“Dom pod kasztanem” – recenzja książki Natalii Przeździk / ciepłej, refleksyjnej historii o nowych początkach i sile więzi rodzinnych.

Przyjemna opowieść! Tchnie ciepłem i pozytywną energią. Czytanie od początku do końca było ogromną przyjemnością.
“Jak niewiele trzeba, by znajomy i poukładany świat rozpadł się na kawałki”.
Zuza studiuje polonistykę, jednak nie zdała jednego z egzaminów. Na wieść o chorobie babci, razem z rodzicami wyrusza do malowniczo położonego podkarpackiego miasteczka. Śmierć babci diametralnie wpływa na jej dalsze plany. Postanawia zostać w rodzinnej miejscowości, by zaopiekować się dziadkiem, a przy okazji odkryć coś o rodzinnej przeszłości. Niebawem dołącza do niej Walerka — przyjaciółka, która postanawia zostać z Zuzą na dłużej. Dziewczyny szybko odnajdują się w nowej rzeczywistości. Miasteczko sprzyja poznawaniu ciekawych ludzi i zaangażowaniu się w życie lokalnej społeczności. Podejmują ważne życiowe decyzje, a miłość przychodzi niespodziewanie.
“Czasem trzeba zejść z głównego toru, żeby z dala od tłumu nauczyć się czegoś ważniejszego”.

Nowy początek i nowe możliwości — czy mogą okazać się czymś dobrym w życiu? To przyjemna historia o zwykłych, a jednocześnie niezwykłych w swej prostocie ludziach. Fabuła poprowadzona jest w spokojnym rytmie, w naturalny sposób przenosi nas do podkarpackiego miasteczka, dotyka złożonych relacji międzyludzkich i niesie ze sobą emocje. Styl autorki – wrażliwy, naturalny, robi bardzo pozytywne wrażenie. Z ogromną uważnością Natalia Przeździk ukazuje wewnętrzne rozterki, zmagania i porywy serca bohaterów. To zwykli ludzie, tacy jak my – pełni wad i zalet, złożone, różnorodne osobowości. Zuza to spokojna, wrażliwa dziewczyna, która na oczach czytelnika dojrzewa wewnętrznie. Obowiązki i odpowiedzialność za dziadka mają w tym swój udział. Jej przeciwieństwem jest trochę szalona, energiczna Walerka. Z przyjemnością zanurzyłam się w ich codzienności.
Książka „Dom pod kasztanem” zabiera czytelnika w podróż, w której chwile radości splatają się z trudnymi doświadczeniami. Śmierć babci zmienia wiele. Widząc zagubienie i bezradność dziadka, Zuza postanawia zostać z nim na dłużej. Między nimi rodzi się piękna, ciepła relacja. Pojawiają się bolesne niepowodzenia, dotkliwe straty i trudne decyzje związane z nowym początkiem. Poszukiwanie siebie, swoich korzeni, odwaga, wspomnienia z dzieciństwa, rodzinne tajemnice, pierwsze miłosne zauroczenia i siła przyjaźni – wszystko to tworzy głęboką, pełną emocji opowieść.
I te cudowne opisy podkarpackich krajobrazów! Wręcz czułam powiew wiatru, ciepło słońca, aromat kwiatów…
Ciepła, refleksyjna i pełna nadziei historia – idealna na letni czas. Skłania do zatrzymania się i pokazuje, jak ważne są więzi rodzinne oraz że nowy początek może być czymś dobrym. Ogromnie się cieszę, że mam drugi tom. Za książkę dziękuję Wydawnictwu Filia. Polecam!






