Unikalny tekst

“VOX”


Christina Dalcher
Wydawnictwo: Muza
Tłumaczenie: Radosław Madejski
Gatunek: Literatura piękna
Liczba stron: 414
Premiera: 27 luty 2019

Fantastyczna książka, wywołała we mnie całą gamę przeróżnych emocji. Najsilniejsze to sprzeciw, złość, absolutne veto. Wciągająca i poruszająca. Wszyscy lubimy mówić. A co, gdyby nagle, pod groźbą kary, ograniczono nas do wypowiadania stu słów dziennie? Muszę przyznać, że trudno to sobie wyobrazić.
           “Wolno ci powiedzieć tylko 100 słów dziennie. Ponieważ jesteś kobietą”.
Christina Dalcher uzyskała doktorat w dziedzinie lingwistyki teoretycznej na Uniwersytecie Georgetown. Wykłada na kilku uniwersytetach i specjalizuje się w fonetyce dialektów włoskich i brytyjskim. Autorka licznych opowiadań, laureatka wielu nagród literackich. “VOX” to jej pierwsza powieść. 
Fanatycy, ludzie żądni władzy, posłuchu, chciwi, dla mnie, nie do końca normalni. Świat widziany oczyma autorki w niedalekiej przyszłości. Rząd Amerykański wprowadza nowe prawa, bardzo radykalne reformy dotyczące kobiet. Kobieta staje się tylko i wyłącznie “kurą domową”. Zostają jej odebrane wszelkie prawa, nie może nic zrobić bez zgody mężczyzny. To on ma dostęp do wszystkiego, do każdej z dziedzin życia. Począwszy od poczty – wszystko zamykane na klucz – przez internet, wyniki lekarskie, kończąc na możliwości swobodnej rozmowy. Kobiecie wolno wymówić sto słów dziennie. Każde wypowiedziane, choć jedno słowo więcej, kończy się porażeniem prądu. Im częściej przekraczany limit słów, tym porażenie silniejsze. Wszystkie wypowiadane słowa, skrupulatnie są liczone przez bransoletki noszone przez kobiety. Licznik resetowany jest o północy. Zakaz pisania, czytania książek, zakaz pracy zawodowej, zero jakichkolwiek rozrywek i przyjemności. Wszędzie zamontowane kamery, monitorujące każdy krok. Koszmar!!!
             “Tak jakby w ciągu ostatniego roku cokolwiek w naszym życiu było normalne”.
Neurolingwistka dr Jean McClellan – nasza główna bohaterka, kobieta wykształcona, inteligentna, matka czwórki dzieci, żona. Całe swoje wcześniejsze życie poświęcała pracy naukowej. Wybitna specjalistka w swej dziedzinie. Jej prace naukowe nad nowym lekiem, przynoszą pozytywne rezultaty. Jej potencjał, niesamowitą wiedzę, chce do swoich niecnych celów wykorzystać rząd. Za możliwość mówienia dla siebie i swojej córki, przyjmuje propozycję rządu. Nie wie, że w tym momencie staje się ich marionetką. Nie polubiłam jej, może do końca nie rozumiałam, jednak jej stosunek do rodziny, zwłaszcza synów, wydał mi się oschły, na dystans, zimny. Co dalej? Okropności i metody złamania woli i siły kobiet, są straszne. Powodowały u mnie pojawianie się “gęsiej skórki”. Jak daleko to zajdzie, czy obejmie cały świat?
      “Zaproszenie, myślę i słowa mieszają się w mojej głowie jak na planszy scrabble’a. Zawłaszczenie. Zastraszenie. Zakłamanie. Za… Zakatrupić ją”.
Niesamowicie lekkie pióro autorki powodowało, że książka bardzo dobrze się czytała. Porwał mnie świat stworzony przez pisarkę. Budził mój mocny sprzeciw i bunt. Świetny pomysł i wykonanie. Przejrzyste i bardzo czytelne dialogi. Odpychający i przerażający świat, gdzie o wszystkim decyduje mężczyzna. Dyskryminacja i łamanie wszelkich ludzkich praw. Otumanianie dzieci w szkołach, ruch religijny, który ma bardzo negatywny wpływ na ich psychikę. Manipulacje, zastraszanie, publiczne obnażanie i wywlekanie “rzekomych” win. Jak to wszystko się skończy, dokąd zaprowadzi nas niewątpliwie, niesamowita wyobraźnia autorki?
Krótkie rozdziały, spójność, logiczność to duże atuty tej książki. Bohaterowie bardzo wyraziści, próbujący się odnaleźć w koszmarnej rzeczywistości. Akcja toczy się szybko, nie ma mowy o nudzie. Mamy też nakreślony romans, który dodaje niewielkiej pikanterii opowieści. Narracja bardzo mi się podobała jest odzwierciedleniem uczuć, myśli, czynów Jean. Kobiety, matki, która jest w stanie zrobić bardzo dużo dla swojej córeczki Soni. Ta cisza, niemoc, aż krzyczą w powieści. Domagają się ujścia. 
Bardzo wciągająca, może zabrakło mi czegoś w zakończeniu, tak jakby koniec nastąpił zbyt szybko. Mądra i skłaniająca do myślenia, zastanowienia się co by było gdyby… Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Muza. Czytaliście “Opowieść podręcznej” – jeżeli podobała się Wam, to gwarantuję, że “VOX” także Was wciągnie. Ku przestrodze? Polecam serdecznie, to historia, którą koniecznie należy przeczytać 🙂

Tatiasza Aleksiej
Mam na imię Wiesia, książki towarzyszą mi całe życie. Czytam prawie wszystko. Jednak najbliższe mojemu sercu są dobre książki obyczajowe, literatura kobieca, sagi, książki historyczne - zwłaszcza z okresu średniowiecza, międzywojennego, II wojny światowej i powojenne. Nie pogardzę dobrym thrillerem, zwłaszcza psychologicznym i dobrą sensacją. Nie przepadam za fantastyką – czytałam jednak „Grę o tron” – uwiodła mnie i oczarowała, jestem nią zachwycona – dlatego żadnej książce nie mówię nie. Lubię wyzwania. Mój syn nazywa mnie "molem książkowym". Uwielbiam Freddie'go Mercury, Queen.

Leave a Response