
Autorka: Monika Nawara
Cykl: „Crazy Love” (tom 1)
Wydawnictwo: NieZwykłe
Gatunek: literatura obyczajowa, romans
Liczba stron: 342
Data wydania: listopad 2022 r.
Książkę znajdziesz TUTAJ 🙂
Kolejne, udane spotkanie z autorką. Pierwszy tom cyklu „Crazy Love” pozytywnie mnie zaskoczył i przyniósł spore emocje.
„….wszystko dzieje się po coś. Musimy tylko wyciągnąć odpowiednie wnioski i żyć dalej, dążąc do szczęścia i samospełnienia się”.
Rosalyn chwilami bardzo chciałaby zmienić swoje życie. Jest zmęczona pracą, życie osobiste też pozostawia wiele do życzenia. Jakby tego było mało, prześladuje ją stalker – mężczyzna poznany na portalu randkowym. Aby choć na chwilę oderwać się od przytłaczającej codzienności, postanawia wyjechać. Udaje się do uroczego miejsca nad jeziorem Tahoe, do domu przyjaciółki. Cisza i spokój niosą ukojenie, jednak już niebawem zastają zakłócone. Do domku przyjeżdża Gabriel, wszystko wskazuje, że jego przyjazd został ukartowany przez martwiącego się o Rosalyn przyjaciela. Oboje są niemiło zaskoczeni, postanawiają wykorzystać dany im czas i nie wchodzić sobie w drogę. Cóż, nie wszystko idzie po ich myśli, między nimi nawiązuje się nić sympatii i… pożądanie.
„Czuję jak marzenia, które kiedyś napędzały mnie do działania, stają się coraz bledsze, życie jakoś dziwnie szybko przelatuje mi przez palce, a ja cały czas stoję w miejscu”.

Jak potoczy się ich relacja? Z ciekawością ponownie przeniosłam się do świata stworzonego przez autorkę i całkiem dobrze mi tu było. Akcja powieści toczy się swoim rytmem i intryguje. Fabuła ciekawie poprowadzona, ukazuje skomplikowane relacje międzyludzkie. Styl Pani Moniki jest lekki, przyjemny, barwny, okraszony dobrym humorem. Płynne, lekkie dialogi, słowne przepychanki, cięte riposty – zasługują na plus. Narracja toczy się z perspektywy naszej pary, znamy ich myśli, uczucia, porywy serce. Z wnikliwością i realizmem ukazane emocje, jakie stają się udziałem naszych bohaterów. A ci ciekawie ukazani, zwykli ludzie, jakich mijamy w naszej codzienności, pełni wad i zalet. Poczułam do nich sporą sympatię. Rosalyn i Gabriel – ona mało asertywna, a przy tym energiczna, inteligentna, pyskata, on przystojny, wytatuowany, pewny siebie, początkowo wzbudzał we mnie mieszane uczucia. Między nimi iskrzy od nadmiaru emocji i wzajemnego przyciągania. Ale… on nie chce związku, ona nie chce seksu bez miłości. Czy pójdą na kompromis? I postacie drugoplanowe – każdy z nich wnosi coś istotnego do całości.
Rozpoczyna się między nimi swoista gra. Nieustająca walka serca z rozumem, co wygra? Czy z uczuciem można walczyć? Relacja między naszymi bohaterami przypomina typową hate – love. Nieustannie toczą ze sobą walkę na słowa, są niczym wulkan, który w każdej chwili może wybuchnąć. Bardzo różnią się od siebie i coś ich do siebie z ogromną siłą przyciąga. Piękno prawdziwej przyjaźni, wzajemne wsparcie i pomoc w każdej sytuacji. Realne niebezpieczeństwo ze strony stalkera, trudne decyzje, wzloty i upadki. Chwile pełne namiętności i pikanterii. Całość otulona pięknem górskich krajobrazów.
Przyjemny, lekki, wciągający romans. Czytanie od początku do końca było przyjemnością i dobrą zabawą. O trudnych wyborach, o szukaniu siebie, o niespodziewanej miłości i o prawdziwej przyjaźni. Czekam na kolejny tom. Za książkę dziękuję wydawnictwu NieZwykłe. Serdecznie polecam.






Będę miała tytuł na oku gdy będę miała ochotę na coś lżejszego.
Dobry pomysł 🙂
Kiedy nabiorę ochoty na przeczytanie książki z tego gatunku, wezmą pod uwagę ten tytuł.
Cieszy mnie to 🙂