Unikalny tekst

“Sylwester bez fajerwerków”

„Sylwester bez fajerwerków” Karoliny Wilczyńskiej — o tym, że czasem największą odwagą jest spróbować zacząć od nowa, nawet jeśli nikt nie obiecuje nam światła na horyzoncie.
Spread the love

„Sylwester bez fajerwerków” Karoliny Wilczyńskiej — o tym, że czasem największą odwagą jest spróbować zacząć od nowa, nawet jeśli nikt nie obiecuje nam światła na horyzoncie.


„Sylwester bez fajerwerków” Karoliny Wilczyńskiej — o tym, że czasem największą odwagą jest spróbować zacząć od nowa, nawet jeśli nikt nie obiecuje nam światła na horyzoncie.

   Bardzo lubię twórczość Pani Karoliny Wilczyńskiej. Jej książki zawsze niosą w sobie to „coś” – miękkie, czułe emocje, które wchodzą pod skórę, wzruszenia, które zostają na dłużej, refleksje, od których człowiek cichnie, oraz ten delikatny uśmiech, który czasem pojawia się niepostrzeżenie, tuż obok łzy. I tym razem było dokładnie tak samo.

       “Odwaga, by powiedzieć prawdę. Gotowość, by wybaczyć. Decyzja, by zaufać. Albo zwyczajna, a zarazem niezwykła chwila bliskości, w której człowiek odkrywa, że nie jest sam”.

   Sylwestrowy wieczór to dla większości z nas czas zabawy, oczekiwania, prób zrzucenia z ramion wszystkiego, co ciążyło przez mijający rok. Z nadzieją w sercu wypowiadamy po cichu życzenia, wierząc, że to, co przed nami, będzie jaśniejsze, łagodniejsze. Ale czy zawsze naprawdę możemy zacząć od nowa? Czy każdemu jest to dane?

   Bohaterowie tej powieści to zwykli ludzie, każdy jest zupełnie inny. Połączeni jedynie nadchodzącą sylwestrową nocą. Zimna, niezależna, pewna siebie pani prezes. Jej prawie dorosła córka, która kocha zwierzęta. Utrzymanek – młody mężczyzna z korporacji, próbujący odnaleźć swoje miejsce. Eliza, dorastająca u boku samotnej matki. I Kamil, chłopak z rodziny, w której alkohol wygrywa z troską, przemoc tłumi szept. To on właśnie dowiaduje się, że jego dziewczyna jest w ciąży – i ta wiadomość spada na niego nagle, nieodwołalnie.

        „Teraz panowała cisza. I przyszła ulga – jak wąski most, po którym da się przejść, jeśli stawia się stopy ostrożnie i patrzy przed siebie”.


„Sylwester bez fajerwerków” Karoliny Wilczyńskiej — o tym, że czasem największą odwagą jest spróbować zacząć od nowa, nawet jeśli nikt nie obiecuje nam światła na horyzoncie.

   To było kolejne, bardzo udane spotkanie z twórczością Karoliny Wilczyńskiej. Akcja toczy się swoim własnym, spokojnym rytmem – takim, który delikatnie buduje oczekiwanie, nie pogania, tylko zaprasza, żeby wejść głębiej. Fabuła, misternie i z czułością utkana, odsłania poplątane relacje rodzinne, partnerskie, sąsiedzkie. Mamy tu jeden wieczór w roku, a w nim – małe światy różnych ludzi. Autorka z wielką wrażliwością pokazuje ich zwyczajność i kruchość. Każdy z bohaterów jest pełnokrwistą, prawdziwą postacią – nieidealną, zagubioną, rozdwojoną między tym, co boli, a tym, co daje nadzieję.

   „Sylwester bez fajerwerków” to powieść obyczajowa, której daleko do lekkości. Otula czytelnika ciepłem, które przypomina o tym, że każdy z nas nosi w sobie jakieś rany – i że każdy zasługuje na odrobinę zrozumienia. Wilczyńska porusza tu szereg trudnych tematów: biedę, przemoc, uzależnienia, ból, który odbiera głos, winy, które nie chcą puścić, a także pragnienie odpuszczenia i podjęcia próby, by zacząć jeszcze raz. To opowieść o miłości w jej różnych odcieniach, o decyzjach i ich konsekwencjach, o życiu, które nie zawsze gra fair. O pozorach, o błędach, o tym, jak łatwo oceniać kogoś, nie znając jego drogi. O samotności, zagubieniu, tęsknocie za bliskością. O dawaniu drugiej szansy. A w tle ciepło kuchni i nadzieja, że może jednak będzie lepiej.

   Mądra, emocjonująca i skłaniająca do refleksji historia – idealna na jeden wieczór. Autorka jak zawsze subtelnie, ale precyzyjnie dotyka emocji czytelnika. Za książkę dziękuję Wydawnictwo Skarpa Warszawska. Serdecznie polecam 🙂 

“Sylwester bez fajerwerków”

Autorka: Karolina Wilczyńska

Wydawnictwo Skarpa Warszawska

Gatunek: literatura obyczajowa

Liczba stron: 336

Data wydania: listopad 2025 r.

Tatiasza Aleksiej
Mam na imię Wiesia, książki towarzyszą mi całe życie. Czytam prawie wszystko. Jednak najbliższe mojemu sercu są dobre książki obyczajowe, literatura kobieca, sagi, książki historyczne - zwłaszcza z okresu średniowiecza, międzywojennego, II wojny światowej i powojenne. Nie pogardzę dobrym thrillerem, zwłaszcza psychologicznym i dobrą sensacją. Nie przepadam za fantastyką – czytałam jednak „Grę o tron” – uwiodła mnie i oczarowała, jestem nią zachwycona – dlatego żadnej książce nie mówię nie. Lubię wyzwania. Mój syn nazywa mnie "molem książkowym". Uwielbiam Freddie'go Mercury, Queen.

Leave a Response