Unikalny tekst

“Swatanie dla początkujących”

Autor: Maddie Dawson

Tłumaczenie: Mateusz Grzywa

Wydawnictwo: NieZwykłe

Liczba stron: 392

Gatunek: Literatura obyczajowa, romans

Data wydania: 6 marca 2019

WOW!!! Tak rewelacyjnej książki, po tej niepozornej i nierzucającej się w oczy okładce, nie spodziewałam się. Od pierwszych stron zostałam uwiedziona, oczarowana i porwana w niesamowity i pokręcony świat Blix i Marnie. Im dalej, tym było lepiej, nie mogłam się oderwać. Całość idealnie dopracowana, niesamowita i mocno emocjonalna. Romantyczna obyczajówka nasycona niezwykłą magią.

Maddie Dawson to amerykańska autorka powieści o miłości, szalonych rodzinach, sekretach i rodzicielstwie. Mieszka z mężem w stanie Connecticut. Jest autorką pięciu bestsellerów.

Oto mamy obowiązkową, odbywającą się co roku, po Bożym Narodzeniu, herbatkę u Wendy, osoby od której, aż mnie odrzucało, przyszłej teściowej naszej głównej bohaterki. Gdzie panuje sztuczność i snobizm. Od tych spędów całe swoje życie, z daleka trzymała się ciotka Blix. Osoba niesamowita, posiadająca pewien dar. Niestety jest śmiertelnie chora, ma raka i wie, że jej koniec jest bliski. Na to spotkanie przyjechała, kierowana jakąś siła wewnętrzną. I oto wkracza Noah – syn gospodyni – ze swoją narzeczoną Marnie. I w tym momencie, wszystko staje się jasne. Blix wie, czuje, że Marni to jej pokrewna dusza, która też posiada ów dar. Podczas krótkiej rozmowy nawiązuje się między nimi niesamowita nić porozumienia. 

Marnie wychodzi za Noah, po dwóch tygodniach jest już po rozwodzie. Do tego ślubu nie powinno w ogóle dojść.  Kto  jest winny? Ona naciskała, on jej ulega. Jednak i tak zdecydowanie staję po jej stronie. Noah to rozpieszczony, dorosły dzieciuch, któremu wszystko w życiu przychodzi łatwo. Marnie to dziewczyna, która muszę przyznać, początkowo wzbudzała we mnie sporą irytację. Ślub na siłę to raczej kiepski pomysł. Jednak jest zakochana i ma nadzieję, że wszystko się ułoży. Jej marzenia o mężu, dzieciach, samochodzie i domku na przedmieściach rozpływają się jak we mgle. Wkrótce traci pracę i ląduje ponownie na “garnuszku u rodziców”. Jest zrezygnowana, bez pomysłu na siebie. W jej życiu pojawia się kolejny, nudny mężczyzna. Niespodziewanie dostaje wiadomość, że ciotka Blix zmarła, a ona po niej dziedziczy. Musi jednak przeprowadzić się do  Brooklynu. I to jest moment na rozpoczęcie nowego życia, z daleka od tłamszących ją rodziców i siostry, którzy bardzo precyzyjnie zaplanowali za nią, jej życie. A tam jest czuwający nad nią duch Blix i… Patrick.

     “Więc dlaczego teraz, dokładnie w tej chwili, czuję się tak, jakbym stała na rozdrożu pomiędzy znanym i nieznanym? Pomiędzy przedmieściem i miastem? Pomiędzy bezpieczeństwem a ryzykiem?”

Autorka pisze niesamowicie, opowieść przepełniona jest wrażliwością, delikatnością, romantyzmem, dużą dawką dobrego humoru i… o dziwo magią. Sama się sobie dziwiłam, ale ten element, bardzo mi się spodobał. Został idealnie wpasowany w całość. Fabuła przyciąga i zaskakuje. Uwielbiam takie obyczajówki, które przetaczają się przez życie jak burza z piorunami, dotykają różnych dziedzin naszej egzystencji i wzajemnych zależności. Gdzie akcja toczy się spokojnym tempem i gdzie znienacka wyskakuje jakaś “czarna owca”, która musi namieszać. I to znajdziecie tutaj. Styl autorki bardzo płynny, a lekkość pióra powodowała, że książka bardzo przyjemnie, jakby sama się przeczytała.

       “Przewrotną cechą miłości jest właśnie to, że dla wszystkich, naprawdę stanowi wielką rzecz, a nie jakieś zabezpieczenie, czy polisę ubezpieczeniową na samotność. Miłość jest wszystkim. Steruje całym wszechświatem!”

To co bardzo rzuca się w oczy, a właściwie kto, to niesamowicie wykreowani bohaterowie. Oni  podnoszą walory książki, są zdecydowanie jej największym atutem. Mamy tu przeróżny zlepek, różnych indywidualności i charakterów. Każdy z nich ma  jakąś swoją historię, przeżycia, wyróżnia się swoimi dziwactwami. Nie sposób ich nie lubić. 

Blix, ta pani mnie oczarowała, swoją mądrością, prostotą, oryginalnością. Nieprzeciętna kobieta z niesamowitą charyzmą, pełna pasji życia, empatii w stosunku do innych i wielkim sercem. Odrzucona przez rodzinę, traktowana jak zakała i wariatka. Umiała uwić sobie gniazdko i być szczęśliwa. Ciepła, spontaniczna, czasami szalona, której duch nawet po śmierci unosił się i czuwał nad ludźmi, którymi się otaczała. Chciałoby się mieć taką ciotkę.  To ona jest takim iskrzącym promyczkiem  w całej opowieści.  Czy wierzycie w swatki? Czy swatać można sercem?

Książka elektryzuje i przyciąga, jak zaczniesz czytać, cóż na pewno przepadniesz. Przepełniona miłością, przyjaźnią, magią, dziwnymi zbiegami okoliczności. Humor jaki autorka nam serwuje powodował moje głośne wybuchy śmiechu. Biła z niej bardzo pozytywna energia i nadzieja, że zawsze jest jakieś lepsze jutro. Piękna, przepełniona mądrością o życiu, jego ulotności i nieuchronności śmierci. Wartościowa, ukazująca, że marzenia, czasami jakieś szaleństwo są potrzebne w życiu, a wiara we własne możliwości i miłość, może zdziałać cuda. Przeczytałam jednym tchem. Za książkę dziękuję wydawnictwu NieZwykłe. Polecam serdecznie wszystkim lubiącym dobre książki obyczajowe o poszukiwaniu miłości i swojego miejsca w życiu. Na poprawę humoru 🙂

Tatiasza Aleksiej
Mam na imię Wiesia, książki towarzyszą mi całe życie. Czytam prawie wszystko. Jednak najbliższe mojemu sercu są dobre książki obyczajowe, literatura kobieca, sagi, książki historyczne - zwłaszcza z okresu średniowiecza, międzywojennego, II wojny światowej i powojenne. Nie pogardzę dobrym thrillerem, zwłaszcza psychologicznym i dobrą sensacją. Nie przepadam za fantastyką – czytałam jednak „Grę o tron” – uwiodła mnie i oczarowała, jestem nią zachwycona – dlatego żadnej książce nie mówię nie. Lubię wyzwania. Mój syn nazywa mnie "molem książkowym". Uwielbiam Freddie'go Mercury, Queen.

Leave a Response