Unikalny tekst

„Dokąd nas zaprowadzisz”

Autor: Małgorzata Klunder

Cykl: „Niziołkowie z ulicy Pamiątkowej” (tom 5)

Wydawnictwo Replika

Gatunek: literatura piękna

Liczba stron: 370

Data wydania: lipiec 2020 r.

Ponownie z dużą przyjemnością przeniosłam się do świata rodziny Niziołków. Piąty tom sagi „Niziołkowie z ulicy Pamiątkowej” bardzo pozytywnie, już od pierwszych stron mnie zaskoczył. Pełna optymizmu i ciepła opowieść…

      „Najbardziej zaś kochała swojego najstarszego wnuka, do którego nijak nie potrafiła dorobić kluczyka, a który od zawsze wymykał jej się w perfekcyjny sposób i robił, co chciał. Kochała go dziwną, zawziętą, roztęsknioną miłością, która nie dawała ukojenia, tylko jeszcze większe pragnienie… czego właściwie? Porozumienia? Jedności? A może wczytania się w jego duszę, jego myśli?”

W tej części niepodzielnie prym wiedzie ksiądz Janek i babcia Alicja Kotoń. Tych dwoje kocha się bezgranicznie, jednak czasami, jako silne osobowości trudno jest im się dogadać. Po wręcz ogłuszającym zakończeniu czwartego tomu, z niecierpliwością czekałam na kontynuację. Ksiądz Janek jest księdzem z powołania, jest bardzo ludzki, serdeczny, ciepły, a zarazem asertywny. To mądry, inteligentny człowiek z ogromnym poczuciem humoru. Zostaje proboszczem, nałożone zostają na niego nowe obowiązki, z czym bardzo dobrze sobie radzi. Próbuje dogadać z nowym wikarym Stanisławem. Stopniowo ich relacje stają się przyjacielskie. Rozumieją się, wspierają, odsłaniają przed sobą głęboko skrywane tajemnice. Dobrze im się współpracuje. Jankowi nieustannie towarzyszy cień księdza Tadeusza, łączy ich dziwna wieź.

Do głosu dochodzi babcia Kotoń, kobieta silna, zaradna, pomimo podeszłego wieku bardzo samodzielna, emerytowana nauczycielka. Trudno jest się jej pogodzić się ze śmiercią męża, a właściwie z jego brakiem woli walki z chorobą. Po ostrej wymianie zdań z wnukiem, powiedzeniu sobie nawzajem paru słów prawdy – każdy z nich ma swoją prawdę – bardzo skutecznie się unikają. W końcu jednak dojdzie do ich spotkania. Czy będą potrafili się dogadać?

Optymizm i ciepło, aż bije z tej powieści. Akcja dzieje się w dalekiej Szkocji i Polsce, toczy się swoim rytmem, wzbudza ciekawość i emocje. Fabuła krąży wokół pokomplikowanych relacji międzyludzkich, jest wielowątkowa. Czytanie od początku do końca było ogromną przyjemnością. Pani Małgorzata pisze bardzo płynnie, obrazowo, jej niesłabnące poczucie humoru dodaje uroku i lekkości całej serii. Rewelacyjnie ukazani bohaterowie, postacie o skomplikowanych osobowościach, bardzo ludzcy, tacy swojscy, chciałoby się mieć ich w gronie swoich przyjaciół. Członkowie rodziny Niziołków to osoby pełne energii, pasji, serdeczne, z sercem na dłoni, a przy tym z ogromnym poczuciem humoru. Dobrze mi było z nimi, razem z nimi zmagałam się z ich problemami, wątpliwościami, trudami dnia codziennego. Na uwagę zasługuje Wisia – wnuczka babci Kotoń inteligentna, sprytna, ciepła, pełna wewnętrznego optymizmu dziewczyna. Jej uwagi, słowne potyczki z babcią i nie tylko, pozytywnie zaskakują i wywołują uśmiech.

Saga ukazuje życie rodziny katolickiej, jest pełna obiektywizmu i realizmu. Ksiądz Janek zadziwia swoim postrzeganiem świata, jest bardzo nowatorskim księdzem, potrafi iść z duchem czasu, nie boi się nowych wyznań – oby więcej takich księży. Bardzo polubiłam rodzinę Niziołków, to ludzie mający swoje przekonania, kierują się określonymi wartościami, istotną rolę w ich życiu pełnią książki.

Pełna ciepła, optymizmu i życiowych mądrości saga rodzinna. Mam tylko ogromną nadzieję, że to nie jest już koniec… Za książkę dziękuję Wydawnictwu Replika. Bardzo polecam cała serię, namawiam by czytać według kolejności, łatwiej wtedy odnaleźć się całości 🙂

Tatiasza Aleksiej
Mam na imię Wiesia, książki towarzyszą mi całe życie. Czytam prawie wszystko. Jednak najbliższe mojemu sercu są dobre książki obyczajowe, literatura kobieca, sagi, książki historyczne - zwłaszcza z okresu średniowiecza, międzywojennego, II wojny światowej i powojenne. Nie pogardzę dobrym thrillerem, zwłaszcza psychologicznym i dobrą sensacją. Nie przepadam za fantastyką – czytałam jednak „Grę o tron” – uwiodła mnie i oczarowała, jestem nią zachwycona – dlatego żadnej książce nie mówię nie. Lubię wyzwania. Mój syn nazywa mnie "molem książkowym". Uwielbiam Freddie'go Mercury, Queen.

1 komentarz

Leave a Response