic już nie będzie takie samo…

     “Są różne rodzaje szczęśliwych zakończeń”.

Katherine Center amerykańska pisarka, autorka bestsellerów. Napisała kilka powieści, z których “Milion nowych chwil” zyskała największy rozgłos. Absolwentka Vassar College i programu Creative Writing Uniwersytetu w Houston.

Margaret to dwudziestoośmioletnia, piękna kobieta. Właśnie ukończyła studia, ma przed sobą możliwość objęcia prestiżowego, wymarzonego stanowiska w swoim zawodzie. Jest szczęśliwa, jej życie zmierza w dobrym, wyznaczonym przez nią kierunku. Kocha i jest kochana. Czuje, że narzeczony planuje jej się oświadczyć. Jej partnerem życiowym jest Chip – facet, który podobnie jak ona zaczyna spełniać się zawodowo. Właśnie stoi przed ostatnim egzaminem, marzy o licencji pilota. W walentynki zabiera Margaret na romantyczną wycieczkę. Ich marzenia mają zacząć się spełniać, mają żyć długo i szczęśliwie. Niestety dochodzi do tragicznego w skutkach wypadku, ich lot kończy się katastrofą. Margaret rafia do szpitala, jej stan jest bardzo ciężki, a obrażenia poważne. W szpitalu do dziewczyny stopniowo dociera, co tak naprawdę się stało, z czym od teraz będzie musiała się zmierzyć. 

    “Nie mogliśmy targować się  z losem ani zupełnie nic zrobić. Byliśmy całkowicie bezradni, a gdy to wszystko sobie uświadomiłam, poraziła mnie ta myśl, że wszystko, na co tak czekałam, skończyło się zanim zdążyło się rozpocząć”.

Akcja książki toczy się głównie w szpitalu, po wypadku. Położenie w jakim znalazła się Margaret jest straszne, dziewczyna traci wszystko, na co do tej pory ciężko pracowała. Autorka ukazała ciężką walkę z samą sobą, z przeciwnościami losu. Ogromny trud jaki wkłada Margaret w odzyskanie sprawności, w powrót do życia z przed wypadku. Dziewczyna przechodzi bardzo ciężkie chwile. Jest pełna nadziei, że będzie dobrze, później przychodzi załamanie, zwątpienie, popada w depresję. Czy jej się uda? Czy stanie na nogi? Koniecznie sprawdźcie, namawiam, warto!

Bohaterowie bardzo dobrze wykreowani, realni, charakterni. Każdy z nich emanuje jakaś energią i wnosi coś istotnego do powieści. Niekoniecznie dobrego. Margaret – niesamowita dziewczyna – bardzo ją polubiłam. Za niezłomność, odwagę, dobroć, szczerość i niesamowite poczucie humoru. Kit jej siostra – szalona wariatka, daje Margaret – już po wypadku, niesamowitą, pozytywną energię. Dobrze mieć taką siostrę. Chip ten facet wzbudzał we mnie tylko i wyłącznie negatywne uczucia. Ian fizjoterapeuta Margaret, okazuje się zupełnie innym człowiekiem, niż się wydaje na pierwszy rzut oka. Jak bardzo pozory mogą zmylić. 

Książka niesamowicie emocjonalna, poruszająca i wzruszająca. Jest to niebanalna historia o szukaniu pozytywnych stron, w bardzo trudnej sytuacji życiowej. Ile jest w stanie znieść jeden człowiek? Dużo, bardzo dużo. Opowieść daje nadzieję, pokazuje, że nawet w beznadziejnych sytuacjach, zawsze istnieje iskierka nadziei. Wszystko bardzo realnie, bez słodzenia, czy koloryzowania. Prawda, ogromny ból, niemoc. Nie brakuje chwil zwątpienia i załamania. Pani Katherine podjęła się bardzo trudnego tematu i wyszło jej to rewelacyjnie. Książka napisana jest bardzo lekkim, przyjemnym językiem, czytanie było  prawdziwą przyjemnością.

Ta opowieść ma niesamowitą moc przyciągania, obok całego zła, które spotyka główną bohaterkę, jest pełna uroku, romantyzmu, nadziei, uśmiechu. Pięknie, subtelnie, momentami burzliwie rozwijający się wątek romantyczny. Miłość o którą będzie trzeba zawalczyć. Tajemnice rodzinne, głęboko skrywane sekrety, w końcu ujrzą światło dzienne. Nieporozumienia i kłótnie rodzinne, ciężko wypracowane porozumienie. Czy od tej pory, życie Margaret będzie pozbawione sensu, będzie gorsze, nijakie? Jak wiele zależy od naszego nastawienia, od wsparcia najbliższych.  Autorka doskonale zadbała o szczegóły i  autentyczność w przedstawieniu obrażeń, sposobu leczenia, rehabilitacji. Daje nam to dokładny obraz tego przez co przechodziła Margaret. 

Pomimo całego nieszczęścia i tragizmu, jest to bardzo pozytywna opowieść, pełna nadziei, poczucia humoru, optymizmu, determinacji i ogromnej wewnętrznej siły. Opowieść chwyta za serce, jest bardzo emocjonalna. Niesie przesłanie, że nawet wtedy, gdy tracimy całe swoje dotychczasowe życie, zawsze jest nadzieja, aby zacząć wszystko od nowa. Pięknie! Za tę elektryzującą powieść dziękuję Wydawnictwu Muza. Z całego serca polecam 🙂

Tatiasza Aleksiej
Mam na imię Wiesia, książki towarzyszą mi całe życie. Czytam prawie wszystko. Jednak najbliższe mojemu sercu są dobre książki obyczajowe, literatura kobieca, sagi, książki historyczne - zwłaszcza z okresu średniowiecza, międzywojennego, II wojny światowej i powojenne. Nie pogardzę dobrym thrillerem, zwłaszcza psychologicznym i dobrą sensacją. Nie przepadam za fantastyką – czytałam jednak „Grę o tron” – uwiodła mnie i oczarowała, jestem nią zachwycona – dlatego żadnej książce nie mówię nie. Lubię wyzwania. Mój syn nazywa mnie "molem książkowym". Uwielbiam Freddie'go Mercury, Queen.

2 komentarze

Leave a Response