“Wiedźma z Sudetów” Monika Raspen – intensywna, przejmująca podróż w przeszłość.

Przepiękna. Poruszająca. Niepokojąca. Prawdziwa aż do bólu. Trwam w zachwycie!
“…choć minęło wiele lat, ludzkość niczego się nie nauczyła. Cały czas z lubością pali się czarownice, choć nie zawsze rozpalając stos”.
Morawy, końcówka XVII wieku. W przeddzień Wielkanocy, w niewielkiej świątyni niedaleko Szumperka, dochodzi do zdarzenia, które z pozoru wydaje się błahe. Zdesperowana, uboga kobieta, popychana przez głód, przekracza granicę, której przekraczać nie powinna. Ten jeden moment staje się jednak iskrą — zapalnikiem dla wydarzeń, które wymykają się spod kontroli. Duchowny, dla którego ambicja i potrzeba władzy okazują się silniejsze niż współczucie, wprawia w ruch machinę oskarżeń, podejrzeń i lęku. Wkrótce w jej tryby wpadają niewinne kobiety. Nie bez znaczenia jest też postać hrabiny Angeli z rodu Żerotinów — kobiety, którą kierują emocje trudne do ujarzmienia. To ona sprowadza do miasta inkwizytora, człowieka owianego ponurą reputacją, ukrywającego własne, niewygodne tajemnice. Są jednak osoby, które wiedzą o nim więcej, niż powinny, miejscowa zielarka oraz żyjąca na uboczu pustelnica. Ich obecność dodaje tej historii niepokoju i tajemnicy…
“- Oni nie palą tylko kobiety – kontynuowała Anna podnosząc wzrok. – Palą rozsądek. Palą dobroć. Palą zaufanie. Palą wiarę w to, że jedna kobieta może podać chleb drugiej, nie pytając o zapłatę. A bez tej wiary… Co nam pozostanie?”

Kolejny raz dałam całkowicie się porwać! Monika Rapsen czaruje słowem, w sposób wrażliwy, wnikliwy przenosi nas w czasie. Klimatyczna, ukazująca ówczesną codziedzinność opowieść. Tym razem trafiamy na XVII-wieczne Morawy, do czasów, gdy echa procesów o czary rozbrzmiewały coraz głośniej. Wyraźnie czuć ciężar oskarżeń, niesprawiedliwości, narastającego okrucieństwa. Styl autorki jest piękny, barwny, obrazowy, a przy tym lekki, naturalny, powodował ogromną przyjemność z czytania. To było niesamowite i piękne! Czuć ogrom wiedzy, dbałość o detale, ale przede wszystkim emocje. Niepodważalnym atutem powieści są bohaterowie. Skomplikowane, autentyczne osobowości, wzbudzają w czytelniku wiele emocji. Nie wszystkich polubiłam.
“Wiedźma z Sudetów” to powieść wybitna! Autorka prowadzi nas przez tę historię z niezwykłą wrażliwością. To nie jest tylko powieść historyczna. To opowieść o człowieku. O jego mroku. Trafiamy do świata, w którym strach miesza się z niewiedzą, a ludzka zawiść potrafi przybrać najokrutniejsze formy. Wystarczy drobny gest, jedno podejrzenie, jedno słowo rzucone półgłosem by rozpętać lawinę, której nie da się już zatrzymać. Bo tu nie chodzi o czary. Tu chodzi o ludzi. O ich lęki, uprzedzenia, potrzebę władzy i okrutną skłonność do osądzania. Opowieść o kobietach, zielarkach, akuszerkach, ubogich, stojących najniżej w hierarchii społecznej. Inność w tamtym świecie była wystarczającym powodem do nienawiści. Ciemna strona ludzkiej osobowości. Pokazuje tłum ślepo podążający za tym, kto mówi najgłośniej. Tłum, który nie szuka prawdy, bezmyślnie ulega podszeptom tych, którzy roszczą sobie prawo do jedynej prawdy, z przyzwoleniem na krzywdę, prześladowanie i okrucieństwo.
To jedna z tych książek, które zostają na długo. Które zmuszają do zatrzymania się, do refleksji nad tym, jak łatwo ulec uprzedzeniom i fali nienawiści. Za książkę dziękuję wydawnictwu Replika. Bardzo polecam!

“Wiedźma z Sudetów”
Autorka: Monika Raspen
Wydawnictwo: Replika
Gatunek: powieść historyczna
Liczba stron: 416
Data wydania: marzec 2026 r.





