Autorka: Iwona Mejza
Cykl: „Miasteczko Anielin” (tom 1)
Wydawnictwo: Dragon
Gatunek: literatura obyczajowa, romans
Liczba stron: 320

Data wydania: marzec 2022 r.
Książkę znajdziesz TUTAJ 🙂
Moje pierwsze bardzo udane spotkanie z Autorką. Poruszająca, bardzo życiowa, przepełniona rodzinnymi tajemnicami powieść obyczajowa.
„O kłodę pod nogami można się potknąć, można ją obejść, ominąć, a można też podskoczyć, wspiąć się wyżej.”
Marta razem z małą Polą i rodzicami mieszka od czterech lat w Anielinie. Przeprowadzili się do tego spokojnego miejsca, bo chcieli zapomnieć o przeszłości i zacząć wszystko od nowa. Jednak tajemnice z przeszłości nie pozwalają w pełni cieszyć się życiem. Marta bardzo kocha Polę, opieka nad tą rezolutną dziewczynką przynosi jej ogromną radość i satysfakcję. Rodzice Marty postanawiają wyjechać na parę dni. Dziewczyny dobrze sobie radzą, ich spokój burzy pojawienie się w ogrodzie obcego mężczyzny. Martę coraz częściej nawiedzają wspomnienia o nieżyjącej przyjaciółce. Zbliża się powrót rodziców…
Miasteczko Anielin tętni życiem, tutaj wszyscy wszystko o sobie wiedzą. Bracia Pruscy – starsi, przesympatyczni panowie prowadzą księgarnię, Romano pizzerię, w której panuje ciągły ruch. Kioskarka Felicja bywa bardzo złośliwa i uwielbia plotki, a Agacie właścicielce sklepu coraz trudniej związać koniec z końcem, przebywający za granicą mąż coraz mniej się odzywa.
„Niczyje życie nie jest idealne, ale jeżeli nie wiemy, co się w nim dzieje naprawdę, to często wydaje się nam, że cudze życie spełnia nasze marzenia.”

Życie w Anielinie toczy się swoim rytmem, podobnie jak akcja powiesić. Fabuła ciekawie poprowadzana, wzbudza delikatny dreszczyk niepokoju, a tajemnice i niedopowiedzenia wirują w powietrzu. Autorka miała ciekawy pomysł i rewelacyjnie go zrealizowała, umiejętnie gra na emocjach czytelnika. Narracja toczy się z kilku perspektyw co daje nam szersze, wnikliwsze spojrzenie na rozwój wydarzeń. Pani Iwona ma bardzo lekki, płynny, naturalny styl, czytanie od początku było przyjemnością. Z łatwością empatią oddaje emocje, porywy serca, wewnętrzne zmagania bohaterów. A ci bardzo dobrze ukazani, zaskakująca paleta ludzkich osobowości. Każdy jest inny, zmaga się z innymi problemami, wnosi coś istotnego do całości. Nie wszystkich polubiłam, nie dało się. Do Marty od razu poczułam sporą sympatię, to ciepła, serdeczna, wrażliwa młoda kobieta. Moje serce całkowicie skradła mała Pola, niesamowita, bystra dziewczynka. Babcia Marty, pani Czesia mądra, dobroduszna starsza pani. I Marcin mężczyzna, który zjawił się niespodziewanie, otacza go aura tajemniczości i niedopowiedzeń. Czy między nim a Martą może się coś wydarzyć?
Z przyjemnością przeniosłam się do tego urokliwego, klimatycznego miasteczka i dobrze mi tu było. Autorka pozytywnie mnie zaskoczyła, opowieść nie należy do łatwych. Pani Iwona porusza szereg trudnych i złożonych problemów, jakie mogą stać się udziałem każdego z nas. Głęboko ukryte tajemnice, sekrety rodzinne, niedopowiedzenia, wychodzą na jaw w najmniej spodziewanym momencie. Niosą ból, niedowierzanie, niemoc, próbę zrozumienia. Relacje rodzinne, matka, dla której kariera jest zawsze na pierwszym miejscu, ojciec, który daje poczucie bezpieczeństwa i babcia która otula i koi swoim ciepłem. Zwykła, a zarazem niezwykła ludzka bezinteresowna pomoc, życzliwość, dobre słowo, które pozwala spojrzeć na świat z nadzieją. Małomiasteczkowa, specyficzna mentalność, strach przed tym co ludzie powiedzą, plotki, zawiść.
Powieść czyta się szybko i bardzo przyjemnie. Jest to słodko – gorzka, poruszająca, życiowa opowieść o trudnej codzienności, głęboko ukrytych tajemnicach, nieuchronności losu i nadziei. Zakończenie pozostawiło mnie z licznymi pytaniami, z niecierpliwością czekam na kolejny tom. Za książkę dziękuję wydawnictwu Dragon. Jeżeli lubicie dobre powiesić obyczajowe, serdecznie polecam.






Ta książka skradła moje serce Szczególnie jej mała bohaterka. 😊