Autorka: Julia Quinn

Cykl: „Bridgertonowie” (tom 5)
Tłumaczenie: Anna Reszka, Katarzyna Krawczyk
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Gatunek: literatura obyczajowa, romans
Liczba stron: 376
Data wydania; luty 2022 r.
Książkę znajdziesz TUTAJ 🙂
Moje kolejne – już piąte, bardzo przyjemne spotkanie z rodziną Bridgertonów. Tym razem główną bohaterką jest Eloise.
„To nie brak miłości, ale brak przyjaźni sprawia, że małżeństwa są nieszczęśliwe.”
Sir Phillip Crane jest wdowcem i ojcem bliźniąt, z którymi sobie nie radzi. Ma nadzieję, że przyszła żona, której zaczął intensywnie szukać, zdejmie z jego barków ten obowiązek. Eloise, która ma już dwadzieścia osiem lat i uważana jest za starą pannę, była daleką kuzynką jego tragicznie zmarłej żony. Pisze list z kondolencjami do wdowca i już niebawem ich wymiana listów nabiera tempa. Philip coraz częściej myśli o Eloise jako o potencjalnej kandydatce na żonę. Jego zdziwienie na widok panny, która dość niespodziewanie i niezapowiedzianie go odwiedziła jest ogromne. Eloise jest bowiem piękną kobietą, nie wyszła do tej pory za mąż, nie z powodu braku chętnych – tych miała w nadmiarze, postanowiła, że wyjdzie za mąż tylko z miłości. Niestety pojawiają się pewne komplikacje…

Z przyjemnością wkroczyłam w życie Eloise i Philipa i dobrze mi ty było. Akcja powieści toczy się swoim rytmem, intryguje i niesie emocje. Fabuła dotyka skomplikowanych relacji międzyludzkich, a w tle piękno i przepych londyńskich salonów. Styl autorki jest przyjemny, barwny, lekki z niesłabnącym poczuciem humoru i nutką ironii. Czuć realizm i urok tamtych czasów. Ciekawie ukazani bohaterowie, to postacie bardzo różnorodne, silne, złożone, autentyczne osobowości. Pisarka z łatwością oddaje ich wewnętrzne zmagania, rozterki, emocje. Eloise i Philip – obydwoje skradli moje serce, jednak do niego chwilę trwało zanim się przekonałam. Eloise to bardzo serdeczna, inteligentna, zbuntowana, lubiąca postawić na swoim młoda kobieta, Philip bywa gburowaty, pyszałkowaty, czym wzbudzał moją irytację. Eloise na podstawie listów, wyrobiła sobie trochę idealistyczny obraz Sir Crane’a, ich pierwsze spotkanie twarzą w twarz wzbudza w nich zupełnie różne odczucia. Ona jest raczej rozczarowana, on zachwycony…
„Wiedziała, że jest uczciwy i honorowy, a jeśli nawet czasami zbyt milczący, to przynajmniej obdarzony poczuciem humoru, które Eloise uważała za niezwykle ważne u przyszłego małżonka…”
Londyńska elita, śmietanka towarzyska sprzed lat w całej krasie. Przyjemnie było się ponownie spotkać z tą sympatyczną rodziną. Ciepła relacja między rodzeństwem, szacunek, oddanie, lojalność, wzajemne słowne przepychanki, psikusy, których sobie nie szczędzą nawzajem. Eloise całą sobą sprzeciwia się panującym konwenansom, jeżeli wyjdzie za mąż to tylko z miłości, a i wtedy nie zamierza być idealną i posłuszną żoną. Czy takiej kobiety szuka Philip? Cóż serce nie sługa…
Klimatyczny, wciągający, przyjemny, lekki romans historyczny. Stanowi idealną odskocznię od codzienności, miło spędzony czas. Dobry humor, ironia i pikanteria. Zakończenie dość przewidywalne, ale i tak wywołało mój szczery uśmiech. Takie historie, tylko w ten sposób powinny się kończyć – i żyli długo i szczęśliwie. Z niecierpliwością czekam na kolejny tom. Za książkę dziękuję wydawnictwu Zysk i S-ka. Polecam, dobra zabawa gwarantowana.







Nie miałam jeszcze okazji poznać tego cyklu.