Unikalny tekst

“Druga połowa nadziei”

Autor: Mechtild Borrmann

Wydawnictwo: NieZwykłe

Tłumaczenie: Magdalena Kaczmarek

Gatunek: thriller, sensacja, kryminał

Liczba stron: 292

Data wydania: 20 marca 2019

Wstrząsnęła mną, mocno. Skończyłam czytać parę dni temu, cały czas we mnie siedzi, trudno mi coś napisać. Mocna, konkretna, bez owijania w bawełnę. Książka z tych o których się nie zapomina.

     “Byliśmy – czarnobylcami – skażonymi, którzy odebrali innym mieszkania, chorymi, od których można się zarazić. Było nas wielu – i tylko dzięki temu udało nam się przetrwać”.

       “Do dziś słyszę histeryczne trzeszczenie licznika Geigera, mierzącego stopień napromieniowania tych ludzi”.

Mechtild Borrmann urodzona w 1960 roku, dzieciństwo i młodość spędziła nad Dolnym Renem. Zanim została autorką powieści kryminalnych, pracowała jako pedagog teatru i tańca oraz w gastronomi. Mieszka i tworzy w Bielefeld. W 2015 r. autorka została nominowana do renomowanej niemieckiej nagrody imienia Friedricha Glausera (Friedrich-Glauser-Preis) 

Opowieść przedstawiona z trzech zupełnie różnych perspektyw. Mamy Walentynę, kobietę, która czeka na powrót swojej córki z Niemiec. Od dłuższego czasu nie ma z nią żadnego kontaktu. Pisze pamiętnik, opisuje w nim swoje trudne życie, robi to dla córki.  Kiedyś w innym życiu mieszkała w Prypeci, niedaleko Czarnobyla, tam gdzie doszło do awarii elektrowni jądrowej i tej strasznej tragedii. Szczegółowo, krok po kroku, ujawnia to co do tej pory było głęboko skrywaną tajemnicą. 

        “Czasami myślę, że istnieje jednak coś takiego jak przeznaczenie. Że czas zatacza koło i historia się powtarza. Moja nadzieja karmi się przeszłością. Twoja babka wróciła z Niemiec. Czekam”.

Dalej jest młoda Ukrainka, dziewczyna, która po otrzymaniu stypendium zagranicznego, wraz z przyjaciółką wyjeżdża do Niemiec. Ma nadzieję na lepsze życie i wykształcenie. Rzeczywistość jednak jest straszna, druzgocąca. Udaje jej się uciec od swoich oprawców. Schronienia udziela jej Martin Lessmann, starszy, samotny mężczyzna. Z czasem nawiązuje się między nimi nić zrozumienia i wzajemnej sympatii.

Na koniec mamy Leonida Kyjana porucznika milicji kryminalnej, który zajął się niepokojącą sprawą zaginięć młodych studentek z Ukrainy. Na każdy kroku jego śledztwo spotyka utrudnienia i przeciwności. Nie poddaje się, nawet po zawieszeniu w czynnościach służbowych, szuka dalej. Kto za tym stoi?

Bohaterowie stworzeni przez pisarkę są bardzo realistyczni i dobrze wykreowani. Z całą masą bolesnych doświadczeń życiowych. Pięknie, prosto. Najwięcej miejsca w moim sercu zajęła Walentyna, jej życie, ogrom zła i tragedii jakie stały się jej udziałem. Trzymająca ją przy życiu nadzieja, która umiera ostatnia… Fabuła pięknie przedstawiona, konkretnie i wyraźnie. Trzy z pozoru różne wątki, które prowadzone są przez autorkę niesamowicie i z niezwykłą lekkością pióra. Na koniec idealnie się łączą i tworzą bardzo spójną i logiczną całość.

Autorka w swej książce porusza trudne i bardzo ważne, tematy. Ogromna niemoc i piekło na ziemi po wybuchu jądrowym w Czarnobylu. Losy tych ludzi są straszne, poruszające, ich życie, jak za dotknięciem, złej czarodziejskiej różdżki diametralnie się zmienia. Niestety na gorsze, zdecydowanie gorsze. Ludzie zostają wykluczeni, naznaczeni i zdziesiątkowani. Choroby popromienne, śmierć najbliższych. Konieczność zostawienia całego swojego dotychczasowego życia, bez bagażu, pamiątek, dorobku i ruszenie w nieznane. Skorumpowanie, łapówki, strach przed władzą i podporządkowanie jej. Zorganizowany handel młodymi dziewczynami, prostytucja, wymuszenia. Duże pieniądze, brak jakichkolwiek zahamowań, zło samo w sobie. Straszna samotność, ludzkie tragedie, miłość, przyjaźń, momenty szczęścia. Tajemnice rodzinne, które ukryte głęboko w końcu muszą ujrzeć światło dzienne.

Czy w obliczu takich tragedii, można mieć nadzieję, że jeszcze coś dobrego się wydarzy? Ile jest w stanie znieść człowiek? Te i inne pytania cisną mi się na usta, a w głowie wiruje od niepokojących myśli i emocji.

Historia, która wzrusza, zachwyca, chwyta za serce i zostanie tam u mnie na zawsze. Trzyma w napięciu i niepewności. Emocje jakie mną targały podczas czytania, były ogromne i bardzo silne. Do tej pory wracam do niej myślami i wciąż na nowo analizuję. Nie jest to książka, którą da się przeczytać, od tak sobie. Potrzebowałam ciszy i skupienia. Ale nie dlatego, że była trudna, czy niezrozumiała. Po prostu opowieść powodowała, że momentami zastygałam w ciszy, w bezruchu nad ludzkim losem. O tych wydarzeniach powinno się mówić, przypominać i pamiętać. Autorka stworzyła rewelacyjną, głęboką, mądrą, niesamowitą książkę, za którą dziękuję wydawnictwu NieZwykłe. Tłumaczenie książki zasługuje na największe uznanie – perfekcjonizm. Polecam z całego serca, warto po nią sięgnąć.

Tatiasza Aleksiej
Mam na imię Wiesia, książki towarzyszą mi całe życie. Czytam prawie wszystko. Jednak najbliższe mojemu sercu są dobre książki obyczajowe, literatura kobieca, sagi, książki historyczne - zwłaszcza z okresu średniowiecza, międzywojennego, II wojny światowej i powojenne. Nie pogardzę dobrym thrillerem, zwłaszcza psychologicznym i dobrą sensacją. Nie przepadam za fantastyką – czytałam jednak „Grę o tron” – uwiodła mnie i oczarowała, jestem nią zachwycona – dlatego żadnej książce nie mówię nie. Lubię wyzwania. Mój syn nazywa mnie "molem książkowym". Uwielbiam Freddie'go Mercury, Queen.

Leave a Response