
Autorka: Agnieszka Lis
Wydawnictwo: Skarpa Warszawska
Gatunek: literatura obyczajowa, romans
Liczba stron: 336
Data wydania: październik 2021 r.
Książkę znajdziesz TUTAJ 🙂
Nastrojowa, klimatyczna, ciepła, poruszająca powieść obyczajowa od której nie mogłam się oderwać. Tchnie realizmem, spokojem, ludzie i ich zaskakujące losy.
„Normalność, cieszyła ją zwyczajność. Tak niedoceniana przez tych, którzy nie doświadczyli jej przeciwieństwa – picia, hałasu, brudu, brutalności.”
Arkadiusz i Klemens przyjaźnią się od lat, ich żony też poczuły do siebie sympatię. Kolejne pokolenie zacieśniają tę przyjazną więź. Ich rodziny spędzają ze sobą co roku wigilię. Jednak w tym roku od bardzo dawna ma być inaczej.
Dagmara pracowała w korporacji, dość nieoczekiwanie została zwolniona. Kobieta czuje się niepotrzebna, do tej pory żyła w pędzie, teraz nagle ma za dużo wolnego czasu. Niezależna i uparta nie chce być na garnuszku męża. Jej wielką pasją jest kawa, potrafi mówić o niej bardzo ciekawie, postanawia spełnić swoje marzenia. Otwiera kawiarnię, początki są bardzo trudne, z pomocą przychodzi jej teściowa, która od lat prowadzi restaurację. Kobieta narzuca jej swoją wizję wyglądu kawiarni i we wszystko się wtrąca. Justyna właśnie urodziła córeczkę, w jej domu doszło do włamania, konieczny jest remont. Na ten czas przenosi się do teściów, którzy przed laty rozwiedli się, ale łączy ich serdeczna przyjaźń, teraz ponownie planują ze sobą zamieszkać. Paweł, który zadziwia swoją bezpośredniością dość niespodziewanie wkroczył w życie przyjaciół.
„One same przez lata stały się kimś więcej niż rodziną – były po prostu najbliższymi sobie ludźmi.”
Z przyjemnością przeniosłam się do świata wykreowanego przez Autorkę i bardzo dobrze mi tu było. Powieść tchnie mądrością, szczerością, realizmem, dobrem. Jej akcja toczy się swoim rytmem i intryguje. Fabuła ciekawie utkana, ukazuje pokomplikowane relacje międzyludzkie, a w tle zbliżające się Święta Bożego Narodzenia. Pani Agnieszka ma niesamowicie lekkie, płynne, barwne pióro, jest wnikliwie, autentycznie, z humorem. Wykreowani bohaterowie to ludzie jakich mijamy w naszej codzienności, pełni wad i zalet, a przy tym bardzo naturalni i swojscy. Bardzo wyraźnie ukazane ich emocje, wewnętrzne rozterki, zmagania, porywy serca. Do większości w nich poczułam ogromną sympatię, jednak do głównie mężczyźni skradli moje serce, Grzegorz – mąż Dagmary, Czarek – mąż Justyny to silni, wrażliwi, serdeczni faceci, na każdym kroku wspierają swoje partnerki. Kochają i są kochani.
Świąteczny klimat tchnie z tej pięknej opowieści, czujemy nastrój i poddajemy się jego urokowi. A obok zwykli ludzie i ich troski, zmartwienia, chwile pełne szczęścia i pełne zwątpienia. W siebie, w swoje siły, możliwości. Praca, która niesie satysfakcję, podążanie za marzeniami, które stopniowo nabierają realnego kształtu. Ważny jest drugi człowiek i bycie razem. Przyjaźń, która trwa przez lata, rozciąga się na najbliższą rodzinę. Jej pielęgnowanie, wsparcie na każdym kroku, zrozumienie i szacunek. Miłość, która pomimo upływu lat ciągle jest niezmienna, trwała, niezniszczalna. Jakie to piękne! Aromat kawy i pysznego jedzenia unosi się w całej opowieści.
Cudnie opowiedziana historia, chwyta za serce, daje do myślenie. Ukazuje co tak naprawdę jest w życiu ważne. Drugi człowiek, miłość, przyjaźń, wsparcie, zrozumienie, spełnianie marzeń. Każdy z nas znajdzie w tej historii cząstkę siebie. Na końcu książki znajduje się krótki opis postaci występujących w powieści, daje nam ciekawą podpowiedź. Za książkę dziękuję Autorce. Był to bardzo przyjemnie spędzony czas. Z całego serca polecam.







Pióro Autorki jakoś mnie niespecjalnie pociąga, ale przy okazji tego tytułu dam jej jeszcze szansę.
Ja czytałam większość książek Autorki, bardzo mi się podobały. 🙂