
Autorka: Philippa Gregory
Tłumaczenie: Maciej Grabski, Maria Grabska-Ryńska
Cykl: „The Fairmile” (tom 2)
Wydawnictwo: Książnica
Gatunek: powieść historyczna
Liczba stron: 512
Data wydania: wrzesień 2021 r.
Książkę znajdziesz TUTAJ 🙂
Twórczość Philippy Gregory znam od dawna, zawsze z niecierpliwością czekałam na każdą jej kolejną książkę. Nie inaczej było z „Mokradłami” – pierwszym tomem cyklu „The Fairmile” – rewelacyjnej sagi o silnych kobietach walczących o przetrwanie, własne szczęście, życie. W końcu w moje ręce trafił drugi tom – „Mroczne wody” i przepadłam…
„Nie chciałeś tego dziecka, kiedy było w moim łonie. Wyrzekłeś się go… Takich słów już nie da się cofnąć.”
Przenosimy się do odległych czasów, jest rok 1670 – Anglia. Ponownie spotykamy się z Alinor i Alys – tak dobrze nam znanych z pierwszej części. Minęło dwadzieścia jeden lat od ostatnich wydarzeń. Matka z córką znalazły swoje miejsce na ziemi na przedmieściach Londynu, nad brzegiem Tamizy. Ciężka praca, własny biznes pozwalają im wieść skromne życie. Przez lata zdobyły szacunek, uchodzą za uczciwe i odważne kobiety, które potrafią zadbać o siebie. Niestety, przeszłość nieoczekiwanie daje o sobie znać. Piękna wenecjanka, która zjawiła się u nich niespodziewanie, twierdzi, że jest wdową po Robercie – synu Alior, który zatonął w wodach weneckiej laguny. Alior nie ufa tej kobiecie, serce jej podpowiada, że jej syn żyje. Ich życie kolejny raz chwieje się w posadach…
Wielowątkowa akcja powieści toczy się swoim rytmem, intryguje, przenosi nas do Londynu, Wenecji i niewielkiej osady Hadley w Nowej Anglii. Ukazuje ogromne skrajności, wręcz przepaść między ludźmi tam żyjącymi. Od przepychu i bogactwa, po skrajną nędzę. Fabuła dopracowana w każdym szczególe, niesie emocje i ukazuje sytuację polityczną i społeczną, jaka panowała w tamtym czasie. Autorka pisze bardzo lekko, barwnie plastycznie, czuć ogromną wiedzę historyczną, zaangażowanie i szczerość. Czytanie od początku do końca było ogromną przyjemnością i niespodzianką. Liczne wątki ze sobą współgrają, tworząc rewelacyjną całość. Pisarka niczego nie wybiela, jest realnie, chwilami brutalnie, wręcz złowieszczo. Rewelacyjnie wykreowani bohaterowie, to oni są niepodważalnym atutem powieści. Choć tak bardzo odległe czasy, mentalność ludzka pozostaje bez zmian. Ludzi źli, okrutni, pozbawieni wszelkich zahamowań i ich zupełne przeciwieństwa, dobre, przyjazne, wrażliwe osobowości. Do Alinor poczułam ogromną sympatię, tej kobiety nie da się nie lubić. Inteligentna, wrażliwa, silna, dumna, z pokorą dźwiga swój trudny los. Z czym przyjdzie się jej jeszcze zmierzyć? Co zgotuje jej okrutny los? Koniecznie sprawdźcie, warto!
Autorka stworzyła niesamowity klimat, liczne, barwne opisy przyrody i otaczającego świata powodują, że z łatwością przenosimy się do tych miejsc. Odkrywanie Nowej Anglii, terenów, gdzie mieszkają rdzenni mieszkańcy. Opowieść o ludziach, ich tajemnicach, słabościach, bolączkach, pragnieniach i o miłości. Silne, pracowite kobiety, które muszą się mierzyć z licznymi przeciwnościami losu i złymi ludźmi. Aby przetrwać muszą być odważne, przebiegłe i sprytne. Trudne relacje międzyludzkie, podziały rasowe i kulturowe.
„Spaliliśmy wioskę z nimi w środku. Dzieci, które nie spłonęły żywcem, sprzedaliśmy w niewolę. Kazaliśmy zapomnieć im o rodzinach. Zakazaliśmy używać plemiennych imion…”
Powieść wciąga od pierwszych stron, czyta się szybko i przyjemnie. Klimatyczna, poruszająca wyobraźnie i serce. Zajmujące tło historyczne, polityczne i społeczne tamtych, tak odległych czasów. Zakończenie wywołało we mnie spore zaskoczenie i daje nadzieję, że będzie kontynuacja, na co bardzo liczę. Za książkę dziękuję Wydawnictwu Książnica. Serdecznie polecam.






