
Autorka: Carian Cole
Tłumaczenie: Magdalena Osak
Wydawnictwo: NieZwykłe
Gatunek: literatura obyczajowa, romans
Liczba stron: 526
Data wydania: wrzesień 2022 r.
Książkę znajdziesz TUTAJ 🙂
Bardzo pozytywne zaskoczenie. Zakazany romans, zaaranżowane małżeństwo i spora różnica wieku, wciąga, intryguje, niepokoi, przyjemność z czytania ogromna.
„Jestem taką zapomnianą, odrzuconą na bok rzeczą.”
Pierwszy raz spotkali się przez przypadek, jej zepsuł się samochód, on zatrzymał się, żeby jej pomóc. Od tej pory ich spotkania zaczęły się powtarzać i zawsze schemat był ten sam, to on ratował ją z opresji. Rozmowy zbliżyły ich do siebie, nawiązała się między nim nić sympatii, a później przyszła przyjaźń. Skyler ma zaledwie szesnaście lat i jest uczennicą liceum, Jude jest dobrze zbudowanym, wytatuowanym mężczyzną, pracuje jako budowlaniec i jest od niej o szesnaście lat starszy. Przychodzi dzień, gdy coś w ich relacji się zmienia. Jude chcąc pomóc dziewczynie, proponuje jej małżeństwo, co miałoby jej zagwarantować szansę na rozwój, a później, gdy stanie na własne nogi – rozwód. Gdy Skyler kończy osiemnaście lat pobierają się…
„Ludzie zawsze mówią, żeby podążać za swoim sercem, ale skąd mamy wiedzieć, czy ono prowadzi nas do odpowiedniego miejsca?”

Zaaranżowane małżeństwo, spora różnica wieku, jak to się potoczy? Akcja powieści toczy się swoim rytmem i niezmiennie intryguje. Fabuła ciekawie poprowadzona, zabiera nas poplątany, niejednoznaczny świat uczuć i pokomplikowane relacje międzyludzkie. Przez powieść się płynie. Autorka ma bardzo przyjemny, lekki, barwny, okraszony dobrym humorem styl. Z łatwością oddaje emocje, wewnętrzne rozterki, niepokoje jakie stają się udziałem naszych bohaterów. A ci wyraźnie ukazani, nieidealne, charakterne, silne osobowości. Skyler i June do obojga poczułam ogromną sympatię, oboje dźwigają na swych barkach spory ciężar. Ona pozornie dzika, pyskata, waleczna niezależna, samotna i zagubiona, nikt nigdy się o nią nie troszczył. Zmaga się z brakiem pieniędzy, chorobą i matką, za którą się wstydzi. Jednak nie poddaje się, z uporem prze do przodu, chce coś w życiu osiągnąć. June to mężczyzna o wielkim sercu, przeszedł dużo w swoim życiu, demony przeszłości nie dają o sobie zapomnieć. W końcu osiągnął stabilizację i spokój, cieszy się z tego co ma. Z całego serca im kibicowałam.
Początkowo wydaje się, że to lekka, przyjemna, bezproblemowa historia, nic bardziej mylnego. Z ciekawością wkroczyłam w niespokojne życie naszych bohaterów i szybko się w nim odnalazłam. Los – pomimo tego, że dzieli ich kompletnie wszystko – w nieoczekiwany sposób połączył ze sobą. Wywodzą się z różnych środowisk, inaczej patrzą na świat, różnią się poglądami, mają inne życiowe doświadczenia i dzieli ich spora różnica wieku. Jak to pogodzić? Przyjaźń stopniowo się zmienia w mocniejsze uczucia. Na swojej drodze napotykają na liczne przeszkody, które jeszcze mocniej umacniają ich więź. Potrzeba stabilizacji, bezpieczeństwa, poczucia przynależności. Strach, niepewność przed zaangażowaniem, tłumiony żal, niepewność, zagubienie. Trudne relacje rodzinne, zaburzenia odżywiania, narkotyki, hejt. Potrzeba kochania i bycia kochanym. Każdy z nas zasługuje na szczęście.
Wciągająca, wzruszająca słodko – gorzka opowieść, od której nie mogłam się oderwać. Przyjaźń, miłość, młodość, dojrzałość, ból po stracie i obawa przed podjęciem złych decyzji. Było to moje pierwsze spotkanie z Autorką, jestem pewna, że nie ostatnie. Za książkę dziękuję wydawnictwu NieZwykłe. Serdecznie polecam!






Bardzo zachęcająca recenzja. Dzięki.
Udało Ci się przekonać mnie, że warto sięgnąć po tę książkę.