„Rosą pisane” Urszula Gajdowska – powieść obyczajowa o małych światłach nadziei, o odwadze stawiania granic i o sile, jaką daje wsparcie innych. O tym, że miłość nie powinna ranić, a życie można zacząć od nowa.

Przyjemna, ciepła, emocjonująca opowieść. Pozycja idealna dla miłośników dobrych powieści obyczajowych z romantycznym wątkiem.
“…najdotkliwsze uczucia rodzą się nie z tego, co powiedzieli, tylko z tego, czego nie odważyli się powiedzieć.”
Na skraju Puszczy Knyszyńskiej, w miejscu zwanym Azylem, Edyta po latach życia w cieniu przemocy próbuje zacząć od nowa. Razem z dziećmi – bystrą Tosią i wrażliwym Tymkiem – znajduje w Azylu upragniony spokój. Schronienie to stworzyli jej brat Eryk i jego żona Weronika – których poznaliśmy w pierwszej części “Azylu” – oferując miejsce nie tylko dla zwierząt w potrzebie, lecz także dla ludzi, którzy chcą posklejać swoje życie na nowo. Edyta z determinacją oddaje się codziennym obowiązkom, pragnie tylko szczęścia swoich dzieci. Uczy się ponownie ufać światu i cieszyć małymi radościami. Spokój Edyty zostaje zachwiany wraz z przyjazdem Dawida Branta – byłego wojskowego i przyjaciela Eryka. Dawid niesie ze sobą ciężar doświadczeń z misji, które nauczyły go dystansu, a może nawet cynizmu…
,,Bać się można zawsze, ale żyć… tylko jeśli się pozwoli. Musisz sama sobie na to pozwolić i uwierzyć, że nawet jeśli kiedyś zostało zburzone, może być odbudowane. Kawałek po kawałku”.

Książki Urszuli Gajdowskiej biorę w ciemno. To zawsze są spore emocje, wrażenia, doznania, nie inaczej było teraz. Akcja powieści toczy się swoim rytmem i intryguje. Fabuła ciekawie utkana, niesie emocje, wzbudza dreszczyk oczekiwania. Ukazuje skomplikowane relacje międzyludzkie, skrywane tajemnice. Autorka ma barwny, naturalny, lekki styl, z wyczuciem, subtelnością czaruje słowem, nie brakuje też dobrego, wyważonego humoru. Z wnikliwością i empatią ukazuje emocje, jakie targają bohaterami, nie ocenia ich. A ci rewelacyjnie ukazani, to zwykli, nieidealni, barwni ludzie, złożone, niejednoznaczne osobowości. Edytę polubiłam od razu to ciepła, serdeczna, inteligentna, silna kobieta, która sporo w życiu przeszła. Dawid jest byłym żołnierzem, po wojennych przeżyciach, które zostawiły w nim trwały ślad, trudno mu wrócić do zwyczajnego życia. Nie poddaje się. Trudno nie wspomnieć o Beni – miejscowej szeptusze – kobiecie, która nie lubi owijać w bawełnę.
Niby lekka, a jednak nie. Przeciwności losu, jakie zsyła życie. “Rosą pisane” to historia subtelna, pełna niedopowiedzeń, a jednocześnie zwyczajna – z momentami ciszy i radościami jakie niesie codzienność. Autorka pięknie pokazuje dobre i złe strony życia, losy ludzi po przejściach – takich, którzy walczą o spokój, nie zgadzają się na zło i próbują stworzyć coś dobrego wokół siebie. Puszcza Knyszyńska staje się cichym, ale pełnym znaczeń tłem historii. Edyta nosi w sobie ślady relacji z tyranem – z pozoru wszystko wyglądało dobrze, a w sercu wciąż zmagała się z przeszłością. Dawid widział rzeczy, które zmieniają człowieka na zawsze. To opowieść o zaufaniu, o odnajdywaniu własnej wartości i stawianiu granic. O tym, że miłość nie powinna ranić ani odbierać głosu. W całej opowieści ważną rolę odgrywają zwierzęta.
Wciągająca, ciepła, życiowa, historia. Wywołuje wzruszenie i uśmiech. Przypomina, że nawet po najciemniejszych chwilach można znaleźć w sobie światło. Że warto walczyć o spokój, swoje szczęście. Za książkę dziękuję wydawnictwu Skarpa Warszawska. Bardzo polecam.
“Rosą pisane”
Autorka: Urszula Gajdowska
Cykl: “Azyl” (tom – 2)
Wydawnictwo: Skarpa Warszawska
Gatunek: literatura obyczajowa, romans
Liczba stron: 336

Data wydania: luty 2026 r.




