
Autorka: Robyn Gigl
Tłumaczenie: Anna Bergiel
Wydawnictwo: Skarpa Warszawska
Gatunek: kryminał, sensacja, thriller
Liczba stron: 384
Data wydania: marzec 2023 r.
Książkę znajdziesz TUTAJ 🙂
Nietuzinkowy thriller, który całkowicie przykuwa uwagę. Porusza trudne, ważne problemy natury społecznej.
“Robyn Gig-prawniczka i aktywistka, mierzy się z tematem złożoności płci, rasy, władzy i opinii publicznej”.
Erin McCabe jest młodą ambitną prawniczką, mieszka i pracuje w New Jersey, próbuje uporządkować swoją codzienność po znaczących zmianach, jakie nastąpiły w jej życiu. Niespodziewanie dostaje propozycję, by bronić młodą, ciemnoskórą, transpłciową prostytutkę, która została oskarżona o morderstwo. Zamordowany został syn znanego polityka, zdesperowany ojciec zrobi wszystko by ukarać sprawcę winnego śmierci jedynego syna. Erin czuje wewnętrzną, głęboką potrzebę, by bronić Sharise. Podejmuje decyzję, wiedząc, że stawia na szali własną karierą, a nawet życie. Sprawa wydaje się być bardziej złożona, niż początkowo mogło się wydawać, ma swoje drugie, mroczne dno. Dziewczyna twierdzi, że zabiła syna senatora w obronie własnej, Erin ma przeczucie, że ta nie jest do końca z nią szczera. Na jaw wychodzą fakty, które zaczynają łączyć się z innymi morderstwami osób transpłciowych.
“Nie była pewna, co zabolało ją bardziej: słowa Swisha czy fakt, że rezonowały tak głęboko z jej własnym przekonaniem, że jest fałszywą kobietą-kobietą urodzoną z penisem. Nigdy nie będzie po prostu kobietą. Zawsze będzie transpłciową kobietą, z przymiotnikiem przed rzeczownikiem”.

Rewelacyjny debiut, całkowicie przykuł moją uwagę i do samego końca trzymał w niepewności. Jego akcja toczy się swoim rytmem i niezmiennie intryguje. Fabuła ciekawie poprowadzona, dopracowana w każdym szczególe, niesie spore, sprzeczne emocje, wyraźnie dotyka tematu dyskryminacji. W miarę czytania napięcie wzrasta, a obawy są coraz silniejsze. Autorka pisze płynnie, lekko, naturalnie z realizmem, miałam wrażenie, ze książka przeczytała się sama. Bohaterowie wyraziście ukazani, ich osobowości, to z czym się muszą mierzyć, czego doświadczają. Erin polubiłam od razu, kobieta dokładnie wie, z czym musi mierzyć się Sharise, wie co to odrzucenie bliskich i brak tolerancji. Nie jest jej łatwo.
Szczerze przyznam, że pierwszy raz spotkałam się w książce z problemem osób transpłciowych. Autorka w sposób naturalny, do bólu szczery ukazuje ich codzienność. Brak społecznej akceptacji, tylko dlatego, że ktoś jest inny. Odrzucenie przez bliskich, poczucie strachu, niepewność. Walka o tożsamość, o siebie samego, o możliwość godnego życia. Sytuacja Sharise wdaje się być beznadziejna, a wyrok wydany z góry. Czy naprawdę musimy być, aż tak nietolerancyjni? Czy możliwa jest sprawiedliwość w świecie, w środowisku, w którym dominują układy, układziki i znajomości? Czy zwykły człowiek może czuć się bezpiecznie i mieć nadzieję na sprawiedliwy wyrok? Sala sądowa i jej kuluary, ułomności prawa, które nie nadążą za ciągle zmieniającą się rzeczywistością.
Nietuzinkowy, zaskakujący, emocjonalny, ważny i potrzebny thriller. Być może dla niektórych okaże się kontrowersyjny. Zmusza do refleksji, otwiera oczy na to czego staramy się nie dostrzegać. Ukazuje trudną walkę o akceptację i o sprawiedliwość. To jedna z tych powieści, obok których nie da się przejść obojętnie. Za książkę dziękuję wydawnictwu Skarpa Warszawska. Serdecznie polecam.





