Unikalny tekst

“Potomkowie złych ludzi”

Spread the love

Autorka: Edyta Świętek

Cykl: “Sandomierskie wzgórza” (tom-1)

Gatunek: literatura piękna

Liczba stron: 384

Data wydania: wrzesień 2024 r.

   Książki Pani Edyty biorę w ciemno. To zawsze są ogromne emocje, niespodzianka i przyjemność z czytania. Nie inaczej było teraz, pierwszy tom cyklu “Sandomierskie wzgórza” całkowicie przykuł moją uwagę. Pokomplikowane, trudne losy w całej okazałości.

       “Wszak nie na darmo mawiają, że człowiek człowiekowi wilkiem. Ludzie potrafią kąsać jeszcze bardziej”.

   Sandomierz, a obok piękne góry Pieprzowe. To tu przybywa tajemniczy, milczący mężczyzna, Eustachy. Ma za sobą trudną, bolesną przeszłość, brał czynny udział w wielkiej wojnie. Już w pierwszym dniu pomaga młodemu chłopakowi, któremu grozi kilka opryszków, ten z wdzięczności za uratowanie życia, razem z matką przygarnia go pod swój dach. Niebawem mężczyzna podejmuje pracę przy zakładaniu winnicy, splot wydarzeń powoduje, że zaprzyjaźnia się z pustelnikiem i przenosi się do niego. Marcjanna i Alina są córkami awanturnika, który przepił dobrze prosperującą piekarnię. Ojciec bywa okrutny wobec córek, a matka mu w tym wtóruje. Marcjanna marzy o odzyskaniu piekarni, podejmuje decyzję, która zaważy na jej dalszym życiu. Szesnastoletnia Alina jest zakochana w sąsiedzie, jednak ojciec ma zamiar przyjąć ofertę ożenku od starego kawalera. W obronie dziewczyny staje Eustachy, składa jej ojcu propozycję nie do odrzucenia.

        “Baśka wychodziła z założenia, że dziewuchy muszą nauczyć się same bronić. Na razie łoi im skóry ojciec. Potem będą tłuczone przez mężów – pomyślała z obojętnością. Jak się teraz nie nauczą walczyć o swoje, to nigdy tego nie zrobią – usprawiedliwiała swoją obojętność wobec córek.

   Wielowątkowa, przy tym bardzo spójna opowieść, jej akcja toczy się swoim rytmem i intryguje, przenosi nas do czasów tuż po I Wielkiej Wojnie, do okolic Sandomierza. Fabuła dopracowana w każdym szczególe, niesie emocje, trzyma w delikatnym napięciu. Styl Autorki lekki, barwny, naturalny, realny. Z łatwością Pani Edyta oddaje wewnętrzne rozterki, zmagania, jakie towarzyszą naszym bohaterom, a ci zajmująco wykreowani. To ludzie z krwi i kości, z wadami i zaletami, bagażem trudnych życiowych doświadczeń. Ciekawy psychologiczny rys ich osobowości. Z zainteresowaniem śledziłam ich trudne życiowe ścieżki. Moje serce skradł Eustachy, to pokiereszowany przez życie, tajemniczy, dobry, choć groźnie wyglądający człowiek. Pragnie jedynie spokoju i samotności. Narracja toczy się naprzemiennie z kilku perspektyw, co daje nam szersze spojrzenie na rozwój wydarzeń. 

   Pisarka zajmująco oddaje ducha minionych czasów, wnikliwe, realne spojrzenie na ówczesną rzeczywistość. Fikcja literacka współgra z prawdą historyczną. Bohaterowie zostają poddani licznym próbom, nie jest im łatwo. Skomplikowane relacje rodzinne, alkohol, przemoc fizyczna i psychiczna, obojętność. Powielane schematy, kobiety traktowane przedmiotowo, jako coś gorszego. Brak hamulców moralnych, zrzucanie na innych odpowiedzialności za własne czyny, tajemnice i traumy z przeszłości, niepopełnione winy, powielane błędy. Postrzeganie innych przez pryzmat ich majątku, ocenianie po pozorach. 

   Klimatyczna, tchnąca szczerością i mądrością opowieść, która przykuła moją uwagę. Ludzkie słabości, niedociągnięcia, intrygująca wędrówka przez poplątane życiowe ścieżki. Niepokoi i wzrusza. Skłania do refleksji nad ułomnością ludzkiej natury. I to zakończenie… uch, z niecierpliwością czekam na kolejny tom. Za książkę dziękuję wydawnictwu Mando. Z całego serca polecam.

Tatiasza Aleksiej
Mam na imię Wiesia, książki towarzyszą mi całe życie. Czytam prawie wszystko. Jednak najbliższe mojemu sercu są dobre książki obyczajowe, literatura kobieca, sagi, książki historyczne - zwłaszcza z okresu średniowiecza, międzywojennego, II wojny światowej i powojenne. Nie pogardzę dobrym thrillerem, zwłaszcza psychologicznym i dobrą sensacją. Nie przepadam za fantastyką – czytałam jednak „Grę o tron” – uwiodła mnie i oczarowała, jestem nią zachwycona – dlatego żadnej książce nie mówię nie. Lubię wyzwania. Mój syn nazywa mnie "molem książkowym". Uwielbiam Freddie'go Mercury, Queen.

Leave a Response